Autor Wątek: Wątek serii dank Souls  (Przeczytany 14481 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

C

  • Wiadomości: 1402
  • Masztalerz
Odp: Wątek dank Souls / dank Souls 2
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 24, 2015, 17:46:32 pm »
(click to show/hide)
No takie mam wrażenie. Wszystko człowiek, tylko ci od Karła byli nieco... karłowaci.

@The Curse of Undeath: nie dotyka olbrzymów, bo... nie wiem. Jeśli ludzie wyłonili się z mroku, przywabieni blaskiem ognia, to może istnieli wcześniej tak samo niezmienni i nieśmiertelni, jak smoki. Ci, którzy pozwolili ogniu zamieszkać wewnątrz siebie, stali się podatni na istnienie różnic, tak myślę. Światło i mrok, chłód i ciepło, życie i śmierć. Teraz muszą umrzeć. Zrodzeni z Mrocznej Duszy może nie różnią się tak bardzo od swojej formy przed końcem Wieku Smoków. Czy to ma sens? Być może nie.

mieszkaniec piwnicy ('''podziemia''')

C

  • Wiadomości: 1402
  • Masztalerz
Odp: Wątek dank Souls / dank Souls 2
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 16, 2015, 11:51:53 am »
Swego czasu pisałem o przejściu mniej więcej całej gry pod postacią jaszczuroczłeka. Czy da się zdobyć tę transformację tak wcześnie? Okazuje się, że tak... ale nawet mając 10 punktów człowieczeństwa (dających premię +200% do odnajdywania przedmiotów), farming trzydziestu smoczych łusek niezbędnych do wymiany na kamienie smoczego ciała zajął mi dziesięć godzin. Dziesięć godzin. Na szczęście odkryłem, jak zrobić kopię zapasową moich plików zapisu, bo nie zamierzam tego już kiedykolwiek powtarzać (to bardzo proste: wystarczy znaleźć i skopiować odpowiedni pliczek w Dokumenty/NBGI/dank Souls). Ubiłem co najmniej 250 wiwern i zdobyłem ćwierć miliona dusz. Zwiększyłem siłę o 16 punktów, co może było nierozważne, ale trochę przyspieszyło proces ubijania skrzydlatych jaszczurek.

Rozmawiałem kiedyś z graczami w Soulsy na temat mojego pomysłu. Powiedzieli mi, że walka wręcz jest bardzo słaba. Otóż nie mieli chyba nigdy do czynienia z przemianą w jaszczuroczłeka, ponieważ okazuje się, że te anemiczne drapnięcia maleńkimi pazurami zadają 400 punktów bazowych obrażeń. Czterysta punktów za zwykłe uderzenie pięścią! Wystarczy dodać do tego kamień smoczego torsu, za pomocą którego moja jaszczurka wydaje ryk ogłuszający pobliskich przeciwników i dający momentalną premię  +~25% do obrażeń, i atak z zeskoku na Byczego Demona zadaje równe 1800 punktów, zabijając go na miejscu jednym ciosem. Po prostu niesamowite. Nie wiem, co to za typ obrażeń, ale kosi wszystkich równo, niemal niezależnie od ich obrony przed atakami fizycznymi. Kamień smoczej głowy pozwala też zionąć ogniem, ale nie umywa się do oddechu prawdziwych smoków. Zadaje tylko ~85 punktów obrażeń na ładunek, a oddech nie penetruje trafionych celów, mimo efektu graficznego strugi ognia swobodnie przechodzącej przez wrogów).

Wady równoważące są takie, że pazury mają śmiesznie mały zasięg przy przeciętnej szybkości ataku, a przemiana nie pozwala korzystać z żadnych ubrań i zbroi. Efektem jest brak poise, ochrony przed atakami i odporności na krwawienie, trucizny i klątwy. Co więcej, potencjał wyprowadzenia przeciwników z balansu pod wagą naszych ciosów jest taki sam, jak w przypadku normalnych pięści, czyli żaden. Jaszczuroczłek, szczególnie nieużywający tarczy, jest ostateczną szklaną armatą w zwarciu.

