Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
Gry cRPG / Odp: Gothic
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Master of Gorzała dnia Sierpnia 21, 2022, 16:30:38 pm  »
Tymczasem Kroniki Myrtany zostały modem DEKADY wg. Modb.

92
Gry cRPG / Odp: Gothic
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sentenza dnia Sierpnia 13, 2022, 07:18:06 am  »
No proszę, remake gothica jednak żyje. Nowy trailer, przedstawiający starą kopalnię
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Rf4Wd29mRqw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Rf4Wd29mRqw</a>
93
Gry "bez prądu" / Odp: Monopoly
« Ostatnia wiadomość wysłana przez panczyk453 dnia Sierpnia 08, 2022, 13:23:34 pm  »
A mi dla odmiany się nie przejadło i zawsze lubię do tej gry wracać ze znajomymi czy rodziną. we 3-4 osoby najlepiej się gra :)
94
Hyde Park / Odp: Hej ferajna, co tam ostatnio u was?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sentenza dnia Lipca 09, 2022, 23:31:54 pm  »
Cóż, u nie ostatnio dzieje się sporo, ale nie chcę nikogo zanudzać problemami rodzinnymi. W zamian za to rzucę wrażeniami z mini-koncertu Cowboy Bebop Tribute w wykonaniu Dizzy Boyz Brass Band, który odbył się wczoraj w Poznaniu.

Nie wiem czy zespół jest mało znany czy tylko ja jestem ignorantem, ale Dizzy Boyz to niewielki zespół jazzowy (czy brassowy jak kto woli), którego członkowie grają na wszelkiej maści instrumentach dętych oraz spinającej wszystko perkusji. Szczerze mówiąc nie wiedziałem czego się spodziewać, ale muzykę z Bebopa lubię, a nie ma raczej zbyt wielu szans usłyszeć ją na żywo.

Jakie więc wrażenia z koncertu? Trochę krótko (godzina), trochę za dużo gadania przez organizatora, ale było całkiem spoko. Zaskoczył mnie tylko nieco dobór kawałków - ofc był "Tank!", był  "Real Folk Blues" z wokalem, był "What planet is this?!", a nawet Space Lion z tą świetną solówką "goodnight julia" graną na saksofonie. Z drugiej jednak na koncert załapały się również Ask DNA, Rain, No reply czy Call me call me - jasne, to świetne i kultowe kawałki, ale w nich nawet nie ma instrumentów dętych, a zespół faktycznie miał same trąbki/puzony/saksofony i perkusję :P Nie były to złe aranżacje, ale miałem pewien love-hate ze względu na dysonans poznawczy :p Moja dziewczyna oraz znajomy, którzy bebopa nie oglądali (poza dwoma pierwszymi odcinkami, które widziałem z dziewczyną i niezbyt jej podeszły), byli jednak zachwyceni i postanowili obejrzeć anime (aczkolwiek dziewczyna przyznała mi później rację, że gdy przesłuchała orgnialnych wersji No Reply czy Call me to okazały się być lepsze w wersji beztrąbkowej :p).

Chociaż trochę marudzę, koncert był naprawdę spoko. Jeśli kiedyś Dizzy Boyz mieliby ruszyć z tym repertuarem w trasę po Polsce, na pewno warto się przejść - i to nawet jeśli nie macie pojęcia o chińskich bajkach oraz bebopie.
95
Gry cRPG / Odp: Shadowrun Returns
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sentenza dnia Czerwca 20, 2022, 21:47:35 pm  »
ta,ale nie sądziłem, ze to tak dosłownie :p zresztą spójrz na C, on też niby tylko grał ostatnio w WoWa "przez weekend", a w przeliczeniu na godziny wyszło mu pół Xenoblade'a, Persony czy innego Finala xD
96
Gry cRPG / Odp: Shadowrun Returns
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Master of Gorzała dnia Czerwca 20, 2022, 21:44:11 pm  »
Ach, przejście gry zajeło mi ok. 12h.
mogleś od razu mówić, że to gra na tydzień, to może bym się wcześniej zabrał xD Chociaż teraz to i tak najpierw muszę zmęczyć naście gier na 3dsa (bo zamykają eshop i nie będę mógł pobrać darmowych DLC, ponieważ nintendo ssie paukę), a potem xenoblade'a 2...
DMS to jeden weekend, Dragonfall jakieś dwa weekendy.
97
Hobby / Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Master of Gorzała dnia Czerwca 19, 2022, 01:15:17 am  »


