Autor Wątek: [ŚP] Zjazd - sesja  (Przeczytany 40416 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Lowcap

  • Kapituła Dominium
  • Wiadomości: 1537
  • ...we shall win through, no matter the cost!
    • Nawigrator
Odp: [ŚP] Zjazd - sesja
« Odpowiedź #330 dnia: Październik 06, 2015, 00:33:04 am »
Dass-team:
[Barnabas nie jest już w Królestwie, jego postać staje się NPCem]
Wypatrzyliście grupę jeźdźców, z każdą sekundą gdy ci się zbliżali coraz jaśniejsze stawało się kim są. Rota Królewskich Paladynów, dziesięciu ciężko okutych rycerzy.
Dwóch pojechało w kierunku ostatniej eksplozji. Pozostali zatrzymali się po przeciwnej stronie krateru, zsiedli z koni. Ich ruchy były całkiem płynne, jakby nie byli opancerzeni, jednak obecności zbroi nie dało się zaprzeczyć.
- Pierwszy Szwadron, Stolica - Lucjusz cicho skwitował emblematy na pancerzu zbliżającego się dowódcy i dwóch towarzyszących mu paladynów ( cała trójka spojrzała w dół na zwłoki kapłanki).
Pozostali ruszyli w kierunku dawnych koszar.
- Egzekutorze szukaliśmy Was, jestem Dawid, dowódca straży przybocznej Mistrza Ognia Randala Wallesa - paladyn zdjął rękawicę i wyciągnął w stronę Dassanara - Oddziały 5 i 14 zameldowały o obecności kultystów Perosa w ruinach. Tylko Wasz i siódmy nie powróciły.
Pozostali dwaj paladyni podeszli do rannych.
- Odnaleźliśmy siódmy - odczekał chwilę - wybity. Jeńcy, których wzięliśmy wskazali nam przybliżoną lokację tego miejsca... meteor był dokładniejszy.

Kassler:
- Jestem Zordon, zajmę się twoją raną.
Paladyn schylił się nad tobą, jego dłoń zapłonęła na niebiesko. Przyłożył ją do twojej nogi. Poczułeś mocny impuls, po chwili osłabł. Leczenie chwilę trwało.
- Będzie boleć do jutra. - Gdy płomienie znikły znów poczułeś ukłucie.
Paladyn podszedł do Konrada, pomógł towarzyszowi w leczeniu.

Wardasz i Legio:
Pięć osób wbiegło przez bramę, rozpoznaliście królewskich Paladynów.
- To ten rekrut - jeden powiedział do pozostałych.
- Zaginiony oddział? - paladynka mu odpowiedziała.
- Możesz go odłożyć synu, my go weźmiemy - jeden z członków oddziału zwrócił się do Wardasza ( rozpoznaliście insygnia mistrza miecza z pierwszego Szwadronu, straż przyboczna Kapituły), odwrócił się do ciekawskiej paladynki - Zajmij się ich ranami.
Trzech paladynów wbiegło do budynku z którego wydobywał się pył.
- Tylko wy przeżyliście? - Mistrz Miecza zwrócił się do was obydwóch.
Paladynka podeszła do Wardasza.
- Usiądź, muszę cię uleczyć.
Elero:
Nie mogłeś się podnieść, przeczołgałeś się zaledwie kilkanaście centymetrów. Czujesz, ze twoje rany pulsują.
Słabniesz, oczy ci się zamykają. Ostatnie co widzisz, to trzy postacie zbliżające się do ciebie.
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2015, 00:46:05 am wysłana przez Lowcap »
Kliknij, aby wejść: Czat tekstowy i głosowy