Podsumowując: wszystko umiera bardzo szybko. Całkiem interesujący sposób na grę. Obecnie rozwijam sobie piromancję na boku, może innym razem spróbuję rozwijania wyłącznie żywotności, wytrzymałości i... zapomnianej przez wszystkich, uznawanej za marnotrawstwo dusz, odporności?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 16, 2015, 11:54:10 am wysłana przez C »

mieszkaniec piwnicy ('''podziemia''')

mnikjom

  • Wiadomości: 321
Odp: Wątek dank Souls / dank Souls 2
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 16, 2015, 15:32:24 pm »
Grało któreś z was w dodatki do dank Souls 2? Trzymają poziom z podstawki?
Pytam się, ponieważ niedługo zamierzam zacząć ogrywać Scholar of the First Sin a dodatki są w nim już zawarte

Dominium Teunotter - Obywatel
Zabójca Potworów

Księstwo Linz


C

  • Wiadomości: 1402
  • Masztalerz
Odp: Wątek dank Souls / dank Souls 2
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 15, 2016, 20:42:34 pm »
No ciekawe, czy trzymają. Ja nie wiem.

A tutaj fajne katharsis dla tych, którzy przeszli dank Souls 1: Lobos Jr. rozwalający grę jako Saitama z One Punch Mana.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=QpysRAkRsgQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=QpysRAkRsgQ</a>

Generalnie jego kanał jest warty polecenia dla szukających ciekawych sposobów na przejście Soulsborne z przeróżnymi utrudnieniami. (Zwykle stara się zapewnić sobie pewne wyzwanie a widzom widowisko, run Jednopięściomena to taki jednorazowy wyskok czysto dla zabawy.) Od jakiegoś czasu gra też niestety w inne gry i jego runy DaS/BB trudniej znaleźć na liście. Szczególnie godny polecenia jest run "Lobos vs Twitch", w którym Młody Wilk stara się przejść grę normalnie, ale czat na twitchu może wysyłać komendy do jego gry a la Twitch Plays Pokemon:

(click to show/hide)

mieszkaniec piwnicy ('''podziemia''')

C

  • Wiadomości: 1402
  • Masztalerz
ITT: Advanced Autism (DaS Thread)
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 09, 2016, 03:34:51 am »
No dobra, Saitama Run był w miarę mało ciekawy i nie dotrwałem do końca, ale w pewnym momencie robi się interesująco, gdy Lobos znów wyciąga Cheat Engine, by sprawdzić, czy da się zabić Seatha Bezłuskiego, spotykając go po raz pierwszy w Książęcych Archiwach. (Nie da się. Nawet gdy uderzy się go za 999999999999 punktów obrażeń, on nie umrze i po prostu szybko się zregeneruje.)

Dosłownie nie mogę przestać robić facetów o kobiecych twarzach.


A zbroja rozbójnika wygląda po prostu świetnie, chociaż nie na grubych kałdunach.

Więc, co zrobiłem? To jest mój kleryk na poziomie startowym (soul level 2 dla kleryka). Chciałem powtórzyć mój poprzedni wyczyn i móc sobie biegać jaszczurką na niskich poziomach, czyli zdobyć 30 łusek i udać się do Wielkiego Wydrążonego Pnia. Poprzednią postać trochę zepsułem, dając jej bardzo dużo punktów siły na starcie. Plan był taki, by tym razem w ogóle nie rozwijać statystyk.