Wiking

Pokoloruj mnie jako literackiego ignoranta, ale nie wiedziałem czego mam się spodziewać po filmie. W sumie nie czytałem o nim nic, nie oglądałem zwiastunów, ale polecano mi. To poszedłem.

Główny bohater - Amleth - jest synem wojowniczego króla. Władyka ten zostaje zamordowany przez swojego brata. Niestety nie udaje mu się też zgładzić księcia, który ucieka i poprzysięga zemstę. Więcej o fabule pisać nie będę, bo imię głównego bohatera powinno już coś mówić, jak nie, to polecam bryki chociażby.
To rzadkość obecnie w kinie, żeby robić takie filmy, a szkoda. Nie znajdziemy tu wielkich, batalistycznych scena, ale walki wyglądają satysfakcjonująco. CGI się zdarza, ale jest znikome w porównaniu do wspaniałych zdjęć krajobrazu, czy też zwyczajnych makiet na planie filmu. Wszystko jest - wierząc pewnym źródłom z yt - dobrze odwzorowane na epokę i chociażby obrzędy wikingów pokazane tam są autentyczne, albo chociaż aspirują do takich.
Gra aktorska jest w porządku, chociaż wolałbym, żeby główny bohater nie garbił się cały czas przy chodzeniu. Wiem, że wtedy można nawet od frontu eksponować swoje ogromne kaptury, ale za każdym razem miałem ochotę zakupić mu pajączka do skorygowania postawy. Właściwie to najlepiej zagrali w tym aktorzy, którzy są tam dosyć krótko - Ethan Hawke i Willem Dafoe. Oczywiście nie chcę ująć nic głównym bohaterom, ale widać lata kunsztu u tych dwóch.
Film potrafił przy okazji zadawać trudne, choć nieskomplikowane pytania dotyczące ludzkiej natur. Odwrócił też moje oczekiwania w kilku momentach, ale nie robiąc z tego szopki.
No i giną ruscy. Polecam.

Doktor Strange w multiwersum obłędu

Świeżo po seansie jestem. Trochę zwlekałem z seansem, bo nie miałem parcia na film. Lubię i Bennedicta Cumberbatcha i jego postać w MCU, ale oceny rzekomo są średnie. Nie jest to wybitne dzieło, ale na pewno coś świeżego w MCU. Koncepcja lekkiego horroru/dreszczowca jest w sam raz dla Doktora S. i chciałbym, żeby się ku temu trochę bardziej skłaniali. Z drugiej strony film ma być dla nastolatków również, co kastruje trochę możliwości twórcze. Nie lubię jumpscare'ów i tony gore w horrorach, raczej budowanie atmosfery przyciąga moją uwagę. Tutaj jest trochę tego i tego, ale czego spodziewać się po Samie Riami. Jest nawet cameo od Bruce'a Campbella. Film niestety rozkłada się przy nowym nabytku - Americe (I shit you not) Chavez. Dziewczyna jest naprawdę drewniana co widać chociażby przy Eliabeth Olsen, która naprawdę dała Wandzie Maxmioff niezły charakter. Apropo jej roli i ogólnie wszystkich w filmie - trailer oglądałem gdzieś przy okazji i udało im się ukryć główne clue filmu. Propsy za to. Szkoda tylko, że to następny film z czwartej fazy MCU, gdzie mamy fabułę, ale wygląda to tak, jakby była dodatkiem do wielkiego odkrycia "O co chodzi w tej fazie?" później. Niemniej, moim zdaniem warto zobaczyć. Aczkolwiek po niepotrzebnej Czarnej Wdowie, nudnych Eternals i chińskim (jak z bazaru) Shangi-Chi może tylko wydaje mi się, że to dobry film? Cameo były spoko! Chociaż po najnowszym Spider-Manie też się chowają.
Źle się nie bawiłem, ale brakowało mi takiego przytupu. Wyszło sterylnie, chociaż miejscami wywołało dreszcze.
98
Gry cRPG / Odp: Shadowrun Returns
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sentenza dnia Czerwca 16, 2022, 23:11:09 pm  »
Ach, przejście gry zajeło mi ok. 12h.
mogleś od razu mówić, że to gra na tydzień, to może bym się wcześniej zabrał xD Chociaż teraz to i tak najpierw muszę zmęczyć naście gier na 3dsa (bo zamykają eshop i nie będę mógł pobrać darmowych DLC, ponieważ nintendo ssie paukę), a potem xenoblade'a 2...
99
Gry cRPG / Odp: Shadowrun Returns
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Master of Gorzała dnia Czerwca 15, 2022, 21:06:18 pm  »
MoG Returns to Shadowrun Returns

