Autor Wątek: Lista NPC  (Przeczytany 2056 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 5570
  • demigod
Lista NPC
« dnia: Sierpień 17, 2013, 21:27:01 pm »
W tym temacie opisywani będą "oficjalni" NPC'e Podziemia na potrzeby wszelkich projektów. Każdy członek zakonu może zgłosić swoją propozycję, ale decyzję o jej umieszczeniu <lub prościej: czy się nadaje> podejmuje kapituła. Każda osoba, zamieszczająca tu swój opis, powinna mieć świadomość, iż jej postać być może zostanie użyta jako bohater w jakimś opowiadaniu, bądź też w inny sposób w Świętym Przymierzu.
Wszyscy NPCe są opisani wg schematu z "Kim jesteś":

[Imię] - Należy wpisać imię i NPCa, względnie nazwisko i ksywę
[Rasa] - Wpisać jedną rasę, mogą być "krzyżówki" (Ale bez przesady, proszę zachować umiar).
[Klasa] - Wojownik, Mag lub co innego, ale bez przegięć.
[Ranga] - Aktualna ranga w zakonie naszego NPCa.
[Funkcja] - funkcja pełniona przez NPCa w zakonie
[Zdolności] - Specjalne zdolności naszej postaci.
[Charakter] - Jak najbardziej szczegółowy opis charakteru.
[Wady] - Wady postaci: zachowania, charakteru lub fizyczne.
[Opis Zewnętrzny] - Jak najbardziej szczegółowy opis wyglądu postaci oraz jej ubiór, który wkłada na siebie w dni wolne od przygód i niebezpieczeństw (wiadomo przecież, nikt nie sypia w kolczugach).
[Pochodzenie] - tu prosimy wpisać miasto lub krainę z której pochodzi. Z góry ostrzegam - nie lubię crossoverów uniwersów, więc na wszelkiej maści Minas Morgul będziemy patrzeć z politowaniem.
[Broń] - Najlepiej by było, gdyby Mag podał zaklęcia słabsze i mocniejsze, a Wojownik broń ręczną i/lub broń dystansową (koniecznie nazwę zaklęcia/broni)
[Ekwipunek] - wszystkie przedmioty codziennego użytku, przy czym niedozwolone jest używanie większej ilości broni
[Opancerzenie] - to chyba jasne. Oczywiście też bez przegięć typu nekromanta w ciężkiej płycie.
[Krąg] - tutaj analogicznie do pancerza.
[Życiorys] - co nieco o przeszłości naszej postaci. Nie jest to kluczowy punkt, ale bywa przydatne.

Lista NPC:

« Ostatnia zmiana: Sierpień 17, 2013, 21:28:41 pm wysłana przez Sentenza »