Jednocześnie nie chciałem znów spędzać ośmiu godzin na farmieniu łusek, więc powiem wam, co zrobiłem i dlaczego. Myślałem sobie, by po prostu użyć Cheat Engine i dać sobie te łuski, ale znalazłem lepszą metodę. W skrócie: Złoty Pierścień Chciwego Węża. Miałem nadzieję, że droga nadłożona by go zdobyć zwróci mi się w skróconym czasie farmienia. Powiem tak: poprzednia próba zajęła mi dziesięć godzin, z czego dwie spędziłem na dostanie się do Andre i zdobycie Pierścienia Wilka. Natomiast moja nowa zajęła tylko sześć, chociaż musiałem odwiedzić o wiele więcej miejsc. Jest to więc o wiele przyjemniejsza i ciekawsza droga.

Nabijana Kolcami Pałka to doskonała broń dla niskopoziomowych postaci, bo zadaje dużo obrażeń do równowagi przeciwnika (wymaga mniej ciosów, by przeciwnika zachwiać i chwilowo ogłuszyć), wywołuje krwawienie i ma bardzo niskie początkowe wymagania. Początek wyglądał identycznie: jak najszybciej kupić tę broń i ulepszyć ją u Andre, biegnąc do niego przez wieżę Havela i obok Tytanitowego Demona mieszkającego w piwnicy kowala. Jeśli chodzi o dusze i materiały potrzebne do ulepszenia, chyba zdobyłem je, idąc do dankroot i biorąc Wolf Ring, a potem Tarczę z Wzorem Trawy. (Nie wiem, czy jest mi potrzebna, ale jest po drodze do smoków, no i kto nie lubi dodatkowej regeneracji wytrzymałości?) Olbrzymi rycerze w kamiennych, omszałych zbrojach dają chyba dużo dusz, a mają tylko 200 HP. Chociaż posiadają doskonały pancerz, jest on słaby przeciwko broniom zadającym obrażenia od uderzenia (strike damage, coś w stylu miażdżenia przeciwnika), a więc przeciwko mojej maczudze. W jakiś sposób powalałem ich jednym ciosem. Grass Crest Shield strzeże czarny rycerz z halabardą, on też dał mi trochę dusz. I swoją halabardę, która jest chyba najlepszą bronią w grze, ale wymaga 34 punktów siły i dużo zręczności.

Zamiast od razu iść na smoki, jak poprzednio, w następnej kolejności udałem się do kowala Vamosa, by zmienić broń w ognistą. To usuwa z niej jakiekolwiek skalowanie ze statystykami, ale nabijana kolcami maczuga i tak bardzo słabo się skaluje, i jedynie z siłą, a my nie planujemy zwiększać naszych statystyk. Katakumby były chyba najtrudniejszym elementem podróży. Nie byłem zainteresowany pierścieniem Havela, a mój maksymalny udźwig wynosił 49.0, więc by móc szybko się turlać, musiałem być prawie nagi, by utrzymać obciążenie poniżej ~12.2. Szkielety mogą łatwo cię wykrwawić gdy nie nosisz pancerza i zadają sporo obrażeń, na dodatek są ożywiane po 10 sekundach przez nekromantów. Jakoś przy okazji zahaczyłem o Dolinę Smoków, by podebrać Prosty Miecz Astory spod nieumarłego smoka (nie obudziłem go, chodząc powoli!). Astora's Straight Sword zadaje dodatkowe boskie (divine) obrażenia, co sprawia, że szkielety nie mogą być ożywione, ale nie przewidziałem, że nie spełniam wymagań dot. zręczności i moje cięcia zadawały im może 50 pkt. obrażeń. Zdecydowanie za mało, miecz okazał się bezużyteczny. Na szczęście dla mnie, z jakiegoś powodu nekromanci nie uciekali i nie chowali się tak bardzo, jak to zwykle robią (może to wina grania na 60 FPS?). Chociaż wielokrotnie umarłem, ostatecznie udało mi się rozbić moją pałką ich głupie plugawe łby i przedrzeć na sam dół doliny.