wardasz

  • Wiadomości: 922
Odp: [ŚP] Zjazd - sesja
« Odpowiedź #331 dnia: Październik 06, 2015, 01:03:19 am »
Cavalry has came
Wygląda na to że wyprawa dobiegła końca. Ciekawe tylko czemu od razu nie wjechali tu całą chorągwią? Ech, zwiady, rozpoznania, skradanki i inne podchody. Czemu całe ścierwo tego świata musi kryć się gdzieś po norach? W sumie to trza przyznać że beliarowcy nie są tacy źli, przynajmniej stoją tam gdzie stoją. Można ich bez problemowo rozjechać pancernymi. A jak takie ścierwo się po norach kryje to szukaj tego, właź w zasadzki i walcz o przeżycie... echh, parszywy świat.
Odkładam kultystę na ziemię, po czym siadam, odsłaniając ranę na udzie.
-Gdziesss tu powinnien bycs Elero, elfi pojebusss, ale gdziesss ucsiekł. Ponadto w lochu - wskazuję budynek z którego wyszliśmy - jessst trochę więssniów, obcsych, nie sss oddsiału. Resssta nie sssyje albo jessst Ogień wie gdssie
chcesz czegoś? pisz pw, powiem ci gdzie mnie można znaleźć

Fenrir

  • Wiadomości: 867
Odp: [ŚP] Zjazd - sesja
« Odpowiedź #332 dnia: Październik 06, 2015, 12:54:11 pm »
Oczy-kurwa-wiście, waleczni palandyni zjawiają się na sam koniec kiedy wszystko jest już zrobione i zbierają śmietankę. Pomyślał Rodrik. Miał już dość tej wyprawy. Królestwa  dosyć przede wszystkim Królestwa,  które znalazło mu porządnie za skórę w ciągu tej misji, a teraz zjawia się ich więcej. Nie miał pojęcia gdzie jest Elero choć miał nadzieję, że nie żyje lub przynajmniej kona. Gnom westchnął i zaczął sprawdzać swój ekwipunek po czym podszedł do Dassanara.
- To co teraz szefie? - spytał Poszukiwacz - Idziemy pozbierać łupy zanim zjawi się ich więcej i wszystko poprawną? - dodał wskazując na paladynów.
Poszukiwacz Podziemia
               
Treser Podziemnych Bestii

Dassanar

  • Wiadomości: 513
  • Swordmaster
Odp: [ŚP] Zjazd - sesja
« Odpowiedź #333 dnia: Październik 06, 2015, 14:16:21 pm »
Dassanar patrzył na jeźdźców, którzy właśnie do nich galopowali. I wiedział już, że będzie musiał robić dobrą minę do złej gry. Spojrzał kątem oka na Rodrika i od razu wiedział, że uczucia prawdopodobnie mają podobne. Jakby nie patrzeć, triumf należał do przedstawicieli Klasztoru i Podziemia. Królestwo przysłało dwóch żałosnych pachołków do jego osobistego oddziału, którzy jeszcze sabotowali mu misję, a co lepszych wysłali dopiero po głównej bitwie. Wyczucie czasu to oni mieli, nie ma co.

- Ja pełnię funkcję reprezentatywną - odrzekł Rodrikowi, jeszcze zanim do nich podjechali - więc nie bardzo mogę się stąd ruszyć. Ale jeśli kilku z was... zawieruszy się w okolice miejsca, gdzie są przetrzymywane łupy, nie złożę na nikogo z tego placu raportu. W końcu było spore zamieszanie, prawda...? - puścił oko do gnoma, tak żeby nikt poza nim tego nie dostrzegł, po czym odwrócił głowę w pełni w stronę przybyszy. Chciał chociaż częściowo podziękować tym, którzy się u jego boku bili, przynajmniej nieoficjalnie. - A, i w razie czego, ja ci tego nie mówiłem, jasne? - dodał jeszcze na odchodnym.

- Witam - uścisnął rękę mężczyźnie o imieniu Dawid. - Sytuacja, jak widzicie, opanowana. Zamach na Czarnego Mistrza, jak mi się wydaje, udaremniony. Osobiście postarałem się o to, by kultyści stracili swój impet, zabijając w pojedynku ich liderkę, której zwłoki widzicie w tym pięknym kraterze. Ale dziękujemy za przybycie - skinął głową ze szczerą, choć raczej urzędniczą uprzejmością. Napięcie opadało, a on zaczynał już powoli odczuwać zmęczenie.
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2015, 14:21:56 pm wysłana przez Dassanar »
P.A. 69%