Odświeżyłem sobie ten tytuł, bo męczę Senta, żeby zagrał. Autosugestia zadziałała. Z ciekawości popatrzyłem na recenzje w internecie tego tytułu. Z każdą wadą wyszczególnioną się zgadzam. Gra nie jest open worldem, przypomina point'n'click ze sceny na scenę, a dialogi mają kosmetyczną wartość, a nie realną. Ale mi to pasuje. Nie potrzebuje kręcić się po pustych mapach, gadać z generic NPCami o tym jak ciężko im jest czy też zwiększać czas z gry do 100h, żeby znaleźć każdą notatkę na świecie. Grałem na hardzie tym razem, ale dużej różnicy nie widzę w poziomie trudności. Chyba trudniej było trafić w przeciwników.

W każdym razie - story jest spoko, setting jest naprawdę cool. Rozwiązania zadań są różne, skill checki pasują do rozgrywki. Muzyka jest wyśmienita, grafika trochę kreskówkowa, ale lubię taką. Tła moim zdaniem robią swoje. Modele postaci już mniej.

Rozwój postaci jest okej, ale bez fajerwerków. Da się ogarnąć nie kumając systemu, ale da się też spieprzyć postać, o czym przypomina we wskazówkach ekran ładowania (Jack of all Trades is master of none).

Nadal polecam mimo upływu lat i pomimo, że to "najsłabsza" część z trylogii. Rekomendacją powinien być fakt, że zaraz po przejściu zainstalowałem Dragonfalla. Retrospektywa wkrótce.

Ach, przejście gry zajeło mi ok. 12h.
100
Gry komputerowe / Odp: Nintendo Switch
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sentenza dnia Czerwca 15, 2022, 17:11:34 pm  »
Chwilę to trwało, ale oto jest – druga część mojego switchowego poradnika zakupowego. Zgodnie z zapowiedzią, tym razem padło na gry w które nie grałem, ale i tak się wypowiem :P Skupiłem się na exach, może kiedyś jeszcze pokuszę się o multiplatformy

1-2-Switch – kompletnie nie moja bajka, zestaw gierek imprezowych wykorzystujących joycony. Za mało gierek, za wysoka cena, choć na imprezach podobno się sprawdza.

AnimalCrossing: New Horizons
– ten dla odmiany jest od dawna na mojej liście, ale jakoś nie było okazji zakupić. Sympatyczna gierka o budowaniu wyspy, zapraszaniu nowych zwierzokształtnych mieszkańców, budowania im domków i ogólnego chillowania. Takie simsy, tylko bez miliona gównododatków.

Astral Chain – tym razem coś z mojego backlogu. Kolejny slasher od mistrzów z Platinum Games, gdzie tym razem naszym bohaterem jest policjant połączony tytułowym łańcuchem ze swoim demonem. Główny twist polega na tym, że obiema postaciami kierujemy jednocześnie, starając się przy tym atakować oraz uziemiać przeciwników za pomocą wspomnianego łańcucha. Gra wygląda naprawdę zajebiście, zebrała też dobre recki. Na razie jednak czeka aż będę miał więcej czasu, ponieważ jak na slashera jest dość długa (ok 40h).