Do ulepszenia broni na ognistą potrzebny jest zielony tytanit. Tak się składa, że jeden jego fragment znajduje się tuż obok wejścia do Vamosa, a to na początek wystarczy. Wyszedłem z ognistą pałką +1, zadającą dodatkowe 110 punktów obrażeń od ognia. Szkielety-koła umierały od jednego silnego ciosu. Jeden z nich wyrzucił dla mnie tarczę z jego koła - bardzo rzadki przedmiot, który podobno jest dobrą bronią ofensywną, jeśli zaklnie się ją błyskawicami. Umarłem jeszcze parę razy, starając się zabić czarnego rycerza z toporem, skurczybyk jednym silnym ciosem rozłupywał moją tarczę w sensie całą wytrzymałość, i moją czaszkę w sensie całego HP (nie wyrzucił mi swojej broni, aż tak dużo szczęścia nie mam). Przy okazji ubiłem Pinwheela, bo pomyślałem, że Rytuał Rozpalania i możliwość dania sobie 20 ładunków estusa przyda mi się w starciu z wiwernami w Dolinie Smoków. (Dostałem Maskę Ojca, ale założenie jej dawało mi zbyt mało udźwigu, by móc z nią na twarzy nadal szybko się turlać, dlatego musiałem ją zdjąć.)

Chyba jakoś wtedy ruszyłem na Gargulce, by zabić w pierwszy z Dzwonów Przebudzenia. Nie miały żadnych szans przeciwko mojej broni, chyba otrzymywały też zwiększone obrażenia od ognia. Zostały zmiażdżone w piętnaście sekund.

Zaatakowałem je, bo miałem w planie zdobyć Pierścień Mgły i postanowiłem połączyć obie rzeczy, skoro już znajdują się blisko siebie. Nie wiedziałem, gdzie go dostać, słyszałem tylko, że jest związany z Leśnymi Łowcami. Z Katakumb wróciłem obłowiony duszami, więc kupienie Klejnotu Rodowego Artoriasa za 20000 soul-dolanów nie było dla mnie problemem. Okazało się, że przymierze z Alviną daje tylko Pierścień Przymierza Kotów. Aby zdobyć Pierścień Mgły, należy nosić Cat Covenant Ring i dawać się przywołać do obrony lasu, a następnie zabić trzech intruzów. Poddałem się po pierwszej obronie, gdzie jakiś twardziel rozwalił mnie i inną niebieską zjawę. Prawdopodobnie miał o wiele, wiele większy poziom, niż mój SL2.

Następnym przystankiem było Blighttown. Wszedłem, naturalnie, tylnym wejściem. Bagienne pijawki mają małą szansę na wyrzucenie pięciu odłamków zielonego tytanitu. Miałem na sobie 10 punktów człowieczeństwa, by zmaksymalizować moje szanse. (Używam triku z duplikacją przedmiotów, by dać sobie nieograniczone człowieczeństwo, ale to tylko lekkie oszukiwanie.) Wystarczyły dwie wyprawy, by zdobyć 2x5 odłamków. Zaopatrzyłem się wcześniej w zestawy kowalskie od Andre do napraw oraz ulepszania broni i zbroi. Kowale są potrzebni jedynie do tego, by wznosić (ascend) broń do nowego typu, np. zwykłą +5 do zwykłej +6, zwykłą +10 do zwykłej + 11, zwykłą +5 do ognistej +1 itp. Resztą ulepszania do następnego poziomu podzielnego przez 5 może zająć się gracz przy ognisku, dlatego dokończyłem ulepszanie do fire +5 na miejscu. Nadchodził czas ruszyć na Wiedźmę Chaosu, więc przy okazji zaczepiłem Great Hollow, skąd wziąłem Pierścień z Klorancją (efekty Grass Crest Shield i Cloranthy Ring nakładają się na siebie, co daje naprawdę duuuuużo szybszą regenerację wytrzymałości), a przy okazji Grudkę Czerwonego Tytanitu i chyba z 7-8 kryształowych jaszczurek znajdujących się na miejscu. Jedna z nich dała mi kolejnego red titsa, za co podziękowałem. Quelaag sprawiła mi sporo trudności i kosztowała mnie kilka śmierci, ponieważ oczywiście jest niewrażliwa na ogień. Moje ciosy zadawały może 70 punktów obrażeń.