-NAJLEPSZY LITERAT ŚWIĘTEGO PRZYMIERZA-


Fenrir

  • Wiadomości: 867
Odp: [ŚP] Zjazd - sesja
« Odpowiedź #334 dnia: Październik 06, 2015, 16:55:26 pm »
- Tak jest szefie - uśmiechnął się Rodrik po czym odwrócił się do Kesslera  - Chodź, pomożesz mi.
Gnom wymknął się i ruszył na główny plac, tam gdzie strzelał do Kultystów. Chciał wrócić i zabrać klejnoty, które wypadły ze skrzyń noszony przez zabitych wrogów.  Mam tylko nadzieję, że żaden kurwi syn ich nie ukradł. Pomyślał
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2015, 17:08:36 pm wysłana przez Fenrir »
Poszukiwacz Podziemia
               
Treser Podziemnych Bestii

mnikjom

  • Wiadomości: 330
Odp: [ŚP] Zjazd - sesja
« Odpowiedź #335 dnia: Październik 06, 2015, 18:04:26 pm »
Elero śnił różne rzeczy. Cesarz, tańczący nago na stole. Dass jako gnom a Rodrik jako zakuty w blachę grubas. W dodatku niedźwiedź śpiewający kołysankę. A na koniec jakieś trzy nieznane postaci.
Świat schodzi na psy... ale sen chociaż dobry.

Dominium Teunotter - Obywatel
Zabójca Potworów

Księstwo Linz


Lowcap

  • Kapituła Dominium
  • Wiadomości: 1537
  • ...we shall win through, no matter the cost!
    • Nawigrator
Odp: [ŚP] Zjazd - sesja
« Odpowiedź #336 dnia: Październik 09, 2015, 14:20:54 pm »
Koniec sesji.
(click to show/hide)

Dassanar:
- Znakomita robota. Wątpię, by komuś innemu udało się tego dokonać. Zabezpieczymy miejsce i zajmiemy się niedobitkami. Możecie wracać do głównego obozu.
Era podeszła do Was, uśmiechnęła się lekko w stronę dowódcy.
- W ruinach koszar może znajdować się grupa dzieci. Zostały odebrane rodzicom, otrzymaliśmy zlecenie ich odzyskania. - Era wskazała Lucjusza i Konrada. - Koszary były domem lokalnej społeczności, dopóki kultyści go nie przejęli.
- Za dwie dobry będą mogli powrócić. Jeśli chodzi o dzieci, to nie zatrzymuję. Możecie pomóc moim ludziom ich poszukać.

Rodrik i Kassler:
Paladyni nie przejęli się waszym zniknięciem. Wraz z Kasslerem dotarliście do placu, wszystkie zwłoki były spopielone. Natomiast laboratorium wciąż się paliło.
Odszukanie rozwalonych skrzyń nie było większym problemem, masa ciemnych kryształów leżała wciąż w tym samym miejscu. Nazbieraliście ich po kilka kg.
Po pewnym czasie udało się wam ustalić, że mają całkiem dużą wartość na rynku magicznym - mogą posłużyć do tworzenia artefaktów.

Legion i Wardasz:
Gdy medyczka kończyła zajmować się raną Wardasza, dwóch paladynów wyniosło Elero z budynku. Wyglądał na martwego, jednak paladyni szybko zaczęli go leczyć, poza magią wlewali w niego jakieś mikstury.
Chwilę później z "sanktuarium" wyszedł trzeci z paladynów, za nim szła gromadka dzieciaków. Po kilku minutach 3 osoby weszły przez główną bramę ( jedna kobieta i dwóch mężczyzn), ni to paladyni, ni to kultyści.
- Ciocia Era! - dziewczynka podbiegła do kobiety.

Cała grupa:
Tuż przed świtem dotarliście do głównego obozu. Eskortowała was dwójka paladynów, stale doglądali Elero transportowanego na koniu. Najemnicy wraz z dziećmi udali się w innym kierunku.

