Autor Wątek: Życie pozaziemskie  (Przeczytany 6294 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

shrike

  • Wiadomości: 175
  • Prezes Drogi Mlecznej
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #15 dnia: Czerwiec 11, 2014, 23:26:07 pm »
Mogą na przykład operować w innym wymiarze czy coś, człowiek odbiera 3 wymiary, bo nie jest w stanie odbierać większej ilości, inny wymiar jest dla nas tak abstrakcyjny, że żaden człowiek nie jest w stanie nawet go sobie wyobrazić. Gdyby obce formy życia mogły żyć w takim wymiarze, którego nawet nie dostrzegamy ani nie jesteśmy w stanie doświadczyć, nigdy nie mielibyśmy możliwości kontaktu. Taka czysta teoria ale moim zdaniem całkiem ciekawa :P. No i wiadoma przeszkoda odległości. Są one tak duże, że według naukowców nawet podczas "zderzenia" galaktyk żadna z planet ani gwiazd by nie ucierpiała, bo odległości są zbyt duże, żeby 2 ciała się wtedy napotkały. I to wszystko w obrębie galaktyki, nie mówiąc już o odległościach między galaktykami czy gromadami galaktyk.
Akolita Podziemia

Lowcap

  • Kapituła Dominium
  • Wiadomości: 1536
  • ...we shall win through, no matter the cost!
    • Nawigrator
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #16 dnia: Czerwiec 12, 2014, 00:26:01 am »
Po pierwsze jak przeczytałem temat to pierwsze o czym pomyślałem to "pożycie pozamałżeńskie".

Osobiście uważam że może istnieć nieskomplikowane jak i skomplikowane życie poza naszą planetą, mogą istnieć jakieś cywilizacje, nawet bardziej zaawansowane.
Parcie do eksploracji jest przejawem rozwoju. Nie ma rozwoju, nie ma cywilizacji. Należy też pamiętać że rozwój potencjalnej obcej cywilizacji może przebiegać całkowicie inaczej i w różnych sferach życia całkowicie różnić się od ludzkiego. Np. poziom  życia o wiele wyższy przy jednoczesnym braku komputerów.
Zwróćmy uwagę też na sygnał "wow", który gdybyśmy odebrali po raz drugi byłby potwierdzeniem istnienia inteligencji poza naszym układem słonecznym.

Co do Roswell, tak jak Damiano napisał, pewnie jakieś niemieckie ustrojstwo. Wszelkie świadectwa latających spodków uważam za wymysł. Nie wnikałem nigdy zbyt głęboko w temat, ale czy ktokolwiek z owych świadków kompletnie nie wierzył w kosmitów przed "oświeceniem"?

Swoją drogą przypomina mi się opowiadanie Lema o planecie gdzie bodajże prawie wszystko było z ciekłego azotu, istoty, biżuteria, pałace i jak ciepłolubna cywilizacja planowała to podbić...
Kliknij, aby wejść: Czat tekstowy i głosowy

Damiano_gt

  • Wiadomości: 1858
  • Xqwzts
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #17 dnia: Czerwiec 12, 2014, 10:10:37 am »
To jest jak z grą w Totka, przy określonej liczbie kupionych losów zawsze wygrasz. Tak samo we wszechświecie, nawet jak prawdopodobieństwo, ze jest życie poza ziemią wynosi 1 do 100 miliardów to i tak planet (naszych losów) jest więcej, a co za tym idzie na 100% gdzieś układ się powtórzył.
Ale chodziło mi o to, że wszechświat może być pewnym schematem i na nim się opierać, a znalazł się jeden mały "error", jakim jest Układ Słoneczny i planeta Ziemia i zaistniało życie. Z ziemskiego punktu widzenia wydaje się to wręcz niemożliwe. Ale niestety, z ziemskiego punktu widzenia wiele rzeczy jest niemożliwych.

A przy podróżach z prędkością bliską świetlnej dochodzi do tego dylatacja czasu i inne fizyczne problemy nad którymi głowią się najtęższe łby nauki, z Hawkingiem na czele.
Dlatego podtrzymuję swoje zdanie - teorie podróżowania z prędkością światła powoli odchodzą.