Siłą rozpędu udałem się do Nieustannego Wyładowania. Umarł mnie kilka razy, gdy nieskutecznie starałem się pokonać go tajną metodą wymagającą od niego wyrwania jego ogromnej ręki wrośniętej w jego własny tors. Wiem, że zawsze zaczyna od wyciągnięcia łapy, gdy zabierze się ubrania jego siostry, ale wtedy ma się jedną szansę, by wykonać resztę sekwencji, inaczej zaczyna walkę już agresywny. Na szczęście udało mi się wykorzystać tę szansę.

Cała ta sekcja być może nie była mi potrzebna. Gdybym nie był nią zainteresowany, nie musiałbym myśleć o Fog Ringu i czerwonym tytanicie. W niższej części Demonicznych Ruin znajdziemy dwa żary: duży ognia i chaosu. W sumie chaos byłby dla mnie prawdopodobnie lepszy, gdybym chciał zawsze mieć na sobie 10 pkt. człowieczeństwa, ale postanowiłem wziąć ten pierwszy. Wyminąłem wszystkie demony po drodze i zostałem zgnieciony jak robak, a żar zachowałem za sobą, misja była wykonana. Wróciłem do Vamosa i za pomocą żaru i moich dwóch grudek czerwonych titsów ulepszyłem nabijaną kolcami pałkę do +7. Wzrost w obrażeniach nie jest tak duży, być może była to strata czasu.

W końcu brama do Fortecy Sena stanęła otworem. Bardzo szybko przebiegłem do miejsca z moim pierścieniem i wróciłem. Powiem wam, że nie miałem pojęcia, jak dokładnie pomoże mi w farmieniu łusek. Nie wiedziałem, ile daje punktów odkrywania przedmiotów. Okazuje się, że +200, podczas gdy 10 człowieczeństwa daje zaledwie +110, a więc jest to naprawdę spory przyrost.

Następnie zaczęło się zabijanie jaszczurek. Przypominam, że ostatnim razem zabiłem ich ok. 250. Nie wziąłem też pod uwagę tego, że kilka łusek da się znaleźć w Popielnym Jeziorze, więc otrzymywałem w przybliżeniu chyba jedną łuskę na 7-8 wiwern. Wyposażony w doświadczenie, zabrałem się do roboty. Ulepszona pałka bardzo łatwo eliminowała przerośnięte gady i wcale nie potrzebowałem tych 20 ładunków estusa, bo stałem się po prostu tak dobry w unikaniu ich ataków. Tym razem obliczyłem dokładnie moje potrzeby, wystarczało mi 26 łusek, resztę mogłem znaleźć gdzie indziej. Dragonslaying zajął mi najwyżej trzy godziny? Szło to stosunkowo szybko. Miałem dwukrotnie więcej odkrywania przedmiotów, niż ostatnim razem, więc ma sens, że zabiłem tylko jakieś 125 smoków. (Zachowałem większość ze zdobycznych dusz, a każda wiwerna daje ich 1000, stąd te ~110 tysięcy na zrzucie ekranu.) Straciłem dwie łuski - chodzi o to, że jednym z ataków wiwern jest takie wzbicie się w powietrze i zrobienie jednego okrążenia w kształcie cyfry 0, takiego podłużnego okręgu, zionąc błyskawicą. Wykonujac ten atak, wiwerna prawie zawsze ląduje w niekorzystnym dla niej miejscu i w efekcie spierdala się w dół przepaści i umiera. Dwa razy w ten sposób moja łuska znalazła się na dole i nie mogłem jej sięgnąć. Wychodzi jakaś jedna łuska na 5 gadów.

Więc to oczywiście jeszcze nie koniec. Muszę nadal udać się na dno Wielkiego Pustego Konaru i przeprawić przez Popielne Jezioro, więc całkowity czas może się zwiększyć do, powiedzmy, siedmiu godzin. Ale i tak jest to całkiem niezły wynik. Najbardziej cieszy mnie to, że udało mi się znacznie skrócić czas farmienia łusek.

