Autor Wątek: Fajny film wczoraj widziałem...  (Przeczytany 87423 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 6269
  • demigod
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #480 dnia: Wrzesień 09, 2021, 20:10:12 pm »
Cytuj
Film nie jest wybitny, ale jasna cholera tego potrzebowało DC.

To w sumie trochę smutne, że sięgnęliśmy takiego dna, że już "nie jest wybitny" uchodzi za rekomendację obejrzenia. Nie żebym coś miał do "legionu", bo sam planuję kiedyś obejrzeć, ale nie najlepiej to świadczy o reszcie filmów.
Inna sprawa, że jak już mieli dobry film, to i tak go położyli marketingiem.
Cytuj
Może trochę przesadzam, ale dawno już nie miałem tak, że podczas seansu zastanawiałem się kiedy film się skończy.
Ja tak miałem ostatnio z "Moim sąsiadem Totoro" xD Niby taka klasyka, a przez pierwszą połowę filmu tylko spoglądaliśmy jak nie na zegarek, to na siebie z głupimi minami. Szczerze mówiąc fabuła i dialogi w tym filmie są cienkie jak dupa węża (i to nawet biorąc poprawkę na to, że to film dla dzieci), ale o dziwo  gdy seans dobiegł końca, oboje czuliśmy jakieś takie ciepło w środku. I nie było to połączenie tego alkoholu, burgerów oraz sushi które wcześniej zamówiliśmy, po prostu jakoś tak nam się udzieliła pozytywność tego filmu, nawet zaczęliśmy nucić jego główny motyw. Człowiek chyba faktycznie już dziecinnieje na starość

Ale Lego the movie to ty szanuj :X

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

Master of Gorzała

  • Wiadomości: 3071
  • Lewacki głos na Twoim forum
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #481 dnia: Wrzesień 09, 2021, 20:20:02 pm »
To w sumie trochę smutne, że sięgnęliśmy takiego dna, że już "nie jest wybitny" uchodzi za rekomendację obejrzenia. Nie żebym coś miał do "legionu", bo sam planuję kiedyś obejrzeć, ale nie najlepiej to świadczy o reszcie filmów.
Inna sprawa, że jak już mieli dobry film, to i tak go położyli marketingiem.
To taka figura retoryczna. Nie wiem, czy znajdę wybitny film w klimatach superbohaterskich.


Ja tak miałem ostatnio z "Moim sąsiadem Totoro" xD Niby taka klasyka, a przez pierwszą połowę filmu tylko spoglądaliśmy jak nie na zegarek, to na siebie z głupimi minami. Szczerze mówiąc fabuła i dialogi w tym filmie są cienkie jak dupa węża (i to nawet biorąc poprawkę na to, że to film dla dzieci), ale o dziwo  gdy seans dobiegł końca, oboje czuliśmy jakieś takie ciepło w środku.
Cóż, sztuka ma wywoływać emocje. Ja znowu pamiętam, że chyba oglądałem "Ruchomy zamek Hauru". Ale za cholere nie wiem o czym był. "O dziewczynie skaczącej przez czas" też oglądałem. Też nie wiem o czym było. Ja to jednak jestem chyba shounen weebem.
I nie było to połączenie tego alkoholu, burgerów oraz sushi które wcześniej zamówiliśmy,
Yo what the fuck. Co to za kombo. Co wyszło z Ciebie na drugi dzień w kiblu?

po prostu jakoś tak nam się udzieliła pozytywność tego filmu, nawet zaczęliśmy nucić jego główny motyw. Człowiek chyba faktycznie już dziecinnieje na starość
To raczej taka odskocznia od całego cynizmu świata. Zwłaszcza, że też jesteś cyniczną mendą jak ja, więc #relatable.
Ale Lego the movie to ty szanuj :X
Jak żadną inną animacje z Willem Ferrelem.
Front Zniewolenia Elfiego Ścierwa
Podziemie - Demo Paladyn
Sent ver 0.73 official beta

Master of Gorzała

  • Wiadomości: 3071
  • Lewacki głos na Twoim forum
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #482 dnia: Wrzesień 11, 2021, 21:05:09 pm »
Teściowie

Nie przepadam za polskimi produkcjami filmowymi, jak i serialowymi. Uważam je za najczęściej oderwane od rzeczywistości, albo zbyt mocno przerysowane. Ale "Teściowie", to naprawdę fajnie spędzone 82 minuty. Film opowiada rodzicach niedoszłych państwa młodych, na weselu do ślubu, który się nie odbył. Nie znamy przyczyny od początku, z resztą ona sama nie jest ważna. Nadmienię tylko, że to tym razem pan młody "ucieka". Rodzice pana młodego to bogata elita warszawska, ale jak to bywa w takich małżeństwach - płomień miłości wygasł już dawno. W tej roli Dorociński i Ostaszewska. Na pierwszy rzut oka właściwie idealna para, może trochę snobistyczna, ale dopiero później wychodzą szkielety z szafy. Rodzice panny młodej (Woronowicz i Kuna) to inna para kaloszy. On, raczej nieudacznik, którego żona ustawia do pionu całe życie, ona - zawistna kobieta z klasy robotniczo-chłopskiej. Religijni, mają nawet księdza w rodzinie.