Proszę nie uznawać mojej wypowiedzi za poparcie tezy o kosmicznym pochodzeniu piramid
No jasne. Przecież każdy wie, że to Atlantydzi zbudowali piramidy.

Natomiast obcy wcale nie muszą być białkowi. Mogą być silikonowi, argonowi, helowi, cholera wie co jeszcze. W ich organizmach zachodziłyby wtedy zupełnie inne reakcje i wymagaliby oni zupełnie innego środowiska niż my. Ba, dla nich nasz zielony eden mógłby być planetą śmierci, jak dla nas taki np. Pluton. Zasadniczo w tej sferze możliwości są dla nas niewyobrażalne. I nie jesteśmy sobie w stanie takich obcych nawet wyobrazić. Co nie znaczy, że nie istnieją. Może nawet znacznie bliżej niż nam się wydaje. Być może nawet w tym samym układzie słonecznym.
Ale mogą też być dokładnie tacy sami! Skoro i tak nie potrafimy ogarnąć wszechświata naszym rozumem, to można założyć, że narodziła się tylko jedna cywilizacja i w swoim rozwoju doszła do możliwości kreowania życia inteligentnego, przez co zostawiła w wielu zakątkach wszechświata kopie zapasowe swojego gatunku. Ewentualnie mogła po prostu zostawiać na planetach swoje dzieci. To jest tak niewykluczone jak to, że każda galaktyka posiada co najmniej jedną cywilizację, która powstała na drodze ewolucji.

Może brzmi to trochę Dänikenowsko, ale kreacjonizm jest znany nie tylko z Biblii. Panowie od paleoastronautyki również się nim posługują.

Moja teoria wynika z założenia, że jeśli ludzkość osiągnie taki rozwój, że będzie mogła zwiedzić co najmniej jedna dziesiątą Drogi Mlecznej, to zapewne na jakiejś odosobnionej planecie zostanie stworzona taka kopia zapasowa.

Mogą na przykład operować w innym wymiarze czy coś, człowiek odbiera 3 wymiary, bo nie jest w stanie odbierać większej ilości, inny wymiar jest dla nas tak abstrakcyjny, że żaden człowiek nie jest w stanie nawet go sobie wyobrazić.
Podaję filmik, gdyby ktoś tego jeszcze nie oglądał.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=lY-Zv7hpsm0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=lY-Zv7hpsm0</a>

Parcie do eksploracji jest przejawem rozwoju. Nie ma rozwoju, nie ma cywilizacji. Należy też pamiętać że rozwój potencjalnej obcej cywilizacji może przebiegać całkowicie inaczej i w różnych sferach życia całkowicie różnić się od ludzkiego. Np. poziom  życia o wiele wyższy przy jednoczesnym braku komputerów.
O właśnie. Wydaje mi się, że eksploracja nie jest wyłącznie ludzką cechą. Każda rozwinięta cywilizacja będzie pragnęła poszerzania horyzontów.
Klasztor - Fechtmistrz

TheFlood

  • Wiadomości: 436
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #18 dnia: Czerwiec 12, 2014, 10:35:13 am »
Cytuj
Dlatego podtrzymuję swoje zdanie - teorie podróżowania z prędkością światła powoli odchodzą.
Ucieka się od nich, to prawda, w wormhole'y i inne takie. Jednak na razie to i tak jedyna dostępna nam opcja - silnik na antymaterię wyciągający 90% prędkości światła to coś, co leży praktycznie w zasięgu ręki (potrafimy go zaprojektować i nie leży on daleko poza  naszymi możliwościami technicznymi - po prostu byłby horrendalnie drogi).

Tylko że 90% prędkości światła problemu nie rozwiązuje - lot na najbliższą gwiazdę i tak trwałby 5 lat.

