Autor Wątek: Gry niezależne aka Indyki  (Przeczytany 1423 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Master of Gorzała

  • Wiadomości: 2991
  • Lewacki głos na Twoim forum
Gry niezależne aka Indyki
« dnia: Styczeń 30, 2014, 13:39:24 pm »
Co myślicie o grach typu Indie? Uważacie, że są lekarstwem na raka toczącego przemysł gier komputerowych AAA? A może macie dosyć spuszczania się nad nimi przez cholernych hipsterów, którzy wspierają je tylko dlatego, że są 'andergraundowe"?

Ja nie daje odpowiedzi, ja tylko zadaje pytania.

A tak serio - czemu większośc Indyków to platformery? Przecież w to sie nie da grać na kompie - konsole są od platformerów, zwłaszcza takie Wii.
Front Zniewolenia Elfiego Ścierwa
Podziemie - Demo Paladyn
Sent ver 0.73 official beta

Endaron

  • Wiadomości: 321
  • I tyle
Odp: Gry niezależne aka Indyki
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 30, 2014, 15:28:28 pm »
Może dlatego,  że każdy ma inny pomysł na platformówke.

GuRt

  • Wiadomości: 1662
  • None was given.
Odp: Gry niezależne aka Indyki
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 30, 2014, 15:44:58 pm »
Od kiedy skrótowa nazwa potoczna stała się ważniejsza od tej pełnej, nie mają zbytnio sensu. Bo "independent" jeszcze coś znaczy i to nie tylko w kwestii przynależności do dużego studia. Powstające masowo gry indie są "dependent" w wielu dziedzinach - o wiele więcej, niż by sobie tego życzyli. Często robione wg prostego przepisu, gunwo w proszku zalej wodą, dodaj nostalgię i piksele, gotowe. Nie są ani zbawieniem, ani rakiem - trzeba je przesiewać równie mocno, jak gry pochodzące ze wszystkich pozostałych "półek". Platformówki to na PC gatunek niezwykle stary i dlatego stał się symbolem nostalgii w dzisiejszych czasach - więc twórcom indie, którzy bardzo chcą, a nie wiedzą jak, z łatwością przychodzi sięganie po ten gatunek. Nie wchodzę w kwestie platformy do grania, jest nieistotna i trzeba być self-righteous krasnorostem żeby męczyć wora twórcom z "ej, po co robicie platformówki na PC, róbcie na konsole bo ja uważam że w platformówki się gra na konsolach" - na PC jest najprostsza dystrybucja, a o to głównie chodzi "niezależnym, ale coś jeść muszącym" autorom.

Co do środowisk skupionych wokół AAA czy indyków - ignore, jakby się tym przejmować, to już naprawdę nie ma dokąd spierdalać. Rak jest wszędzie, trzeba z tym dealować i kierować się bardziej obiektywnymi kryteriami.

Głównym problemem autorów indorów jest taka grająca gdzieś w tle ogromna satysfakcja, że w ogóle coś się udało zrobić - że to działa i jeszcze ktoś to kupił. Kiedy tylko do kieszonki wpada talar, mijają wszelkie wątpliwości odnośnie jakości oferowanej produkcji. ALE to jest identyczna, 100% ta sama przypadłość co u zespołów siedzących nad AAA - też działają w ten sam sposób, za kontrolę jakości robi tylko pochwała w robocie (gud work, mr. Derp, u made a gaem, u are gud worker) i wyniki sprzedaży. A ambicja leży gdzieś tam w kącie - nawet Todd ze swoją Bethesdą coraz bardziej przypominają grupkę dzieci, która się cieszy że im się udało zrobić gierkę, za którą wpadnie jakiś talar i jeszcze ludziki im nagrywają w hołdzie filmiki z poprzebieranymi za elfki pannami popierdalającymi po śniegu ze skrzypcami. Coraz trudniej znaleźć twórców, którzy nie odpuszczają tak łatwo. Cisną siebie i ekipę, żeby powstało coś wyjątkowego. Szybkie osiadanie na laurach i nasycenie swojego głodu twórczego miłymi reckami i talarem zamiast dążenia do czegoś więcej dotyka w równym stopniu każdy sektor i każdą "półkę".

Tyle tylko, że póki indie naprawdę są autorskimi projektami i nie wkrada się do nich korporacyjny model pracy, to można mieć co do nich większe nadzieje. Co nie zmienia faktu, że naciąć się można równie łatwo, co zawsze.
Wielki Klasztor - Regent Arcanusa - Strażnik Wiedzy

You've got to risk it to get the biscuit.

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 6061
  • demigod
Odp: Gry niezależne aka Indyki
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 30, 2014, 16:50:34 pm »
indie to ciekawy problem. Tu jest sporo pereł, znacznie więcej niż w przereklamowanych AAA, są wszystkie możliwe gatunki i tak dalej, ale idzie to w złą stronę. Gog to mój prywatny ból dupy - stare gry ok, gry CDP ok, ich strona, gry z KSa typu Wasteland 2, tez ok, ale po wuj, PO WUJ ładować tam prawie że każdą gównianą indyczą giereczkę jakich miliony i jeszcze nie dać jakiegoś sensownego filtru który pozwoliłby nie patrzeć na te  tony klonów?

Bo to jest mój problem i prywatny ból dupy z rynkiem indie, jakbym patrzył na rynek strategii z okolic 2002 roku - są dobre i świetne tytuły, jak te wszystkie primordie czy inne minecrafty i terrarie, ale jak widzę miliardową platformówkę różniącą się detalami to po prostu rzygam całą sceną indie. Ja wiem że to prosto, że tanio, że painta ma każdy i ty tez mozesz zrobić swój pixel art, ale ileż można, zwłaszcza że przez to nawet graficznie wyglądają tak samo. Nikt nie zrobi ci reinkarnacji road rasha (a niech będzie oparty o sprite'y w HD, fine by me), nie zrobic ci retro shootera a'la duke, nie zrobi ci rpga a'la infinity engine, nie zrobi strategii, tylko kurwa miliardowa platformówa lub przygodówka lub coś z widokiem topdown, a nawet jak pojawi się taki road rash, to o nim nie usłyszę, bo utonie w kupie kolejnych jebanych platformówek. A usłyszeć o czymś indie jest gorzej niż o grze AAA czy AA gdzie zawsze jakoś się człowiek otrze o coś bardziej niszowego. W zeszłym roku kupiłem chyba więcej małych gier niż dużych i mam od groma dziwnego stuffu z bundli, ale nie podoba mi się maniera panująca na tym rynku. To że gry każdy robić może jest dla indie tak błogosławieństwem jak i przekleństwem, bo to gorzej niż z tymi wspomnianymi klonami diuny 2.

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!