Autor Wątek: Anime  (Przeczytany 46644 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 6265
  • demigod
Odp: Anime
« Odpowiedź #165 dnia: Styczeń 21, 2020, 18:59:09 pm »
niedawno rozmawialiśmy o tsubasie...
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=WHBQO6tH4Dk" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=WHBQO6tH4Dk</a>

take that, level5!

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 6265
  • demigod
Odp: Anime
« Odpowiedź #166 dnia: Lipiec 04, 2021, 18:10:21 pm »
ło matko, ale ten czas zapieprza... to naprawdę już prawie cztery lata, jak wspomniałem o zabraniu się za tych rycerzy zodiaku? W życiu bym nie powiedział, że to aż tyle czasu minęło... W każdym razie, mój nostalgia trip po starych anime z RTL7 (i hypera) trwa nadal. Raz, że niewiele z tych anime pamiętam, dwa, że chciałem się przekonać, czy w ogóle były dobre. Moje przemyślenia od ostatniego czasu:

Rycerze zodiaku - szczerze mówiąc po zakończeniu arcu z dwunastoma świątyniami na dłuższy czas dałem sobie z tym anime spokój. W zeszłym roku postanowiłem jednak przemęczyć się do końca. Wspomnianie 12 świątyń oraz asgard to jednak najlepsze epizody. Najbardziej "mitologiczne", akcja też dość wartka. Posejdon był już do bólu wtórny, a Hadesem oraz Elysium szczerze się rozczarowałem. Znowu fabuła jest dokładnie o tym samym, nadal znają tylko dwa ataki (a mają już sto odcinków za pasem...), Seyia nadal jest najnudniejszym z bohaterów, a jednak z jakiegoś powodu autor za uszy ciągnie go by został głównym bohaterem. Zwroty akcji też takie trochę z dupy i nie zawsze chcą się kleić z poprzednimi wydarzeniami. No i wszystko kończy się cliffhangerem, który nigdy nie doczekał się kontynuacji. Szczerze mówiąc raczej odradzam powrót do tego anime, można się tylko rozczarować.

Magiczni Wojownicy / Slayers - tutaj podchodziłem z pewnymi obawami, bo nie byłem pewien czy będzie śmieszyć mnie tak, jak za dzieciaka. Szczerze mówiąc, jako dorosły bawiłem się przy nim chyba nawet lepiej, niż te 20 lat temu. Dialogi między Liną, Gourrym, Amelią i Zelgadisem to złoto, podobnie jak sytuacje, w które dają się wplątać. Gdy trzeba jest mrocznie i poważnie, częściej jednak mamy zwykłą szyderę z jRPGowych stereotypów. Jeśli ktoś lubi ten typ humoru, gorąco polecam odświeżyć. Nadal czekają na mnie Slayers Try oraz nowsze Revolutiony (których dla odmiany nigdy nie widziałem, tak więc jest na co czekać).

Wojowniczki z krainy marzeń / M(/tra)agic Knight Rayearth - zabawny przypadek, bo zabrałem się za to anime nieco przypadkiem. Najpierw oglądając jakieś losowe vid o anime załączył się w tle fragment głównego motywu muzycznego Rayeartha (który na marginesie jest zajebisty, fight me). Potem dowiedziałem się, że Rayearth trafił do switchowego crossoverowego RPGa Super Robot Wars, mimo że nie pamiętałem, by w tym anime były jakiekolwiek roboty. Wreszcie też szukałem anime, które wkręci mnie nieco w klimat fantasy, by zmotywować się wreszcie do ogrania trylogii Trails in the Sky. Stwierdziłem więc, że co mi szkodzi rzucić okiem na tego Rayeartha, choć tytuł oraz nacisk na romansidło nieco mnie odpychał - szczególnie że jedyną rzeczą jaką pamiętałem z tej serii, był finałowy twist fabuły.  O dziwo jednak anime okazało się naprawdę dobre.  Raz, że ma fajny jRPGowy klimacik (z którego bohaterki nawet nieco żartują), dwa, że jest w nim sporo typowego humoru z lat 90 (takiego w stylu dad jokes - może niezbyt śmiesznego, ale kojarzącego sięze szczęśliwszymi czasami), trzy, że jest naprawdę dopieszczone. Fabuła idzie naprawdę wartko do przodu, finałowy twist nadal jest mocny i potrafi wywołać ciężkie feelsy, trzy, że chyba połowę budżetu przepalono na designy. Serio, bohaterki co dwa odcinki zmieniają design broni i pancerza, podobnie jak transformacje rune-godów. NAdal czeka na mnie drugi sezon (którego dla odmiany nie pamiętam kompletnie, poza tym, że był), ale na pewno nie żałuję, że do tego anime usiadłem.

Tymczasem jednak zabrałem się za odświeżenie Last Exile, któremu jednak będzie bliżej do tych trailsów, niż rayearthowi...

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

Master of Gorzała

  • Wiadomości: 3069
  • Lewacki głos na Twoim forum
Odp: Anime
« Odpowiedź #167 dnia: Lipiec 09, 2021, 17:24:12 pm »
IT'S WEEB TIME!