Jeszcze jedno. Zasadniczo dzisiaj postęp technologiczny nabrał takiego tempa, że wysyłanie kolonistów drogą konwencjonalną jest bez sensu. Bo gdy dotarliby na miejsce, spotkaliby tam już własne wnuki - które wystartowały 10 lat później i doleciały 50 lat szybciej dzięki ulepszonej technologii.
Cytuj
Ale mogą też być dokładnie tacy sami! Skoro i tak nie potrafimy ogarnąć wszechświata naszym rozumem, to można założyć, że narodziła się tylko jedna cywilizacja i w swoim rozwoju doszła do możliwości kreowania życia inteligentnego, przez co zostawiła w wielu zakątkach wszechświata kopie zapasowe swojego gatunku. Ewentualnie mogła po prostu zostawiać na planetach swoje dzieci. To jest tak niewykluczone jak to, że każda galaktyka posiada co najmniej jedną cywilizację, która powstała na drodze ewolucji.

Może brzmi to trochę Dänikenowsko, ale kreacjonizm jest znany nie tylko z Biblii. Panowie od paleoastronautyki również się nim posługują.

Moja teoria wynika z założenia, że jeśli ludzkość osiągnie taki rozwój, że będzie mogła zwiedzić co najmniej jedna dziesiątą Drogi Mlecznej, to zapewne na jakiejś odosobnionej planecie zostanie stworzona taka kopia zapasowa.
 
Zasadniczo to Twoja teoria rozbija się o to, że żeby "koloniści" zachowali formę "populacji macierzystej", to ich planeta musiałaby być IDENTYCZNA. Każda różnica to bodziec ewolucyjny, który prowadzi do różnicowania. Zasadniczo niektórzy autorzy SF wręcz żartują, że gdybyśmy skolonizowali kosmos, to po kilkudziesięciu tysiącach lat wyszłoby na to, że koloniści są nam bardziej obcy niż niektórzy "true" obcy. Czyli zasiedlanie galaktyki "kopiami zapasowymi" swojego gatunku byłoby bez sensu, bo najwyżej można by uzyskać kopię zapasową życia opartego na tych samych pierwiastkach co nasze. A i to z odpowiednio długim czasem mogłoby ulec zmianie.

Ponadto jeśli ludzkość rozwlecze się po kosmosie, to żadne kopie nie będą już potrzebne. Zasadniczo żaden kataklizm nie jest w stanie zniszczyć cywilizacji która skolonizowała kosmos. Może byłaby w stanie zrobić to inna cywilizacja - ale musiałaby dysponować dokładną mapą wszystkich kolonii. Trafianie na chybił - trafił jest niemożliwe, przestrzeń jest po prostu na to za wielka.

Cytuj
O właśnie. Wydaje mi się, że eksploracja nie jest wyłącznie ludzką cechą. Każda rozwinięta cywilizacja będzie pragnęła poszerzania horyzontów.
Czy faktycznie? Wątpię. Wystarczy spojrzeć na naszą planetę żeby zauważyć, jak bardzo różne motywy kierowały na przestrzeni wieków różnymi cywilizacjami. Nie każda pragnęła postępu i eksploracji. A to tylko obręb jednego gatunku - zasadniczym pytaniem jest: Jak bardzo obcy mogą być obcy?
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 12, 2014, 10:37:00 am wysłana przez TheFlood »
- To wódka? - Słabym głosem zapytała Małgorzata.
Kot poczuł się urażony i aż podskoczył na krześle.
 - Na litość boską, królowo - Zachrypiał - Czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!

Akolita Podziemia

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 5570
  • demigod
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 12, 2014, 13:06:23 pm »
Natomiast obcy wcale nie muszą być białkowi. Mogą być silikonowi, argonowi, helowi, cholera wie co jeszcze. W ich organizmach zachodziłyby wtedy zupełnie inne reakcje i wymagaliby oni zupełnie innego środowiska niż my. Ba, dla nich nasz zielony eden mógłby być planetą śmierci, jak dla nas taki np. Pluton. Zasadniczo w tej sferze możliwości są dla nas niewyobrażalne. I nie jesteśmy sobie w stanie takich obcych nawet wyobrazić. Co nie znaczy, że nie istnieją. Może nawet znacznie bliżej niż nam się wydaje. Być może nawet w tym samym układzie słonecznym.