Następnym krokiem jest udanie się do Książęcego Archiwum, wciąż na startowym poziomie postaci, i zdobycie dwóch cudów pozwalających na leczenie innych. Wtedy będę mógł być sobie smoczkiem leczącym moich sprzymierzeńców. :3c Będę musiał w jakiś sposób rozprawić się z O&S, może nie być łatwo ze startowym HP. Ale dam radę.
« Ostatnia zmiana: Marzec 09, 2016, 03:50:45 am wysłana przez C »

mieszkaniec piwnicy ('''podziemia''')

C

  • Wiadomości: 1402
  • Masztalerz
Odp: Wątek dank Souls / dank Souls 2
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 08, 2016, 02:22:54 am »
YOOOO, uwaga rycerze, jest sprawa. Znajomy zwrócił moją uwagę na to, że na fali podjarki DaS 3, nowi przybysze udają się na pielgrzymkę do Lordran i... tej, no, tej drugiej krainy. Sprawdziłem dzisiaj liczbę graczy online i czajcie to: ponad 8000 osób grało w DaS 1 - o wiele więcej, niż miesiąc temu, gdy próbowałem co-opować, a ten sam licznik wskazywał na ~2500 graczy. Gra sprawiała wtedy wrażenie dosyć martwej, albowiem mało doświadczałem inwazji czy przywołań, prawie nie spotykałem też zjaw innych graczy i ich wiadomości. Dlatego jeśli chcecie ciekawszego multiplayera w DaS 1, to macie tymczasowo okazję. :3
 
Sprawdziłem też graczy w DaS 2 - wersja podstawowa: chyba ~1600, wersja Scholar of the First Sin (niekompatybilna z podstawką z jakiegoś durnego powodu): ok. 6500.

A jako, że jestem teraz smokiem, będę tu niedługo forsował najlepszą smoczą waifu, której nie wolno wam tykać - albowiem jest ona moja! >:3

mieszkaniec piwnicy ('''podziemia''')

C

  • Wiadomości: 1402
  • Masztalerz
Wątek serii dank Souls
« Odpowiedź #21 dnia: Kwiecień 11, 2016, 18:18:42 pm »
Tak swojo drogo, to odnośnie ostatniego raportu:
Wtedy będę mógł być sobie smoczkiem leczącym moich sprzymierzeńców. :3c Będę musiał w jakiś sposób rozprawić się z O&S, może nie być łatwo ze startowym HP. Ale dam radę.
No, było ciężko. Ale rada została dana. O&S to prawdziwy finałowy boss tej gry. I tylko nie chce mi się czekać na wezwania, by leczyć...

Dostarczam najlepszą waifu, zgodnie z obietnicą.

(click to show/hide)

mieszkaniec piwnicy ('''podziemia''')

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 5334
  • demigod
Odp: Wątek serii dank Souls
« Odpowiedź #22 dnia: Maj 29, 2016, 16:12:44 pm »
nieco przypadkiem obejrzałem program bunnyhopa odnośnie lokacji w soulsach...
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ZZ9_RJ2EPo0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=ZZ9_RJ2EPo0</a>

czy tylko ja mam wrażenie, że jedynka wyglądała najciekawiej? Wszystkie następne części są jakieś takie... otwarte i bezpieczne.

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

Arim

  • Wiadomości: 1175
  • Mortal Wombat
Odp: Wątek serii dank Souls
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 06, 2016, 20:46:51 pm »
Pytanie do fanów serii. Dostałem DS 2 i 3 na PC i po pierwsze, czy dużo stracę zaczynając od 2 i olewając całkiem jedynkę, a po drugie, grał ktoś w to na klawie i myszy, słyszałem że gra jest trudna, a więc nie wiem czy da radę grać na takiej konfiguracji?