Super Mario 3d world + Bowsers Fury – platformówka z Mario, tym razem w rzucie izometrycznym. Jedna z ulubionych gier mojego znajomego, między innymi ze względu na co-opa. Osobiście do gry mam ciut chłodniejszy stosunek, głównie ze względu na przesyt gier z hydraulikiem.

Cadence of hyrule – Crypt of the Necrodancer w skórce Zeldy. Połączenie roguelike’a, dungeoncrawlera i gry rytmicznej. Podobno fajne, ale zupełnie nie mój gatunek.

Captain Toad Tresure Tracker – najlepiej chyba opisać ją jako „platformową grę logiczną”. Kierujemy Toadem, który musi zbierać skarby i omijać przeciwników, w czym pomaga odpowiednie obracanie planszą oraz aktywowanie jej elementów. Podobno całkiem fajne i niedrogie.

Clubhouse games: 51 worldwide classics – zbiór gier planszowych, od warcabów, przez chińczyka po karcianki. Niby nic sczczególnego, ale jak ktoś lubi bardziej klasyczne gry, można rozważyć. Jedna konsola jest na pewno wygodniejsza do przechowywania niż 50 pudełek z „prawdziwymi” planszówkami. Latwiej wciągnąć w to też dziadków i rodziców, którzy nie ogarniają normalnych gier komputerowych.

Danganronpa S – trylogia visualnovelek z serii Danganronpa. Gdzieś mi się zawsze obijało o uszy (prawdopodobnie przez adaptację anime), ale niespecjalnie interesowało. Zmieniło się to w momencie, gdy odkryłem że to samo studio zrobiło również świetne Zero Escape Trilogy oraz AI SomniumFiles. Jeśli trzyma choćby zbliżony poziom, uważam je za musthave.

Donkey Kong Country: TropicalFreeze – kolejny port z WiiU. Fanem samego Konga nie jestem (głównie przez toporne poruszanie się postaci w „jedynce” na 3dsie), ale to chyba jedyna platformówka Nintendo wymagająca faktycznego skilla przy pokonywaniu plansz. We Freeze’a nie grałem, ale wielu uważa go za najlepszą platformówkę 2D jaka kiedykolwiek powstała. Jeszcze nie kupiłem, ale planuję kupić jak wreszcie będę miał kiedyś na to wolne środki. 

Dr Kawashima Brain Training – zbiór gier i zagadek logicznych. Ostatni przedstawiciel znanej i lubianej serii pamiętającej jeszcze czasy DSa, choć podobno nie jest to najlepsza odsłona. Osobiście nie sprawdzałem, wolę gdy w moich zagadkach jest fabuła (macha w stronę Laytona).
Fast RMX – eshopexclusive. Futurystyczne wyścigi w stylu F-Zero i Wipeouta. Rozgrywka jest absurdalnie szybka, ale właśnie dlatego wygląda tak interesująco. Gra jest dość tania, dlatego niemal od premiery konsoli leży na mojej whishliście.

Fire Emblem: Three Houses – najnowszy przedstawiciel klasycznej serii Nintendo, łączącej gatunek turowychstrategii i RPG. Tym, co ją wyróżnia jest (opcjonalny) permadeath naszych bohaterów oraz szukanie im waifu. Fani persony również się odnajdą, ponieważ między bitwami dodano zarządzanie szkołą oraz życiem naszych podopiecznych (trochę na wzór Hogwartu opiekujemy się wybranym domem). W TH jeszcze nie grałem ze względu na czas (100h na rozegranie jednej ścieżki), ale już teraz leży w backlogu ze względu na miłe wspomnienia z poprzednich odsłon. Jedyne tylko co zarzuciłbym serii, to małą ilość strategii w strategii – grze bliżej jest do łamigłówki, gdzie zadaniem jest odkryć „kogo, kim i w jakiej kolejności zaatakować najpierw”, niż wykazywanie się zmysłem taktycznym i elastycznym reagowaniem na sytuację. Wyłączenie permadeath na szczęście pomaga nieco zanegować ten problem, a przy okazji zmniejsza ilość niezbędnego grindu.