A dlaczego w takim przypadku mieliby się z nami nie kontaktować? Och, powodów może być wiele. Mogą nas nie zauważać, tak jak my ich, bo odmienność jest tak wielka że nie mieści się w wyobraźni.
aż mi przypomniałeś odyseję z jowiszowymi 'meduzami' zyjącymi w chmurach oka cyklonu oraz cywilizację z europy dla której tlen był zabójczy :D

ale wątpię by na przeszkodzie silnikom na antymaterię stały tylko pieniądze - daleko nie szukając zimna fuzja, o której słyszy się co najmniej od 30 lat i dalej jej nie widać

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

dziki

  • Administracja
  • Wiadomości: 1117
  • la petite mort
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 13, 2014, 14:45:47 pm »
ale wątpię by na przeszkodzie silnikom na antymaterię stały tylko pieniądze - daleko nie szukając zimna fuzja, o której słyszy się co najmniej od 30 lat i dalej jej nie widać
Znajomy fizyk twierdzi, że zimna fuzja brzmi cool, ale już dawno została uznana za mniej praktyczną niż się z początku wydawało i raczej nie będzie rozwiązaniem problemów energetycznych świata.

A co do obcych, to generalnie skłaniam się ku wizjom snutym przez pisarzy sci-fi jak Lem czy Dick. "Życie" to bardzo mętne pojęcie, pokazujące jak ograniczone są nasze umysły. Co by było, gdybyśmy na przykład znaleźli coś, co z jednej strony wydaje się formacją skalną, ale z drugiej, aktywnie pochłania substancje mineralne z otoczenia by zwiększać swoją objętość? Co jeśli, jak ktoś już w temacie wspomniał, trafimy na byty, które opierają się na innych wymiarach niż my? W końcu to, że my postrzegamy świat z użyciem dwóch wymiarów - tak, dwóch, bo nasze postrzeganie trzeciego jest dość zawodne i działa z wykorzystaniem obserwacji dwóch poprzednich - nie oznacza, że jest to uniwersalne dla całego wszechświata.

Reasumując - myślę, że znajdziemy wiele ciekawych rzeczy we wszechświecie, ale mam wątpliwości, czy będzie to "życie" w naszym rozumieniu.
Administracja RPG Center - 'No good deed goes unpunished'

Podziemie - Czarny Mistrz

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 5570
  • demigod
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 13, 2014, 15:31:56 pm »
zależy drag. Z odpowiednią technologią byłoby bardziej opłacalne, bo nie musiałbyś temperatury uzyskiwac do zajścia reakcji. Obecnie nie ma to sensu, bo nie umiemy ani uzyskać warunków, ani przy obecnej technologi sprawić, by było taniej. B'sides niby nieopłacalne, a dalej się próbuje, ostatnia bodaj z 2011 była

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

TheFlood

  • Wiadomości: 436
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 13, 2014, 21:11:45 pm »
Cytuj
A co do obcych, to generalnie skłaniam się ku wizjom snutym przez pisarzy sci-fi jak Lem czy Dick. "Życie" to bardzo mętne pojęcie, pokazujące jak ograniczone są nasze umysły. Co by było, gdybyśmy na przykład znaleźli coś, co z jednej strony wydaje się formacją skalną, ale z drugiej, aktywnie pochłania substancje mineralne z otoczenia by zwiększać swoją objętość? Co jeśli, jak ktoś już w temacie wspomniał, trafimy na byty, które opierają się na innych wymiarach niż my? W końcu to, że my postrzegamy świat z użyciem dwóch wymiarów - tak, dwóch, bo nasze postrzeganie trzeciego jest dość zawodne i działa z wykorzystaniem obserwacji dwóch poprzednich - nie oznacza, że jest to uniwersalne dla całego wszechświata.
Zasadniczo definicja życia jest dopracowana i ścisła - ćwiczono ją przez pokolenia na tak prozaicznym zjawisku jak ogień, który ma pewne cechy organizmu żywego, ale jednak nim nie jest.

Ale owszem, pijesz w dobrym kierunku. Właśnie to jeden z ulubionych motywów Lema (i moich też, przyznam się) - jak bardzo obcy mogą być obcy. I to, jak trudne byłoby tak naprawdę doprowadzenie do obustronnie zrozumiałego kontaktu.

A odnośnie postrzegania, bo fruwają mity - człowiek żyje w trzech wymiarach i to do nich jest przystosowany - skreślam tekst o nieogarnięciu trzeciego wymiaru, bo właśnie dlatego mamy oczy umiejscowione tak jak mamy. Widzimy przestrzennie.

