Autor Wątek: Pakiery z RPGC  (Przeczytany 21592 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Damiano_gt

  • Wiadomości: 1858
  • Xqwzts
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 22, 2014, 10:58:29 am »
mówić o pakowaniu i zapomnieć o mogu, skandal
Miałem go wymienić, ale stwierdziłem, że skoro chyba już nie pakuje to dam mu spokój.

PS. z klasyków zapomniałeś o Tetriandochu
No ale on to MMA.

no ale na zrzucenie oponek i jako-taką rzeźbę chyba starczy nie? "Koledze" damiana też nie chodzi niby o bycie kulturystą
no ok, zapomniałem, że to gruby drań, ale jakby jadł jak normalny człowiek trzy posiłki dziennie, czasem czekoladę, ciastko czy kebaba, to chyba obejdzie się bez mordowania się by zrzucić oponę, nie?
Poniekąd dlatego też pytam, czy jakbym kiedyś z nudów się za siebie wziął, to czy coś by mi to dało jakbym olał część z dietą.
To mniej więcej to, o co chodzi. Mojemu koledze oczywiście.

Nieno, dobra, chodzi o mnie. Zaskoczyłem Was, co nie? :)

To wszystko ma być "dorywczo". Na trening czas się znajdzie, ale o trzymaniu określanej diety nie ma mowy z powodów czasowych, jak i smakowych. Więcej o jedzeniu napiszę poniżej.

Główny cel to klata do przodu i brzuch do tyłu przy zachowaniu zwyczajów żywieniowych. To wszystko, nic więcej nie wymagam. Choć gdyby przy okazji udałoby mi się uzyskać taką sylwetkę jak na zdjęciu, to bym się nie pogniewał. Ale zaznaczam - nie ona jest celem.



Niekoniecznie. Problem polega na tym, że jeśli będzie spożywał tyle samo kalorii co do tej pory (a skoro jest "grubym draniem", to zakładam, że je ich bardzo dużo), to może zdarzyć się tak, że jeszcze więcej masy nabierze. Generalnie ramiona, klata i reszta nabrałyby lepszych kształtów od ćwiczeń, ale sadło nie zniknie.
Dużo to raczej nie... Chodzi o rodzaj produktów, a nie ilość.

Kiedyś udało mi się całkowicie wyeliminować słodkie napoje. Wróciłem do tego, ale znów jestem na dobrej drodze do zrezygnowania. Gorzej jest ze słodyczami - to jak narkotyk. Na plus można zaliczyć to, że sam ich nie kupuję i mnie też nikt nie kupuje. Ale jak już są w domu, to nie mogę się powstrzymać. Z placków nie zrezygnuję. Cukru do słodzenia np. herbaty nie używam w ogóle. Ale jak już robię sobie jakieś owoce ze śmietaną, to owszem - sypnę nim. W fast foodach nie jadam, a chipsy z częstotliwością paczki na kwartał, choć tu warto zaznaczyć, że kupuję je głównie przez to, że... jestem głody, a akurat robię zakupy.

Co do regularności posiłków, to najgorzej jest latem, kiedy często jest coś do zrobienia, a dzień długi i człowiek wraca głody o dwudziestej pierwszej, więc ciężko nie jeść po osiemnastej, czy tam dziewiętnastej. Jeśli chodzi o podjadanie, to tylko coś słodkiego.

No i teraz kwestia główna, moim zdaniem - "zwykłe" jedzenie. Jem sporo (przynajmniej tak mi się wydaje) warzyw, głównie z własnego ogródka. Dużo zup, w tym także z makaronem i jego nie chciałbym eliminować. Mięs ociekających tłuszczem wprawdzie nie jadam na co dzień, ale nie chciałbym również rezygnować tego. No bo jak można nie jeść pieczystego?! Nie wyeliminuję również białego pieczywa, które jem codziennie.

Czy przy takim żywieniu uda mi się zrealizować mój cel, który przedstawiłem wyżej?

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=oZLopuvUtV8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=oZLopuvUtV8</a>
Oh, jak ciężko...