@Saint Seiya - No akurat mi się podobał bardzo Hades chapter. Fakt, że Elysium było trochę meh, ale koniec końców lepsze to, niż Posejdon czy Asgard. Między innymi "pacing" był o wiele lepszy. Nie sądziłem, że pominiesz fakt, że pierwszym chapterze Hadesu Seiya miał oryginalnego Seiyuu, by w drugim mieć inny głos (Ichigo z Bleacha), by w Elizjum wrócić do starego. Chyba, że oglądałeś dub. You normie.
A kontynuacja jest, ale jeżeli sądzisz, że Hades już był bez sensu to nie polecam oglądać tego pełnego metrażu. Żenujące. Natomiast mogę polecić Saint Seiya: Lost Canvas. O ile oczywiście chcesz na końcu stwierdzić, że "hej, fajne". Potem sprawdzisz, że nie ma drugiego sezonu i zawiedzisz się znowu. Oh well. Może kiedyś.

@Slayers - Try jest trochę w innym tonie, ale za to szanuje właśnie ten sezon. Miałem w końcu fioła na punkcie Valgaava (edgy boi). Postacie pokazują się z innej strony trochę, co jest fajne. Niestety jest tworem typowo oryginalnym, niezwiązanym z Light novels.
Tak samo jak R-Evolution i Evolution-R, które SZCZERZE ODRADZAM. Nie trać czasu. Pokemony sie pojawiają i Voldo z Soul Calibura. I odgrzewane kotlety. Nawet kreska jest straszna. Nie umywa się do geniuszu oryginalnej serii. Zwłaszcza "Next", który jest moim zdaniem najlepszą serią Slayers. Ech, może kiedyś zrobią pozostałe Light Novels. Megumi Hayashibara jeszcze żyje, a duża część magii tego anime to właśnie ona jako Lina Inverse.

@Magic Knight Eayearth przy rewatchu pare lat temu też mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Pamiętałem ogólny zarys fabuły, postacie, ale cały czas kojarzyło mi się z takim "girlie" anime. Nic bardziej mylnego. No i faktycznie, production value jest tam wysokie, ale to CLAMP! w końcu. Kobitki (bo tylko one tam pracują afaik) zawsze lubowały się w różnych strojach dla bohaterek/bohaterów. Widać to w innych produkcjach tego studia jak chociażby xxxHolic czy Tsubasa Reservoir Chronicles. No i Code Geass, gdzie projektowały wygląd postaci. Z resztą MGR, Holic i Tsubasa są powiązane (Mokona!). Taki clampVERSE. Wracając do clue - drugi sezon jest moim zdaniem jeszcze lepszy. Może nie każdemu przypaść do gustu, ze względu na odejście od typowego fantasy, ale kobitki z clampa świetnie miksują uniwersa. No i męskie charaktery, które się pojawiają są super. Polecam. Zwłaszcza dla fana Gundamów. :P

Sent, a kiedy Soul Hunter?
Front Zniewolenia Elfiego Ścierwa
Podziemie - Demo Paladyn
Sent ver 0.73 official beta

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 6265
  • demigod
Odp: Anime
« Odpowiedź #168 dnia: Lipiec 09, 2021, 17:59:27 pm »
Seiya - Hades byłby dobry, gdyby utrzymali ton z pierwszych odcinków. Nowi przeciwnicy tak silni, że nawet złotymi wycierana jest podłoga, a co dopiero bronze saintami. Wprawdzie znowu jest uganianie się po świątyniach na czas, ale tym razem przynajmniej to oni kogoś starali się zatrzymać. Gdy jednak docierają do tartaru wszystko bierze w łeb, bo nagle okazuje się że złoci mieli tylko zły dzień i tak naprawdę to oni będą wszystkimi wycierać podłogi, a ci źli to w sumie tylko udawali. Tak samo to nowe backstory andromedy było mocno z dupy.
Oglądać oglądałem z subami, ale w sumie nie pamiętam czy zwróciłem uwagę :P Moze tez dlatego, ze seyia mnie irytuje swoim stunning and brave i staram się go ignorować.
Lost Canvas raczej sobie na razie odpuszczę, ale zaintrygowała mnie ta najnowsza seria, która kręci się wokół samych złotych świętych (Soul of Gold). Może bez Seyi te postacie będą miały w końcu nieco breathing room.