Golf Story – podobno wyjątkowo udany indieadventure/RPG z golfem w tle. Nie wiem, nie grałem, ale koncept jest tak dziki, że wrzuciłem tę grę na dno swojej whishlisty.

Hyrule Warriors: Age of Calamity
– kolejny warriors od koeitecmo, robiący przy okazji za prequel (i jednocześnie altstory?) dla Breath of the Wild. Szczerze mówiąc gatunek musou mnie strasznie nudzi swoją powtarzalnością, ale Calamity jest podobno najlepszą grą ze wszystkich tego typu produkcji. Grałem jedynie w demo, więc nie jestem w stanie ocenić czy recenzenci mają rację i faktycznie gra jest bardziej urozmaicona i dynamiczna. Osobiście wziąłem ze względu na story i liczę, że się nie rozczaruję.

Link’s Awakening – remake gry z Gameboya. Wygląda fajnie, unowocześniono interfejs, ludzie generalnie chwalą. Story też niezłe, ale żeby przekonać nim do zagrania, trzeba w zasadzie zaspoilerować jego główne twisty. Osobiście czekam na przypływ weny lub ostre promo, gdyż Zeldy 3d jakoś pociągają mnie bardziej, a story już mi zaspoilerowano i nie mam takiego parcia :P

Skyward Sword – nieco odświezony port niesławnej odsłony Zeldy z Wii. Jak każdego przyciągnęła mnie do niej metka „prequela który pokaże, jak to wszystko się zaczęło”, choć podobno tego story nie ma tutaj znowu aż tyle. Oryginał pogrążyło sterowanie i praca kamery, tutaj podobno jest nieco lepiej ze względu na kilka opcji do wyboru. Osobiście nadal wydaje mi się ono dość dzikie (po części ze względu na moją leworęczność i brak opcji dostosowania tego w opcjach), ale ciekawość zwyciężyła. Leży w backlogu i czeka na lepsze czasy.

Kirby Star Allies – z kirbym jest zawsze jeden problem: świetny koncept postaci przejmującej zdolności przeciwników, ale uwięziony w grze, gdzie nawet boss pokona się sam, jeśli odłożysz na bok pada na piętnaście minut. Jak ktoś lubi zbieranie gratisow dla zbierania, pewno będzie zadowolony, chociaż Allies nawet najwięksi fani mieli problem strawić. Nie pomogło nawet postawienie nacisku na kanapowego co-opa, po prostu gra była zbyt przeciętna.

Kirby and the Forgotten Land – o dziwo Kirby, który wygląda całkiem nieźle. Mapy większe, bardziej otwarte, wymagające nieco więcej skilla i uwagi. Bodaj najlepiej sprzedająca się gra z serii i wygląda na to, że robi to zasłużenie. Mam na mojej whishliście, kiedyś pewno ogram.

Luigi’s Mansion 3 – kolejny sequel pogromców duchów w stylu mario. Grałem w demo dwójki na 3DSie i bardzo mi się podobało, głównie ze względu na humor. Ludzie generalnie chwalą i podoba im się, że trójka powróciła do bardziej openworldowychplansz znanych z jedynki. Ja takiego porównania nie mam, ale gra poki co leży na mojej whishliście.

Mario + Rabbids Kingdom Battle
– turowa strategia od ubisoftu z mario i raymanowymikórlikami. Znowu, nie jestem fanem ani rabbidsów ani mario, ale grę wszyscy chwalą za niezły gameplay i udany humor. Generalnie mam opory przed wspieraniem ubisoftu i zakupem milionowej gry z Marianem, ale tytuł ten ciągle mnie jednak kusi.

