Uuu, to właściciele tych nieużytków pewnie czekają na inwestorów, żeby sprzedać za naprawdę grube pieniądze.
A zapomniałem spytać. Po czym wnosisz?
Arim, kiedyś rolnictwo zupełnie inaczej wyglądało, za komuny w sklepach nie było żarcia toteż zwykły rolnik bez problemu zbywał swoje wyroby (jajka, mięso, mleko, zboża, śrutę itp) a dzisiaj jest wielka konkurencja i trudniej jest sprzedać to co się wyprodukuje na gospodarstwie.
Ciężko dziś żyć na przykład z dwóch czy trzech krów, bo ludzie nie kupują mleka na rynku prosto od hodowcy, tylko wolą mleko z kartonu ze sklepu. Można co prawda sprzedawać do skupu mleka, ale wtedy cena za litr jest śmiesznie mała i trzeba posiadać duże stado, aby odczuć jakieś poczciwe dochody.
Dlatego chciałem łączyć pracę zawodową z prowadzeniem gospodarstwa nastawionego na produkcję roślinną, czyli jak już wymieniłem - zboża, ziemniaki i temu podobne.
No i głównym problemem jest, jak dogodzić ludziom, aby zgodzili się wydzierżawić te ogromne połacie nieużytków ;/ Przecież ja nikomu nie chcę odebrać ziemi, którą ktoś już uprawia, mi chodzi, jak przekonać ludzi do wydzierżawienia odłogów. Jakby mi się udało zająć wszystkie, to pewnie miałbym około 30-40 hektarów. A to już coś. Oczywiście nie za jednym zamachem, bo nie mam odłożonego takiego kapitału na uprawienie tylu hektarów, ale na początek 8-10 byłoby super.
Lepiej postawić na jedno, specjalizacja pozwoli na ograniczenie ilości maszyn potrzebnych, lepsze planowanie terminów nawożenia, pryskania, siania i zbieranie itd.
Specjalizacja to jest właśnie produkcja roślinna, a różne rodzaje roślin są wymagane w prawidłowej sztuce rolniczej, gdyż monokultura roślinna prowadzi do degradacji gleby i dużo większej podatności roślin na choroby.

Mój "wiejski" sąsiad jest takim rolnikiem wielohektarowym i przy odpowiedniej wielkości gospodarstwa kasę ciągnie całkiem sporą.
Niestety, nie mam ojca rolnika, po którym mogę kiedyś przejąć wielkie gospodarstwo, ale jakieś tam zaplecze mam. Stare budynki i maszyny, kawałeczek ziemi na start dzięki uprzejmości wujka. Nie można powiedzieć, że zaczynam z niczym, bo już coś na start mam. Tylko ziemi brak.