@Slayers - z nimi to w ogóle zabawna sprawa, bo po Try miało być jeszcze Slayers Again (Try Again, got it?), które jednak skasowano bo slot w tv był potrzebny na coś innego. W sumie szkoda ze do tego konceptu nigdy nie wrocono, bo revolution z tego co słyszałem to kolejne wynajdowanie koła na nowo. Mimo wszystko spróbuję, choćby żeby zobaczyć jak można spierdolić taki samograj.
Co zaś do light novels, to anime chyba dość szybko się z nimi rozeszło. Chętnie bym zobaczył, bo opowiadania to jednak nie to samo (plus ciężko znaleźć streszczenie), ale nie sądzę by się tego podjęli, mimo tej mody na odgrzewanie co jakis czas staroci. Znając życie znowu zaczną od nowa jakimś rebootem. Inna sprawa ze lore slayersow w anime jest tak popierdolone i co chwila retconnowane, ze szok :P

@Rayearth - ta, też pamiętam te arty w kawaii o modzie w sailor moon, bo to jedyna seria gdzie kobiety nie noszą codziennie tego samego :D Ale tego że mokona była też w Tsubasie to już nie pamietałem... teraz pewno też będę musiał nadrobić, doh :P
O Code Geass wiele słyszalem, ale szczerze mowiac wlasnie te designy postaci mnie od niego ciągle odrzucają. To taka jakby kumulacja wszystkiego co najgorsze w anime po roku 2005, do bólu przekombinowane, zwłaszcza te oczy i oczojebne kolory.
Wracajac jednak do MKR - najbardziej mnie zaskoczylo ze to kolejne anime z okolic lat 80 i 90, gdzie następuje kolizja swiata rzeczywistego i fantasy. Nie do konca jestem tego fanem, bo trochę to rozwadnia świat fantasy, ale obejrzę i tak. Chocby dlatego, ze nic nie pamietam, wiec to jak nowe anime :P

tymczasem Last Exile jest nadspodziewanie dobry. Jak skoncze rozpiszę się więcej, ale wydawalo mi sie ze będzie w chuj edgy (Alex Row), a tymczasem naprawdę dobrze się ogląda. No i podoba mi się, że studio Gonzo nie miało pretensji by nazywac anime wykonane niemal w całości na komputerach "animacją", tylko nawet w napisach opisują siebie jako "digimation studio". A, no i propsy za zapisanie wszelkich napisów w uniwersum grecką cyrylicą, która po odcyfrowaniu ma o dziwo sens :P Gdybym ja jeszcze tylko pamiętał co znaczyła połowa liter xD



Sent, a kiedy Soul Hunter?
Czeka już tylko na timeslot, jak skończę oglądać obecne serie :D Ale znalezienie tego to było wyzwanie, a i tak jest w ziemniaczanej jakości. Na marginesie kolejna seria z gatunku "pamiętam designy postaci i wydaje mi się, że było dobre, ale tak poza tym kompletnie nic".

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

xilk

  • Wiadomości: 846
  • Deszczowy Sługa Chaosu
Odp: Anime
« Odpowiedź #169 dnia: Lipiec 12, 2021, 11:01:42 am »
Saint Seiya - zacząłem gdzieś w maju oglądać z przerwami. Obecnie mam za sobą 51 odcinków i myślę tylko sobie, jak to mogło mnie w dzieciństwie się podobać? Faktycznie jeden lub dwa ataki, często z jedną animacją, różne tłumaczenia tego samego ataku... Poza tym, te postacie... Sporo rycerzy mając długie włosy ma rysy kobiece, nawet głos oryginalny potrafi być tak podłożony, a potem kwestia "jestem facetem", bo przecież kobiety - rycerze muszą nosić maski...

Jak szukacie czegoś dobrego, to polecam Shadow House oraz No Gun's Life.
Deszczowy samotnik ŚP
Anioł Śmierci Podziemia


Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 6265
  • demigod
Odp: Anime
« Odpowiedź #170 dnia: Lipiec 14, 2021, 16:30:30 pm »
Saint Seiya - zacząłem gdzieś w maju oglądać z przerwami. Obecnie mam za sobą 51 odcinków i myślę tylko sobie, jak to mogło mnie w dzieciństwie się podobać? Faktycznie jeden lub dwa ataki, często z jedną animacją, różne tłumaczenia tego samego ataku... Poza tym, te postacie... Sporo rycerzy mając długie włosy ma rysy kobiece, nawet głos oryginalny potrafi być tak podłożony, a potem kwestia "jestem facetem", bo przecież kobiety - rycerze muszą nosić maski...
Z tymi płciami to ogólnie zabawna sprawa, bo z tego co gdzieś wyczytałem tłumacze bardzo dbali o nasz "prawidłowy" rozwój męskich wzorców - Shun (aka Rycerz Andromedy) w oryginale jest mężczyzną o mocno niewieścich rysach oraz wrażliwej osobowości (by bardziej pasowało do jego zodiaku i stanowiło mocniejszy kotrast wobec jego brata), podczas gdy w polskiej wersji przerobiono go na kobietę xD

 Ale akurat ten wątek z 12 świątyniami nadal uważam, że ogląda się znośnie - akcja jest w miarę wartka, co chwila coś się dzieje, nawet uczą się po jednym nowym ataku (którego nigdy więcej później nie użyją). Przeciwnicy też są zdecydowanie ciekawsi, podobnie jak tragizm stojący za tą całą historią. Problemem jest tylko, że najpierw trzeba się przemęczyć 40 odcinków by do niego dojść :P

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!