3 posilki to zdecydowanie za mało. Więcej mniejszych, to szybszy metabolizm, a co za tym idzie szybsze spalanie tłuszczu, to tak w dużym uproszczeniu.
Raz czytam, że więcej małych posiłków to kurczenie żołądka. Drugi raz, że mniej dużych posiłków to przyczajanie do rzadszego konsumowania jedzenia.
Klasztor - Fechtmistrz

GuRt

  • Wiadomości: 1661
  • None was given.
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 22, 2014, 13:46:09 pm »
Przekaż koledze, że chyba pomylił Gurta z kimś innym. Bo ten, choćby miał jakieś tipy, to na 100% nie są one pro- i nadają się tylko dla początkujących.

Na dobrą sprawę póki co nie przychodzą mu do głowy inne, niż:
- ogranicz węglowodany/kalorie ogółem
- rusz tyłek
- planuj, co i kiedy jesz, na spontanie możesz wszystko spierdolić
Wielki Klasztor - Regent Arcanusa - Strażnik Wiedzy

You've got to risk it to get the biscuit.

xeroloth

  • Wiadomości: 1275
  • Mistrz
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 22, 2014, 17:03:50 pm »
Cytuj
alternatywa do potrenowania pleców to podciąganie na kiju od szczotki ( lub czymś innym, podobnym i wytrzymałym) i dwóch krzesłach/czymś innym.
:D Fajne, szkoda tylko, że musiałbyś mieć ten kij chyba metalowy by się nie złamał. I po jednym człowieku na każdym krześle, by się na ciebie nie złożyły.

No chyba, że jesteś 40-kilowym suchoklatesem, to inna sprawa.

Najlepszy Gladiator ŚP * Mistrz Gladiatorów ŚP
Kronikarz Podziemia * Kowal Podziemia

zimak

  • Wiadomości: 93
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 22, 2014, 18:39:05 pm »
Cytuj
Dużo to raczej nie... Chodzi o rodzaj produktów, a nie ilość.
Makarony, mięso (dobre żarło) czy już nawet ten biały chleb możesz jeść. Najgorsze są te cukry, bo to masa kcal i węgli. Jakbyś zastąpił słodkie napoje wodą (ofc bez przesady, jak masz ochotę na herbę/kawulca to pijesz, ale główne nawadnianie robisz... wodą) to dałoby sporo. Gdy dowiedziałem się ile cukru jest w coli, to trochę nie dowierzałem przyznam. Poza tym poczytaj ile daje picie wody mineralnej i jak korzystnie wpływa to na pozbywanie się tłuszczu.

A powiedz mi - sporo ruchu masz na codzień? Jeśli chodzi tylko i wyłącznie o schowanie brzucha i wypchnięcie klaty, to poleciłbym tylko dwa ćwiczenia - bieganie i pompki, czyli po wojskowemu.

Ciężko mi stwierdzić, czy z jedzeniem tylu słodkości to coś da. Tzn. po częstotliwości pompek 3 x w tygodniu (Pon, śr, pt) po 4 serie na jednej sesji cyce powinny eksplodować (sprawdzone empirycznie), tylko z tym brzuchem gorzej.

Zapytam jeszcze o jedną rzecz - pijesz piwo? Browary potrafią ostro wysadzić bebzun, co widzę nawet po sobie jak złapię smaka w weekend, a nie mam skłonności do tycia.

Cytuj
:D Fajne, szkoda tylko, że musiałbyś mieć ten kij chyba metalowy by się nie złamał. I po jednym człowieku na każdym krześle, by się na ciebie nie złożyły.

No chyba, że jesteś 40-kilowym suchoklatesem, to inna sprawa.
http://youtu.be/LqgGhJywnHI?t=1m32s

Ani typ nie jest 40-kilogramowych suchoklatesem, ani nic się nie ślizga, ani nie składa, ani nie zjebuje. Jakbyś złapał ten kij po środku, to pewnie by się zgiął i pękł, ale przy szerokim uchwycie nacisk się rozkłada tak, że jest dobrze. W stanach też nie robi się kijów z adamantium. Sam Arnold Schwarzenegger we własnej osobie robił to ćwiczenie gdy zaczynał i nie miał zbyt wiele sprzętu, co osobiście widziałem na czarnobiałych zdjęciach. No chyba, że naprawdę znajdziesz ścierwo made in china po tysiąckroć + typowo polskie, skrzypiące i bujające się krzeszła, to pierdolnie jak się uwiesisz.