Do tego pośrednio obserwujemy i zdajemy sobie sprawę z czwartego wymiaru - czasu. Ale w nim już zaczynamy się gubić (daleko nie szukać - wszystkie teorie i hipotezy odnośnie podróży w czasie). A cała reszta to już mniejsza albo większa abstrakcja, bardzo trudna nie tylko do ogarnięcia, ale i samego wyobrażenia sobie.

Jednak ja nie szukałbym obcych w innych wymiarach. I naprawdę podejrzewam, że mogą być bliżej niż myślimy. W końcu - jak porozumielibyście się z kolonią mrówek? To mimo wszystko stworzenia społeczne. I działają planowo. Co oczywiście nie znaczy że są inteligentne - ale tak na dobrą sprawę, skąd wiemy że nie są? Bo nie stworzyły cywilizacji? Człowiek też przez prawie 3 miliony lat siedział na dupie zanim przyszła mu do łba rewolucja neolityczna.

Moją myślą w powyższym akapicie jest to, że próba porozumienia się z obcymi prawdopodobnie wcale nie będzie łatwiejsza, niż próba rozmowy z kolonią mrówek.
- To wódka? - Słabym głosem zapytała Małgorzata.
Kot poczuł się urażony i aż podskoczył na krześle.
 - Na litość boską, królowo - Zachrypiał - Czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!

Akolita Podziemia

dziki

  • Administracja
  • Wiadomości: 1117
  • la petite mort
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 13, 2014, 23:46:29 pm »
Zasadniczo definicja życia jest dopracowana i ścisła - ćwiczono ją przez pokolenia na tak prozaicznym zjawisku jak ogień, który ma pewne cechy organizmu żywego, ale jednak nim nie jest.

Tzn. jaka jest? Bo przyznam, że nie jestem ekspertem w tej dziedzinie i tylko rzuciłem okiem na wikipedię, która twierdzi, że stworzenie spójnej definicji życia sprawia naukowcom problem.
Cytuj
A odnośnie postrzegania, bo fruwają mity - człowiek żyje w trzech wymiarach i to do nich jest przystosowany
Żyjemy w tylu wymiarach, ile istnieje w multiwersum. Czyli prawdopodobnie nieskończenie wielu. Zresztą, jak sam zauważyłeś, jeszcze przynajmniej jeden wymiar jest dla nas bardzo istotny.
Cytuj
skreślam tekst o nieogarnięciu trzeciego wymiaru, bo właśnie dlatego mamy oczy umiejscowione tak jak mamy. Widzimy przestrzennie.
Ludzie nie widzą przestrzennie. Widzimy tylko dwa nakładające się, dwuwymiarowe obrazy. Nasze "widzenie przestrzenne" sprowadza się do porównywania tych dwóch obrazów i wypatrywania w nich konkretnych znaczników, które świadczą o przestrzenności danego obiektu - np. "coś co jest większe, jest bliżej" albo "rzecz bliżej zasłania rzecz dalej". Na ich podstawie możemy wysunąć pewne wnioski co do głębi widzianego obrazu, ale jest to w dużej mierze domniemanie. Dlatego tak łatwo nas oszukać tego typu rzeczami.
Cytuj
Jednak ja nie szukałbym obcych w innych wymiarach.
Myślę, że wielu ludzi myli pojęcia "równoległych wszechświatów" i "wymiarów". To pojęcia powiązane ze sobą, ale bynajmniej nie tożsame.
Cytuj
Moją myślą w powyższym akapicie jest to, że próba porozumienia się z obcymi prawdopodobnie wcale nie będzie łatwiejsza, niż próba rozmowy z kolonią mrówek.
Tutaj 100% zgody.
Administracja RPG Center - 'No good deed goes unpunished'