Samo wesele jest tutaj tylko tłem, a nie motywem. Oczywiście każdy raczej się zaśmieje na widok pijanej babci, dziewczyny, która opieprza faceta, że pije, rzucając tekstem "Dobrze się bawisz?". Ot, standardowe, choć trochę przerysowane polskie wesele. Ale nadaje to konwersacjom pomiędzy dwoma małżeństwami realizmu i chwile wytchnienia. Lub też samemu widzowi. Co jakiś czas pojawiający się kelner z prośbą, o nie palenie w budynku, szef sali pytający, czy podawać jedzenie, wodzirej pijany jak szmeterling i standardowo kucharz z flaszką.

Na pochwałę zasługuje praca kamery i montaż. Większość scen jest nagrywana w ruchu, przejścia pomiędzy salą, zapleczem, kuchnią przypominają "long walk" z "Chłopaków z Ferajny".

GDYBY TYLKO KURWA TEN JEBANY CWEL Z TYŁU NIE KOPAŁ W MÓJ FOTEL, TO BAWIŁBYM SIĘ WYŚMIENICIE.

polecam.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 11, 2021, 21:11:07 pm wysłana przez Master of Gorzała »
Front Zniewolenia Elfiego Ścierwa
Podziemie - Demo Paladyn
Sent ver 0.73 official beta

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 6269
  • demigod
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #483 dnia: Wrzesień 12, 2021, 11:00:56 am »
To taka figura retoryczna. Nie wiem, czy znajdę wybitny film w klimatach superbohaterskich.
niby też racja. Ale nawet w tych klimatach są filmy dobre i przeciętne, a mam wrażenie że obecnie doczekanie się choćby przeciętnego to już święto.


Cytuj
Cóż, sztuka ma wywoływać emocje. Ja znowu pamiętam, że chyba oglądałem "Ruchomy zamek Hauru". Ale za cholere nie wiem o czym był. "O dziewczynie skaczącej przez czas" też oglądałem. Też nie wiem o czym było. Ja to jednak jestem chyba shounen weebem.
szczerze, "Ruchomy zamek" oglądaliśmy jakoś dwa tygodnie temu i też bym ci nie potrafił powiedzieć o co chodziło w tym filmie :P Co najważniejsze załapałem (może poza twistem ze strachem, ale to dlatego że wspomina się to mimochodem gdzieś na samym początku filmu), ale nawet doczytując nieco na wiki by wszystko uporządkować i tak miałem wrażenie, że wiele rzeczy działo się just because.

Cytuj
Yo what the fuck. Co to za kombo. Co wyszło z Ciebie na drugi dzień w kiblu?
nie zdążyłem się przyjrzeć, za szybko uciekło


GDYBY TYLKO KURWA TEN JEBANY CWEL Z TYŁU NIE KOPAŁ W MÓJ FOTEL, TO BAWIŁBYM SIĘ WYŚMIENICIE.

polecam.
Trzeba go było kopnąc w twarz, hehe  8)

Ale to przerysowanie chyba było celowe, by pokazać całe spektrum naszego społeczeństwa. Bo dobrze zrozumiałem, że ten film jest trochę jak "wesele" Wyspiańskiego? W sensie, mało fabuły jako takiej, a więcej scenek mówiących o tym jacy jesteśmy?

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

Master of Gorzała

  • Wiadomości: 3071
  • Lewacki głos na Twoim forum
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #484 dnia: Wrzesień 26, 2021, 00:29:10 am »
niby też racja. Ale nawet w tych klimatach są filmy dobre i przeciętne, a mam wrażenie że obecnie doczekanie się choćby przeciętnego to już święto.
Przeciętne wychodzą często. Naprawdę złe jak Iron Man III zdarzają się raz na jakiś czas. Przynajmniej od Marvela. Inna sprawa z DC...
Ale to przerysowanie chyba było celowe, by pokazać całe spektrum naszego społeczeństwa. Bo dobrze zrozumiałem, że ten film jest trochę jak "wesele" Wyspiańskiego? W sensie, mało fabuły jako takiej, a więcej scenek mówiących o tym jacy jesteśmy?
Tu jest właśnie na odwrót. Jakby poprowadzić fabułę, a w tle jest "wesele" wyspiańskiego. Widać te wszystkie "typowe" weselne scenki, ale są tylko wstawką raz na jakiś czas. Jak na przykład podchodzący niedoszła szwagierka do ojca niedoszłego pana młodego mówiąca "odchodze od twojego brata". Wcześniej jest może 10 sekund tego, że się chłop spił. Nie wiem co było w międzyczasie. Czy przygruchał młodszą dupeczkę jak brat? Zarzygał się? Co było potem? Nieważne. Ale jest fajnym tłem.