+ jakbmy nie był pewny, że to działa, to bym nie polecał
« Ostatnia zmiana: Lipiec 22, 2014, 18:42:01 pm wysłana przez zimak »
Mistrz Miecza

Damiano_gt

  • Wiadomości: 1858
  • Xqwzts
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 23, 2014, 07:59:57 am »
Przekaż koledze, że chyba pomylił Gurta z kimś innym. Bo ten, choćby miał jakieś tipy, to na 100% nie są one pro- i nadają się tylko dla początkujących.
Kolega tylko zadał pytanie. Za to ja kojarzyłem Cię z rozmów o "kontrolowanym" jedzeniu.

planuj, co i kiedy jesz, na spontanie możesz wszystko spierdolić
No właśnie chodzi o to, że o ile "kiedy" jest możliwe do wykonania, to "co" już w ogóle mi nie pasuje.

Makarony, mięso (dobre żarło) czy już nawet ten biały chleb możesz jeść. Najgorsze są te cukry, bo to masa kcal i węgli. Jakbyś zastąpił słodkie napoje wodą (ofc bez przesady, jak masz ochotę na herbę/kawulca to pijesz, ale główne nawadnianie robisz... wodą) to dałoby sporo. Gdy dowiedziałem się ile cukru jest w coli, to trochę nie dowierzałem przyznam. Poza tym poczytaj ile daje picie wody mineralnej i jak korzystnie wpływa to na pozbywanie się tłuszczu.
Zbawienny wpływ wody znam z życia, bo gdy tylko rzuciłem napoje owocowe i zacząłem pić mineralną niegazowaną, to zszedłem w dół o ładnych parę kilo zaledwie przez dwa miesiące. Wczoraj z ciekawości wszedłem na wagę to wyszło, że od 2010 roku zgubiłem ok. 18 - 19 kg poprzez unormowanie kolacji, picie wody, porzucenie słodzenia herbaty i jazdę na rowerze jak tylko jest okazja. Dlatego jest to też dla mnie poniekąd motywacja, bo gubiąc sporo praktycznie bez wysiłku wysuwa się założenie, że gdybym podjął wysiłek, to mogłoby być naprawdę ciekawie.

A powiedz mi - sporo ruchu masz na codzień? Jeśli chodzi tylko i wyłącznie o schowanie brzucha i wypchnięcie klaty, to poleciłbym tylko dwa ćwiczenia - bieganie i pompki, czyli po wojskowemu.
Jeśli nie mam akurat roboty w domu, to wsiadam na jednobiegowy rower i przejeżdżam trasę 22,7 km.

Bieganie naprawdę mi się nie uśmiecha. Zawsze podchodziłem do tego z niechęcią, choć raz chciałem zacząć biegać "na pełen etat". Ale mi przeszło.

Ciężko mi stwierdzić, czy z jedzeniem tylu słodkości to coś da. Tzn. po częstotliwości pompek 3 x w tygodniu (Pon, śr, pt) po 4 serie na jednej sesji cyce powinny eksplodować (sprawdzone empirycznie), tylko z tym brzuchem gorzej.
Słodkie napoje mogę wyeliminować, zresztą pisałem nawet, że jestem w trakcie tego. Najgorzej jest ze słodyczami. Zauważyłem, że problem z nimi pojawia się głównie między śniadaniem a obiadem. Nierzadko jest to podyktowane tym, że niby jestem głodny, ale nie aż tak, żeby sobie robić normalny posiłek. Próbowałem jeść większe śniadania, ale to się średnio sprawdzało.
Kiedyś Gurt polecił mi w takich sytuacjach jogurt z płatkami i dodatkami typu bakalie. Działało, choć często było mi mało. Ponadto ile to można te jogurty jeść? W końcu mi się znudziło.
Zauważyłem, że dobrym stoperem dla mojego pociągu do słodyczy są jabłka. Zjem ze trzy i mam spokój na jakiś czas. Co ciekawe - te kupne działają nieco słabiej, a bardziej satysfakcjonują mnie te ze swojego sadu.