Podziemie - Czarny Mistrz

Dollan

  • Moderator
  • Wiadomości: 1041
  • El Magnifico
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 15, 2014, 22:10:08 pm »
Czy obcy istnieją? Cóż, według naukowców w naszej galaktyce są miliardy układów słonecznych, a galaktyk takich jak nasza też są potencjalnie miliardy (zaraz się okaże, że wszechświatów w których znajdują się te galaktyki też są miliardy). Chyba nieco egoistyczne byłoby myślenie, że w tym niepojętym dla ludzkiego umysłu ogromie jesteśmy sami. W galaktyce na pewno spotkać można nie tylko pływające w pramorzu mikroby, ale też pełnoprawne cywilizacje na różnych poziomach rozwoju. Możliwe, że żyją nawet niedaleko (niedaleko w sensie ok. 1000 lat świetlnych), ale z jakiegoś powodu nie umieją bądź nie chcą się z nami skontaktować. Może jesteśmy dla nich niegodni rozmowy? Może nie jesteśmy według nich jeszcze wystarczająco dojrzali jako gatunek? A może zdają sobie sprawę z naszego wojowniczego charakteru i obawiają się, czy nawiązując kontakt nie wsadzą kija w gniazdo szerszeni? Wątpię za to, by teraz faktycznie nas odwiedzali. Już łatwiej mi uwierzyć w to, że naziści, niczym w Iron Sky, siedzą po ciemnej stronie księżyca i to ich statki czasami przylatują na rozpoznanie.

Kiedyś spotkałem się z ciekawą teorią - pomijając to, że według niektórych piramidy zbudowali kosmici, bo nawet z dzisiejszą technologią ciężko byłoby tak idealnie dopasować te kamulce... czy możliwe jest, że dawne mity o bogach to zniekształcone opisy spotkań z kosmitami? Czy możliwe jest, że kiedyś faktycznie natknęła się na nas obca cywilizacja, nauczyła podstaw koniecznych do stworzenia cywilizacji i zostawiła w nadziei, że zrobimy z tej wiedzy dobry użytek? Jeśli tak, to mam nadzieję, że akurat nie patrzyli, kiedy przez dziesięć tysięcy lat tłukliśmy się między sobą na potęgę, korzystając przecież z ich darów.

A jak kosmici wyglądają? Nie ma opcji, żeby przypominali wyglądem nas. Nasza budowa to efekt niezliczonych przypadków, wynik milionów losowań genetycznych w procesie ewolucji. Nawet, jeśli istnieją planety podobne do Ziemi to zamieszkujące je istoty raczej na pewno nie są do nas podobne. Wystarczy, żeby ich Ziemia 2.0 miała silniejsze przyciąganie, i już cała rasa będzie pełzała na brzuchach. A przecież możliwych, w pierwszej chwili niezauważalnych, różnic jest więcej.

Z drugiej strony, gdy okazało się, że inteligentne życie powstaje we wszechświecie raz na kilkadziesiąt miliardów lat, powiedzmy... jedna cywilizacja na galaktykę, to spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność za jak najdłuższe przetrwanie jednego z niewielu rozumnych gatunków.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2014, 22:14:34 pm wysłana przez Dollan »

Epikur

  • Wiadomości: 65
  • Przeklęty
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 01, 2016, 20:32:26 pm »
Są tylko dwie nieograniczone rzeczy... Wszechświat i ludzka głupota.
 W sumie gdzieś daleko może istnieć rozwinięte życie, które miało niezłą propagandę, w sumie to samo co na ziemi i jest pewne, że nie warto się z nami zadawać. No i w sumie mają rację.
Jakby tego było mało kolejnym dowodem na to, iż jest to rasa inteligentna jest to, że do tej pory ich nie wykryto.
A niech sobie ludzie myślą, że są pępkiem wszechświata. Jesteśmy wśród was!

Damiano_gt

  • Wiadomości: 1858
  • Xqwzts
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 12, 2016, 18:53:16 pm »
Polecam.

