Złota Piłka miałaby jeszcze jakiś sens, gdyby nie była zarezerwowana dla jednej-dwóch osób, które będą się zmieniać do emerytury (zakładając, że Messi jej w tym roku nie dostanie). Kiedyś po boiskach biegali nie gorsi piłkarze, ale ZP dostawał co roku ktoś inny. Wszystko zaczęło się psuć w 2000 roku, gdy nagrodę za rok poprzedni dostał Rivaldo, potem przez jakiś czas było spokojnie (bardzo spodobało mi się wyróżnienie Cannavaro za 2006 rok), a w 2010 roku to już była komedia, która z mniejszymi czy większymi wahaniami trwa aż do dziś.