Zapytam jeszcze o jedną rzecz - pijesz piwo? Browary potrafią ostro wysadzić bebzun, co widzę nawet po sobie jak złapię smaka w weekend, a nie mam skłonności do tycia.
Żadnego alkoholu nie piję.
Klasztor - Fechtmistrz

zimak

  • Wiadomości: 93
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 23, 2014, 15:48:24 pm »
Cytuj
Jeśli nie mam akurat roboty w domu, to wsiadam na jednobiegowy rower i przejeżdżam trasę 22,7 km.

Bieganie naprawdę mi się nie uśmiecha. Zawsze podchodziłem do tego z niechęcią, choć raz chciałem zacząć biegać "na pełen etat". Ale mi przeszło.
Jak lubisz rower, to zajebiście, może być zamiast biegania. Tylko musisz jeździć regularnie. Muszę przyznać, że sam specem od ćwiczeń aerobowych nie jestem, ale z tego co się orientuję najlepiej tak ze 4-5 razy w tygodniu minimum, jak chcesz schudnąć w miarę szybko.

Cytuj
Zauważyłem, że problem z nimi pojawia się głównie między śniadaniem a obiadem. Nierzadko jest to podyktowane tym, że niby jestem głodny, ale nie aż tak, żeby sobie robić normalny posiłek. Próbowałem jeść większe śniadania, ale to się średnio sprawdzało.
Kiedyś Gurt polecił mi w takich sytuacjach jogurt z płatkami i dodatkami typu bakalie. Działało, choć często było mi mało. Ponadto ile to można te jogurty jeść? W końcu mi się znudziło.
Zauważyłem, że dobrym stoperem dla mojego pociągu do słodyczy są jabłka. Zjem ze trzy i mam spokój na jakiś czas. Co ciekawe - te kupne działają nieco słabiej, a bardziej satysfakcjonują mnie te ze swojego sadu.
Sugeruję też wytestować inne owoce i próbować nimi zastępować. A najzwyklejsze kanapki jako przekąska jak na ciebie działają? Możesz zrobić też mix z owoców, skoro lubisz. Wszystko chyba będzie lepsze niż słodycze.

Niech dodatkową motywacją do nieopychania się słodkim będzie widmo cukrzycy i chorób serca.

Masz jakiś dostęp do sprzętu? Pompki pompkami, ale jeszcze przynajmniej łapy i plecy bym porobił na twoim miejscu. Chodzi mi o też o to, że same pompki dużo czasu i wysiłku (no przynajmniej z mojego punktu widzenia) nie pochłoną, przez co też nie spalisz tylu kalorii. Albo dorzucić coś innego z masą własnego ciała. Zależy jak i ile chcesz ćwiczyć.

Uprzedzam również - jeśli chcesz zdążyć na obecne lato, to może być trochę nie w porę.
Mistrz Miecza

GuRt

  • Wiadomości: 1661
  • None was given.
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #21 dnia: Lipiec 24, 2014, 16:49:05 pm »
Tip na dzisiaj:
Słodycze to gówno, najgorsza pułapka. Tylko zwierzęta rzucają się na słodycze bez opamiętania. Bądź człowiekiem, pierdol słodycze. To nas odróżnia od zwierząt.


^ dzisiejszy autentyk ze sklepu Simply
Wielki Klasztor - Regent Arcanusa - Strażnik Wiedzy

You've got to risk it to get the biscuit.