"Ta część lenna, utrzymuje się z garbarstwa. Jest to po prostu centrum całego garbarstwa, na którym można dość sporo zarobić. Co prawda, ludzie w prowincji utrzymują się jeszcze z innych wyrobów, ale garbarstwo jest najbardziej rozpowszechnione."

Podziemie

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 5334
  • demigod
Odp: Wątek serii dank Souls
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 06, 2016, 21:47:36 pm »
nie wiem jak ze sterowaniem, ale co do story to typowa japońska gra - tytuł sugeruje, że gra ma podobne założenia dot mechaniki i/lub świata, ale niekoniecznie historię bohaterów. Takwięc nie, aż tyle nie tracisz, zresztą jedynka i tak jest dość inna

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

C

  • Wiadomości: 1402
  • Masztalerz
Odp: Wątek serii dank Souls
« Odpowiedź #25 dnia: Grudzień 02, 2016, 16:16:12 pm »
Filmiku SBH nie obejrzałem, bo spoilerofobia trzyma mnie mocno. Pewnego dnia zagram w pozostałe DaSy poza jedynką. Powiem tylko, że poziomy w dank Souls musiały chyba być lepiej połączone, niż w innych grach, bo tam nie istnieje system znany z np. Demon's Souls i Bloodborne, gdzie jest zawsze baza - nexus, oddzielona od reszty świata, z której da się teleportować do każdego odwiedzonego checkpointu. Do momentu zdobycia Naczynia Władcy, drogę można pokonywać tylko na piechotę, a bardzo liczne skróty znacznie ułatwiają poruszanie się po świecie.

Ostatnio znów grałem sobie Akytą (czarodziejką idącą w full INT i ATT). Dobiłem jej inteligencję i dostrojenie do 50 punktów (attunement daje dziewiąty slot zaklęć na 41. poziomie i ostatni, dziesiąty, na pięćdziesiątym. generalnie nie warto inwestować ostatnich dziewięciu poziomów). Teraz pewnie albo zacznę rozwijać zwinność (trochę zwiększa szybkość rzucania zaklęć), albo wiarę, by móc używać też cudów. Kiedyś lubiłem Artoriasa, myślałem, że jest fajnym bossem, ale rozprawiłem się z nim w trymiga.

Podam wam teraz fajny build pozwalający udawać, że jest się z Bloodborne, grając czarodziejem tego typu, tzn. nie dającym żadnych punktów w żywotność ani wytrzymałość. Korzystam z Płaszcza Chestera, butów czarodzieja (niesamowicie lekkie), czapki Pharisa i rękawic strażnika obrazu. Te ostatnie nie pasują zbytnio do reszty, ale są lekkie i chyba lepiej mieć je, niż nic. Uzbrojenie to Rapier Velki +5 (niezłe obrażenia, w porządku skalowanie z inteligencją) i Katalizator Logana. W drugiej ręce nic, ewentualnie Mroczna Dłoń (wypadły mi fuksem dwie pod rząd, chociaż chyba są niezwykle rzadkim dropem z mrocznych zjaw w Nowym Londo) do szczątkowej obrony przed atakami, może jakiś talizman, jeśli ktoś interesuje się cudami, albo Płomień Piromancji. Pierścienie to oczywiście Ryczący Smok i drugi do wyboru, osobiście korzystam z Pierścienia Białej Magii (White Seance Ring) dla dodatkowego slotu dostrojenia.