Gdybym miał zapłacić za ten film, pewnie bym się nie ruszył, ale, że mam abonament to byłem na Shangi-Chi: Legenda Wchodzenia w dupę Chinom.Szedłem nie spodziewając się absolutnie niczego. Trochę od niechcenia. Ale to MCU, więc wolę być na bieżąco. Szkoda tylko, że dosłownie każda postać jest ciekawsza od głównego bohatera. Nie wiem czy to kwestia scenariusza, czy Simu Liu jest taki drewniany, ale chłop nie zapada w pamięci. Ot kolejny "superbohater - początek". Ma złego ojca. Co prawda okazuje się, że nie jest na szczęście komicznie zły, ale można stwierdzić, że jest antagonistą. I tutaj pragnę zachwalić odtwórcę roli tatka. Zdecydowanie ciekawszy niż protagonista. Siostra protagonisty też. Jego przyjaciółka/sidekick też.
Film na pewno pokazuje świat mocno komiksowy. Nikogo już nie dziwi bardzo, jak ma supermoce. Jasne, jest to rzadkość, ale połowa ludzkości wyparowała w pewnym momencie. Handluj z tym. Metaverse wygląda ciekawie, a tutaj widać zaczątki tego. Wali w klatkach pomiędzy Wongiem z Doktora Strange i Emilem "Abomination" Blonskym? Ekstra! W tle inna walka z gościem/panną, którzy ewidentnie byli po eksperymentach Aldricha Killiana z Iron Mana 3. No i nawiązanie do "Mandarina" też się znajdzie. Miło wiedzieć, że budują jakąś spójną całość.
Wyszedłem z większą nadzieją na Fazę 4, niż wchodziłem. Może to moja naiwność? Bo jak wspominałem żonie - pierwszy kapitan Ameryka też nie był fajny, ale antagonista był odegrany dobrze, a potem sam Steve naprawdę błyszczał? Z resztą "Zimowy Żołnierz" i "Wojna Bohaterów" to jedne z moich ulubionych filmów z MCU, więc nawet z gówna da się bata ukręcić.

Chyba, że będzie jak z Iron Manem. Z filmu na film gorzej. Cóż. Czas pokaże.
Front Zniewolenia Elfiego Ścierwa
Podziemie - Demo Paladyn
Sent ver 0.73 official beta

Master of Gorzała

  • Wiadomości: 3071
  • Lewacki głos na Twoim forum
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #485 dnia: Październik 13, 2021, 18:12:04 pm »
Nowy Bond.

Od początku. Czołówka jest do chrzanu. Nie wiem co myśleli sobie producenci biorący Billie Eilish do tego. Podobno film ma być dla pokolenia #metoo. Mamy jakieś pokolenie #metoo? Myślałem, że problem molestowania seksualnego jest ponadczasowy, a nie związany z jakimś pokoleniem. Druga sprawa, że Billie Eilish jest raczej piosenkarką młodego pokolenia, a James Bond to relikt przeszłości. Sam Daniel Craig jest przecież już też wiekowy. Reprezentuje starą (dobrą) kinematografię.
FABUŁA! Znowu 007 jest ściągany z emerytury. To chyba motyw przewodni każdego z filmów z Craigiem. Zawiódł się na związku z Madeline Swan (słabo pamiętałem Spectre chyba), Felix Leiter prosi go o pomoc i musi odnaleźć jakiegoś naukowca. Jest w to zamieszany Blofeld z poprzedniej części i tyle, żeby nie spoilerować.
Pierwsza połowa filmu jest niezła. Fajne pościgi, dobre sceny akcji, spoko humor. Nic nadzwyczajnego, ale jest solidnie i ogląda się to dobrze. Niestety, ale jakoś po godzinie akcja mocno zwalnia, skupiają się na jakiś dziwnych wątkach pobocznych i do końca jakoś ten film się nie może odnaleźć w tym wszystkim. Wraz z widzem. Sam film jest za długi. Prawie 3 h w kinie. Główny złoczyńca pojawia się na początku, ale dowiadujemy się o nim cokolwiek dopiero pod koniec. Z resztą sama kreacja Ramiego Malika też nie jest popisowa, choć wydaje mi się, że to kwestia scenariusza niż umiejętności aktorskich.

Ogólnie to nie za bardzo polecam film. Z resztą ja malkontent jestem, bo z Craigowych filmów lubię tylko Casino Royale, ale też nie do końca.

Natomiast. SPOILERY!

(click to show/hide)
Front Zniewolenia Elfiego Ścierwa
Podziemie - Demo Paladyn
Sent ver 0.73 official beta