Mario Tennis/Golf/Strikers/Party/whatever
– nie będę się rozwodził, bo ze wszystkimi sportówkami mario jest ten sam problem: na premierę dostaje się pół gry, potem przez pół roku próbują ją ratować paroma postaciami, trybami i mapami więcej, a na koniec i tak gra jest dość meh. Najnowsza piłka nożna nie jest lepsza pod tym względem, bo najwyraźniej nawet tak kulawa formuła się sprzedaje. NIECO na plus wyłamuje się tutaj Party Superstars, gdyż korzystało z gotowców, więc i contentu było nieco więcej.

Paper Mario: Origami King
– Mario RPG. Podobno całkiem zabawny, tylko znowu – do bólu powtarzalny i wręcz uwłaczająco prosty, a przez to na dłuższą metę nudny. Nie pomaga dziwny gameplay oparty bardziej na zbieractwie i minigierkach niż RPGowaniu. Nieco bardziej wyrozumiali są podobno ci, którzy z Paper Mario mają kontakt po raz pierwszy, ale weterani serii sprzed 2010 r. klną strasznie na te zmiany.

Super Mario 3D All-Stars
– zestaw rocznicowy trzech portów najpopularniejszych platformówek 3d z mario (64, Sunshine i Galaxy). Można kupić w celach inwestycyjnych, ponieważ nakład z jakiegoś bzdurnego powodu nakład był limitowany :p Odkładając żarty na bok, same gry też są ok, ale pamiętać należy, że są to tylko proste porty. Osobiście wziąłem dla Galaxy, które zawsze wyróżniało się z tłumu. Kiedyś może nawet w nie zagram.

Super Mario Maker 2 – mario 2d, ale takie gdzie sami możemy budowac plansze. Cierpiało na ten sam problem co sportówki, przez co nie zrobiło takiego szału jak jedynka na WiiU. Gra jest jednak podobno całkiem niezła, gdyż zapewnia dostęp do setek tysięcy plansz o dowolnym poziomie trudności – od typowego mariowego samograja przez mega skillowe po trolling na poziomie unfairplatformerów. Gra posiada również wbudowane remiksy klasycznych plansz, skupiające się na wykonywaniu różnorodnych wyzwań, ucząc nas przy okazji do czego możemy wykorzystać podstawowe elementy plansz przy swoich projektach.

Super Mario Odyssey – chyba najgłośniejsze Mario na liście, więc specjalnie nie będę go przedstawiał. Osobiście póki co odpuściłem, bo open world i zbieranie miliona znajdziek dla samego ich zebrania nigdy mnie specjalnie nie bawiło. Ludzie jednak uważają to za najlepsze 3d marioever, wiec pewne tylko ja się nie znam.

Marvel Ultimate Alliance 3
– o tej grze widziałem strasznie skrajne opinie. Z jednej wygląda dość meh i nie wygląda na zbyt fajną w singlu, głównie przez prostotę i powtarzalność. Z drugiej, widziałem całkiem sporo opinii, że nieźle sprawdza się po paru browarach w kanapowym multi.

New Super Mario Bros U. Deluxe – Mario 2D, nuffsaid. Gra podobno całkiem fajna, ale wydaje mi się, że jest więcej ciekawszych tytułów na tę konsolę.

Ninjala
– rip-off Splatoona, też multiplayerowa nawalanka. Osobiście, bardziej ciekawi mnie oryginał.

Labo – fajny proof of concept, pokazujący jak kreatywnie można wykorzystać joycony. Niestety jest to droga zabawka i na koniec zostajesz ze stertą kartonowych akcesoriów o sporych wymiarach, które niekoniecznie jest gdzie trzymać. Ciekawił mnie robot i gogle 3d, ale ostatecznie powiedziałem pass. Starczą mi kartony z Gundamami na podłodze.

Switch Sports – kolejny zestaw party minigierek, tym razem wykorzystujących kontrolery ruchu. Podobno całkiem ok, chociaż osobiście z takich rzeczy wolę ARMSa.