W takim ekwipunku waga wyposażenia wynosi 12.5/50.8, więc tuż poniżej progu umożliwiającego szybkie turlanie się. Obrona jest niestety nieistniejąca. Można też spróbować założyć Koronę Dusk i rzucić na siebie Power Within, by dodać sobie kolejne 50% obrażeń od zaklęć i zmienić się w szklaną armatę. Ewentualnie też zdjąć rękawiczki i założyć Cynowy Katalizator Krystalizacji (waży o 0.5 więcej od katalizatora Logana).

mieszkaniec piwnicy ('''podziemia''')

C

  • Wiadomości: 1402
  • Masztalerz
Odp: Wątek serii dank Souls
« Odpowiedź #26 dnia: Grudzień 09, 2016, 13:01:34 pm »
No. Parę dni temu moja czarodziejka Akyta zastrzeliła Gwyna, Władcę Popiołów jednym Mrocznym Koralem za ponad 7000 punktów obrażeń, to ten aż zbierał zęby z podłogi. To dobre uczucie być taką szklaną armatą. To, czego nie wiecie, to że za pierwszym razem skopałem sparowanie jego pierwszego ataku, tego w którym siecze w gracza z ogromnego wyskoku, i musiałem cały Piec Pierwszego Płomienia przebiec ponownie.

Ale to levelowanie zręczności to jednak była taka trochę strata poziomów. Zwiększenie szybkości rzucania czarów zaczyna się dopiero od 30 DEX, trwa do 45 DEX i w sumie nie jest jakieś znaczne. No nie wiem, przejdę NG+ to zobaczę.

Zastanawiałem się niedawno nad najbardziej trywializującym grę buildem. Zaklęcia są naprawdę niezłe, olbrzymie miecze pozwalają zgniatać wrogów na miazgę zanim cokolwiek zrobią, ciężkie pancerze oferują możliwość kontynuowania ataku mimo przyjmowania ciosów (oraz poprawioną obronę), włócznie pozwalają dźgać zza ukrycia tarczy, a wielkie tarcze blokują najpotężniejsze ataki bossów. Tylko jak to wszystko połączyć, by zmieścić się w ok. osiemdziesięciu poziomach... A może rzucić to wszystko i spróbować grać łucznikiem?

mieszkaniec piwnicy ('''podziemia''')

Lifu

  • Wiadomości: 198
  • Dunmer
Odp: Wątek serii dank Souls
« Odpowiedź #27 dnia: Kwiecień 09, 2017, 04:01:11 am »
Temat do rozprawiania na temat najlepszego action RPGa od czasów Gothica.

Przez ostatnie 2 lata mocno wciągnąłem się w dank Souls i muszę przyznać, że naszła mnie podobna myśl.

Co prawda narracja jest prowadzona w zupełnie inny sposób, ale jest w tej grze/serii coś, czego nie doświadczyłem od czasów G1/G2. Wydaje mi się, że to w dużej mierze kwestia sposobu eksploracji świata, w którym na każdym kroku jest jakieś niebezpieczeństwo, do tego nie ma żadnego skalowania poziomu przeciwników i nie ma też żadnej losowości, jeśli chodzi o położenie przedmiotów. Miła odmiana po tym, co serwowały nam duże produkcje ostatnich lat. A wracając do narracji... Jej odmienność wcale nie jest zła - wymaga od gracza sporego zaangażowania.
Z G2 skojarzyło mi się też zakończenie DS1. Brak pewności co do tego, kto tak na prawdę na tym wszystkim skorzystał. Od początku wmawiają nam, że mamy rozpalić ogień - ale przecież tego chcieli bogowie, którzy bali się ludzi - zrodzonych z otchłani... Sporo mówi o tym dankstalker Kaathe.
A w DS2
(click to show/hide)
Poza tym, z tego co słyszałem, Hidetaka Miyazaki odciał się od lore DS2 (czy też został odcięty na rzecz Bloodborne)... Więc ostatecznych odpowiedzi chyba będę musiał poszukać w DS3 - czekam z niecierpliwością na wydanie GOTY :p
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 09, 2017, 04:20:49 am wysłana przez Lifu »

Bogactwo dla nas, władza dla Beliara!

Legion

  • Redaktor
  • Wiadomości: 1651
  • make war, not love
Odp: Wątek serii dank Souls
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpień 06, 2017, 22:56:43 pm »
dank SOULS XD
Dominium - Arcymag Ognia

Wiedźmiński Gladiator
Cytat: Nederland
Chyba was pojebało.