Elero:
Obudziłeś się w niezbyt wygodnym łóżku. Wszystko cię bolało. Otworzyłeś oczy, paladyn siedział obok ciebie na krześle. Zauważył, że się obudziłeś.
- Znakomita robota z unieszkodliwieniem pułapki kultystów. Otrzymasz za to order. Natomiast za niesubordynację wobec przełożonych czekają cię 3 dni w dybach... jak tylko wyleczysz swoje rany.
Paladyn wyszedł z pomieszczenia. Plany ucieczki zostały pokrzyżowane przez więzy.

Epilog

Poranek
Grupa zwiadowców Podziemia jechała powoli traktem. Dotarli do niegdysiejszej tunelo-twierdzy. Zamiast niej zastali gigantyczny krater, uniemożliwiał on dalszą jazdę prosto.
- Bije od niego ciepło, jest świeży.
- Mhm, musimy ustalić objazd.
Zwiadowcy ruszyli pomiędzy inne dziecięce zabudowania.

Południe

- Kolejny punkt. Zamordowanie, przez kaznodzieję Świętego Ognia, misjonarza z Podziemia na terenie Republiki kupieckiej. - siwy dyplomata po kolei wymieniał wszystkie sprawy przewidziane na dzisiejszy dzień.
- Za sprawę odpowiedzialni byli tubylcy, a nie nasz kaznodzieja. - Randal Walles zabrał głos.
- Zrobili to wyznawcy Świętego Ognia. Podjudzani przez waszego człowieka. - Czarny Mistrz odpowiedział.
- To była ich własna decyzja, nikt ich do tego nie zmusił. W każdym razie, Republika nie jest członkiem Świętego Przymierza, wiec nie obowiązują tam nasze regulacje. Macie problem z nimi, to rozmawiajcie z nimi. Nie ma co tego kontynuować.
Dyplomata poczekał chwilę, zarówno Dragunov, jak i Bryan Gurciński nie zabrali głosu.
- Współpraca na terenach neutralnych i wspólne drużyny.
- Totalna klapa, wszyscy straciliśmy ludzi. - Mistrz Ognia zaczął.
- Wysłaliście debili, od początku nie chcieliście tej... współpracy. - Bryan zabrał głos.
- Różnice w wyszkoleniu, organizacji, nawet światopoglądowe. Współpraca powinna opierać się o wymianie informacji o wspólnych zagrożeniach, nikt z nas nie pozwoliłby na wałęsanie się wspólnych drużyn na własnych ziemiach. Od ponad roku informowaliśmy was o zagrożeniu ze strony wyznawców Perosa.
- To wasz problem, wy go stworzyliście, nie upilnowaliście. - Czarny Mistrz skwitował wypowiedź.
- Wszyscy jesteśmy wrogiem Perosa, to, że został przywołany na terenie Królestwa nie ma nic do rzeczy. Czytaliście poranny raport, kultyści pochodzący z terenów Klasztoru i także prawdopodobnie Podziemia próbowali...
- Tak, tak. Zamordować mnie. Dzięki dwójce waszych niezwykle dzielnych ludzi może by im się to udało. Pewnie za słabo się do tego przyłożyli.
- Sugerujesz coś?
- Nie, tylko zgadzam się z Bryanem, że wysłaliście debili.
- Huh? - Bryan zaczął słuchać.

Popołudnie:
Era przechodziła obok paladyna Dawida, niewielka tuba w jej ręce szybko zamieniła się w pełny mieszek.

Noc
Theme:
(click to show/hide)
Około dziesięcioletnia dziewczynka pewnym krokiem zeszła na dno krateru. Patrzyła przez chwilę na zwłoki martwej kapłanki.
- Powstań sługo! - demoniczny głos wydobył się z jej ust.
Rozwalone kości zaczęły się łączyć, po kilkudziesięciu sekundach ożywieniec stanął przed swym panem. 
Dziewczynka przyłożyła dłoń do nadgniłego czoła. Kapłanka odwróciła się w kierunku południa i ruszyła przed siebie.
« Ostatnia zmiana: Październik 09, 2015, 15:37:04 pm wysłana przez Lowcap »
Kliknij, aby wejść: Czat tekstowy i głosowy