Damiano_gt

  • Wiadomości: 1858
  • Xqwzts
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 24, 2014, 19:44:55 pm »
Muszę przyznać, że sam specem od ćwiczeń aerobowych nie jestem, ale z tego co się orientuję najlepiej tak ze 4-5 razy w tygodniu minimum, jak chcesz schudnąć w miarę szybko.
Aż tak szybko to nie musi być. W zeszłym roku był bardzo krótki okres, że codziennie ciekałem. Ale myślę, że przy odpowiednim zaplanowaniu dnia dałbym radę jeździć przynajmniej co drugi dzień.

A najzwyklejsze kanapki jako przekąska jak na ciebie działają?
Ciężko powiedzieć. Mało ich stosowałem w takich przypadkach, bo są bardziej czasochłonne.

Niech dodatkową motywacją do nieopychania się słodkim będzie widmo cukrzycy i chorób serca.
Słodycze mają mocny wpływ na cukrzycę? Zawsze myślałem, że to od czego innego.

Masz jakiś dostęp do sprzętu? Pompki pompkami, ale jeszcze przynajmniej łapy i plecy bym porobił na twoim miejscu. Chodzi mi o też o to, że same pompki dużo czasu i wysiłku (no przynajmniej z mojego punktu widzenia) nie pochłoną, przez co też nie spalisz tylu kalorii. Albo dorzucić coś innego z masą własnego ciała. Zależy jak i ile chcesz ćwiczyć.
Ciężko ze sprzętem. Dorzucę coś z własną masą.

Kupię tę książkę, o której wspominał Sent i jakoś to sobie poukładam.

Uprzedzam również - jeśli chcesz zdążyć na obecne lato, to może być trochę nie w porę.
Nie chcę ani na obecne, ani na przyszłe. Po prostu chcę to zmienić i tyle.

Słodycze to gówno, najgorsza pułapka. Tylko zwierzęta rzucają się na słodycze bez opamiętania. Bądź człowiekiem, pierdol słodycze. To nas odróżnia od zwierząt.
Chyba sobie nie wyobrażasz, jak bardzo jest to silne.
Klasztor - Fechtmistrz

xeroloth

  • Wiadomości: 1275
  • Mistrz
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 26, 2014, 16:51:44 pm »
@zimak
faktycznie, sprawdziłem ostatnio ten myk z krzesłami i kijem (trochę solidniejszym niż zwykły od szczotki) i fakt, da się. Więc zwracam honor. Chociaż jak to zobaczyłem pierwszy raz to pomyślałem: "japierdolesamobójstwo". Pewnie nie tylko ja :D

Najlepszy Gladiator ŚP * Mistrz Gladiatorów ŚP
Kronikarz Podziemia * Kowal Podziemia

Actman

  • Wiadomości: 71
  • Chomik
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #24 dnia: Lipiec 26, 2014, 20:08:51 pm »
Wielu ciekawych rzeczy się dowiedziałem, podczas czytania tematu, stąd odczułem potrzebę zadania pewnego pytania.

Ktoś na własnej skórze pracował nad mięśniami nóg? Które ćwiczenia okazały się bardzo efektywne i dawały świetne rezultaty. Chodzi mi głównie o mięsień czworogłowy uda, dokładniej o jego głowę przyśrodkową. Oczywiście wiem, że internet kipi aż od różnych ćwiczeń, porad, planów, lecz chciałbym poznać opinię członków tego forum.
Wielki Klasztor - Wtajemniczony

zimak

  • Wiadomości: 93
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #25 dnia: Lipiec 26, 2014, 21:51:12 pm »
Przysiady wąskim rozstawem stóp (pięty złączone/prawie złączone, palce skierowane lekko do zewnątrz). Robiłem jednak bez obciążenia, bo ciężko mi było utrzymać równowagę przy tej wersji (sporo zależy od anatomii poszczególnych osobników), poza tym dokładanie sztangi do tej wersji wydawało mi się karkołomne dla kolan. "Łezka" przy kolanie ładnie puchnie. Ogółem taki rozstaw nóg kładzie nacisk na czworogłowy uda właśnie.
Mistrz Miecza