Pikmin 3 – kolejny port z WiiU, tym razem strategia tocząca się na twoim podwórku obcej planecie. Kierujemy trójką kapitanów, którzy potrafią rekrutować dziesiątki małych pikminów dzielących się na pięć kast, z których każda dysponuje innymi zdolnościami. Podopiecznych używamy do przenoszenia ciężarów, walki, zbierania rzeczy do naszej bazy. Podobno całkiem sympatyczna seria, ale jakoś nie było okazji spróbować. Gra ma jednak demko w eshopie.

Ring Fit Adventure – sam nie grałem, ale dziewczyna owszem. Taki w sumie plan treningowy z fabułą i turowymi walkami :P Same ćwiczenia wyglądają spoko, elementy RPGowe też, ale fabuła i dialogi to masakrycznykrindż. Warto spróbować, ale zdecydowanie nie dla story.

RuneFactory 5 – taki harvestmoon, ale w świecie fantasy, z walkami i dunegoncrawlingiem. Seria znana i lubiana, ale piątka podobno dupy nie urywa. Czwórka tez jest dostepna na switchu i ma nieco lepszą renomę.

ShinMegamiTensei V – typowy staroszkolnyjRPG. Dużo walk, dużo dungeonów, symboliczne story, jadące zresztą od 25 lat na tych samych kliszach. To mimo wszystko nie jest przypadek, że persona zrobiła większą karierę. Tym jednak, co przemawia za „prawdziwym” SMT jest ten ciężki, opresyjny wręcz klimat wylewający się z ekranu i dialogów. Jes na mojej liście, czeka tylko aż najpierw ogarnę trójkę i czwórkę. Niby story się nie łączy, ale wolę ograć najpierw części pozbawione QoL.

Splatoon 2 – znana i lubiona seria drużynowych online shooterów. Ma wprawdzie jakiś tam tryb singlowy (rozbudowany dodatkowo w octoexpansion), ale nie dla niego kupuje się tą grę. Z tłumu wyróżnia się tym, że punkty dostaje się nie za fragi, ale za zamalowanie większej części mapy niż przeciwnik. Mechanika ta pomaga przy okazji przezwyciężyć wrodzone spierdolenie strzelania na padzie, ale osobiście i tak demko na PGA mnie przerosło :p Polecam jednak spróbować, bo seria jest niezwykle popularna

Taiko no Tatsujin: Drum ‘n’ Fun – seria gier rytmicznych, gdzie napierdalamy dwoma kijkami w plastiowy bębenek. Drogie to strasznie, ale ponoć niezwykle popularne w Azji.Pewno nigdy w to nie zagram, ale „Cruel Angel Thesis” z Evangeliona na setliście zawsze przyciąga moją uwagę :P

Triangle Strategy – duchowy następca Fial Fantasy Tactics, wykonany w modnym ostatnio 2D-HD. Wygląda świetnie, story i gameplay podobno też takie są, leży więc na mojej kupce wstydu.

WarioWare: Get itTogether! – kolejny zestaw minigierek do kanapowego multiplayera. Ludzie to podobno lubią, ale dla mnie te gierki są zbyt proste, powtarzalne i okraszone zbyt dziwnym nawet jak na moje standardy humorem (rozwijanie papieru toaletowego na czas czy golenie komuś włosów w nosie to w zasadzie norma).

Xenoblade Chronicles 2
– lezy na szczycie mojej kupki, czeka na swoją kolej. Czytałem skrajne opinie i część z nich nawet rozumiem (20h w grze nadal są tutoriale do przekombinowanego systemu walki, styl zrobił się mega waifuanimu post 2015, do tego gacha waifu przy losowaniu broni – generalnie z pierwszym xeno mało to ma wspólnego). Z drugiej, to nadal xenoblade, tak więc czeka aż skończę katować się laytonami.

Yoshi Crafted World
– kolejna prosta do bólu platformówka z postaciami z mario, tym razem we włóczkowym klimacie. Znowu, zbieranie znajdziek dla zbierania nie jest dla mnie. Yoshi ma tez mniejszy fanbase niż mario, wiec i gameplay przeszkadza większej liczbie osob.

Strony: 1 ... 8 9 [10]