Niby nic nowego, ale ja osobiście nie wiedziałem m.in. o teorii Wielkiego Filtru, o programie wysyłania sygnału w kosmos oraz o teorii drapieżnych cywilizacji (zawsze myślałem, że to tylko wymysł filmów s-f).
Klasztor - Fechtmistrz

Dollan

  • Moderator
  • Wiadomości: 1041
  • El Magnifico
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpień 13, 2016, 22:32:11 pm »
Mój tata ostatnio namiętnie ogląda programy typu Starożytni Kosmici, i aż mi się wierzyć nie chce że naprawdę jakaś obca rasa chciałaby dawać aż tyle jebania o zostawianie nam jakichś znaków i wskazówek dla przyszłych pokoleń, jak Zorac Karer and shit :P

Jednakże, od jakiegoś czasu sam jestem zwolennikiem jednej z teorii o starożytnym spotkaniu z kosmitami. Mianowicie tej głoszącej, że ludzie nie wyewoluowali na Ziemi, tylko na Marsie i zostali dopiero na Ziemi "zainstalowani" przez jakąś obcą cywilizację. Mars, według tego co kiedyś czytałem, był kilkaset milionów lat temu planetą-dżunglą, więc życie miało prawo tam powstać - a ludzie mogli zostać przeniesieni, bo np. ktoś uznał, że jeśli planeta umrze to wraz z nią umrze obiecujący gatunek i wypadałoby coś w tej sprawie zrobić. To miałoby wyjaśniać, czemu np. ludzkie organizmy tak gwałtownie reagują na zmiany ciśnienia, czemu człowiek jest fizycznie nieprzystosowany do życia na Ziemi (bo wiele gatunków ma kły, szpony, grubą skórę, a my nic a nic), czemu ludzie mają największe problemy podczas porodów i czemu ludzkie "młode" potrzebują tak dużo czasu na osiągnięcie samodzielności, podczas gdy młode innych gatunków ssaków czasami po kilku tygodniach/miesiącach życia potrafią już chodzić. No i wyjaśniałoby to też starożytne mity - o bogach schodzących z nieba by coś ludziom wytłumaczyć, o pierwszym cesarzu Chin który zleciał z niebios na grzbiecie smoka itp. Ot, w ramach wsparcia na dobry początek, obca cywilizacja miałaby kilka razy wyciągnąć pomocną dłoń do ludzi, żeby ich tak zupełnie nie zostawiać na pastwę losu na planecie, która jest im obca.

Seems legit to me.

Damiano_gt

  • Wiadomości: 1858
  • Xqwzts
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpień 14, 2016, 11:51:59 am »
No no. Przecież koniec końców piramida Cheopsa ma energetyczne połączenie z Marsem.

Co do "Starożytnych Kosmitów" - to zawsze było słabą stroną Dänikenowskich wymysłów - szukano śladów tam, gdzie ich nie było, przez co całość była wystawiana na pośmiewisko. A przecież sama teoria nie należy do bzdur kompletnych. Podobnym zjawiskiem jest sabotowanie wizerunku wolnorynkowców przez p. Janusza, hehehe.

W tym miejscu zawsze mam ubaw z fanatyków ewolucji. Kiedyś może i było inaczej, ale we współczesnym świecie nie można wiązać terminu "kreacjonizm" z Biblią. Samo założenie paleoastronautyczne, że ktoś kiedyś wbił człowieka pierwotnego na wyższy level i odleciał jest kreacjonizmem. A w szerszym znaczeniu - przyjmując, że chodzi o ogólnie życie - już sama teoria ukierunkowanej panspermii jest wizją kreacjonistyczną. I tu przypominam, że teoria panspermii wywodzi się ze środowisk naukowych, a nie hotelarskich jak w przypadku paleoastronautyki.
Klasztor - Fechtmistrz

Maniaks

  • Wiadomości: 1037
Odp: Życie pozaziemskie
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpień 15, 2016, 14:39:33 pm »
Polecam.

Niby nic nowego, ale ja osobiście nie wiedziałem m.in. o teorii Wielkiego Filtru, o programie wysyłania sygnału w kosmos oraz o teorii drapieżnych cywilizacji (zawsze myślałem, że to tylko wymysł filmów s-f).

Teorie ciekawe. Skłaniałbym się tak naprawdę ku tej, która sugeruje, że nie jesteśmy w stanie pojąć tych innych cywilizacji, tak samo, jak mrówki nie pojmują nas. Aczkolwiek nie raz się zdarza, że człowiek niszczy gniazda tych mrówek i następuje to zderzenie różnych rzeczywistości, więc dlaczego my (jako mrówki), nie mieliśmy jeszcze takiego zderzenia z kosmitami (jako człowiek)?
Podziemie - Akolita

Dobry Mudżyn! Z Afrika!