MaxRyder

  • Wiadomości: 319
  • Za każdą wielką fortuną kryje się zbrodnia.
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #26 dnia: Lipiec 26, 2014, 23:23:28 pm »
Jak mam chęci i czas, to chodzę na miejską siłkę. Tam są jakieś maszyny do nóg i innych części ciała. W sumie robię tam bardziej for fun niż dla jakiegoś konkretnego celu.
"nie mogę schudnąć ;((( opierdolę se kebaba ze smuteczku" i zwały na udach i odparzona cipa nie znikają. ~zimak

xeroloth

  • Wiadomości: 1275
  • Mistrz
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #27 dnia: Lipiec 27, 2014, 12:30:03 pm »
Cytuj
Ktoś na własnej skórze pracował nad mięśniami nóg? Które ćwiczenia okazały się bardzo efektywne i dawały świetne rezultaty. Chodzi mi głównie o mięsień czworogłowy uda, dokładniej o jego głowę przyśrodkową. Oczywiście wiem, że internet kipi aż od różnych ćwiczeń, porad, planów, lecz chciałbym poznać opinię członków tego forum.
Zabrzmi banalnie, ale moim zdaniem najlepszym treningiem dla nóg jest gra w piłkę nożną. Przynajmniej ja sobie tak nogi wyrobiłem ładnie.

Najlepszy Gladiator ŚP * Mistrz Gladiatorów ŚP
Kronikarz Podziemia * Kowal Podziemia

MaxRyder

  • Wiadomości: 319
  • Za każdą wielką fortuną kryje się zbrodnia.
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #28 dnia: Lipiec 27, 2014, 13:42:08 pm »
Ja dużo nóg wyrobiłem też na rowerze, szczególnie na ostrym, bo tam siłowo ciskam, a normalnie utrzymuję wysoką kadencję i nic nie idzie w nogi xD To tak jakby ktoś chciał zrobić nogi. Ale jest to żmudny proces, u mnie np, lepiej pójść kilka razy na te śmieszne siłownie na świeżym powietrzu.
"nie mogę schudnąć ;((( opierdolę se kebaba ze smuteczku" i zwały na udach i odparzona cipa nie znikają. ~zimak

Actman

  • Wiadomości: 71
  • Chomik
Odp: Pakiery z RPGC
« Odpowiedź #29 dnia: Lipiec 31, 2014, 22:03:20 pm »
Uff, znalazłem w końcu chwilkę, by odpisać.

Dzięki za odzew. Zawsze uważałem, że przysiady są najlepszymi ćwiczeniami na nogi. Jest sporo wariacji, a każda kształtuje inne mięśnie nóg. Obecnie stosuje te opisane przez zimaka + tzw. przysiady kolarskie (wg Internetów to stopy też wąsko ustawione, ale pod piętami klin dodatkowo).

Co do siłowni, w okresie letnim nie mam na to czasu. Albo pomagam rodzicom w gospodarstwie, albo pracuję przy innych pracach fizycznych. Jak zaobserwowałem, taka praca może nie kształtuje wyglądu mięśni, ale jeśli naprawdę się pracuje, to można zyskać nieco siły.

Dawniej sporo grałem w piłkę nożną ale oszczędzałem na bieganiu, wolałem powoli rozgrywać piłkę i szukać luk w obronie przeciwnika lub po prostu stawałem na bramce. Znajomi coraz mniej już w gałę grają, a mi też odchodzi ochota. Chociaż jak tak sobie poprzypominam, to znajomi nie wyrobili sobie nóg na piłce, choć graliśmy niemalże codziennie.

Mam jednego kumpla, który nogi wyrobił sobie na rowerze za dzieciaka. Jak był mały, to jeździł od rana do wieczora, w okresie szkolnym tylko jak ostatni dzwonek zabrzmiał to też na rower i do wieczora. Jednak zawsze poświęcał na jazdę kilka godzin dziennie.

Może uda mi się przedłużyć wątek. Brodząc w różnych tekstach trafiłem na ciekawą rzecz. Podobno ludzie po treningu siłowym zaniedbują rozciąganie. Prawda to? Sami zwracaliście wielką uwagę na rozciąganie przed i po dowolnym sporcie?
Wielki Klasztor - Wtajemniczony