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 5570
  • demigod
Odp: Lista NPC
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 17, 2013, 21:27:38 pm »
[Imię] – Morgan Le Fay
[Rasa] – człowiek
[Klasa] – Wojownik
[Ranga] – Demoniczny Paladyn
[funkcja] - komendant miasta Malorgon
[Zdolności] – niezły strateg, ale przede wszystkim doskonały administrator i dyplomata. O jego indywidualnych umiejętnościach bojowych najlepiej świadczy osiągnięta przezeń ranga, aczkolwiek ciągle daleko mu do poziomu największych mistrzów miecza. Jego styl walki charakteryzuje elegancja i subtelność ruchów, przywodząca na myśl szermierkę (charakterystyczne trzymanie wolnej ręki za plecami). Wykształcony – umie pisać, czytać oraz zna kilka języków (w tym orków), choć ze względów prestiżowych do wszystkich zwraca się zawsze po ludzku – to inni mają obowiązek znać jego mowę, a nie on ich. Oprócz tego, jak każdy dobry dyplomata, doskonale panuje nad emocjami – nie tylko nie pozwala, by brały górę nad rozsądkiem, ale także doskonale opanował technikę nie zdradzania ich swoją mimiką czy ruchami.
[Charakter] – Co nieczęsto spotykane wśród wyznawców Mrocznego Boga – prawy i honorowy, żeby nie powiedzieć: rycerski. Gorliwy (acz bez fanatycznego zacietrzewienia) wyznawca Beliara, wierny Kapitule i Zakonowi. Zwykle spokojny i opanowany, trudno go załamać czy doprowadzić do ślepej furii. Co ciekawe, intelektualista – dysponuje sporą prywatną biblioteczką pełną ksiąg i manuskryptów, lubi rozmawiać o sztuce i literaturze. Pozostaje również otwarty na nowinki techniczne i idące często za tym konieczne zmiany w taktyce walki, co generałom starszej daty przychodzi niekiedy z dużym trudem. Jako dowódca pozwala na krytykę swoich planów i zamierzeń, ale tylko w tedy, gdy prosi o opinię – w innym wypadku traktuje to jako podważanie swojego autorytetu, co dla zabierającego głos ma dość bolesne konsekwencje. Nie jest jednak typem gburowatego apodyktycznego żołdaka – nie obca jest mu dworność, etykieta czy sztuka niezobowiązującej konwersacji, co może świadczyć o arystokratycznym pochodzeniu. Ta strona charakteru ujawnia się głównie w dyplomacji, gdyż na co dzień okazuje swą grzeczną, acz poważną twarz wymagającego dowódcy – choć podwładnych „prosi” zamiast od ich „żądać”, każdy wie, iż odmowa wykonania prośby skończyłaby się dla niego na krzyżu. Potrafi również dostrzec wybitne jednostki w swoim otoczeniu, a także zrobić odpowiedni użytek z ich talentów. Troszczy się o podległych sobie ludzi, lecz wynika to nie tyle z altruistycznej natury i szacunku do życia, co z chłodnej kalkulacji: straconych fachowców i weteranów trzeba by ponownie znaleźć i przeszkolić, co mogłoby trwać latami. Choć nie raz zdarzało mu się boleśnie kąsać oraz stosować walkę podjazdową, jako dowódca najlepiej czuje się będąc stroną broniącą, spokojnie kontrującą posunięcia przeciwnika. Samą wojnę traktuje zaś jak rozrywkę intelektualną, bardziej jak popołudniową partyjkę szachów niż ludzką tragedię.
[Wady] – czuje głęboką niechęć do magów, graniczącą niekiedy z pogardą, głównie ze względu na cechującą ich arogancję - nie znaczy to jednak, iż lekce sobie waży moc, którą potrafią oni dysponować. Ponadto, dla wielu ludzi jego charakter wydaje się zbyt kryształowy. Nie chodzi tu jednak tylko o zwykłą zazdrość –niektórzy podejrzewają, iż to wszystko jest tylko maską, za którą skrywa swe prawdziwe intencje. Niektórzy do jego wad zaliczają również fakt, iż z alkoholi pija tylko wino, gardząc zwykłą, ‘chłopską’ gorzałką, a także irytują ich jego arystokratyczne maniery.
[Opis Zewnętrzny] – Na oko liczy sobie około 35 lat. Wysoki (1,8m) i dobrze zbudowany, już samą swą posturą budzi szacunek. Wrażenie to potęgują zimne, błękitne oczy patrzące przenikliwie spod ciemnych, cienkich brwi. Sama twarz raczej przystojna, nie oszpecona żadnymi widocznymi bliznami czy innymi ‘dodatkami’. Niewątpliwie najbardziej charakterystyczną cechą jego wyglądu jest jego długa, zadbana, acz nieprzesadnie gęsta kruczoczarna broda zapleciona w cztery warkocze. Przy niej nawet jego rozpuszczone, sięgające do połowy pleców proste włosy nie robią na nikim wrażenia. Leworęczny.
[Pochodzenie] – nieokreślone, choć wielu wskazuje na Malorgon
[Broń] – choć preferuje walkę w siodle i z kopią nie znaczy to, iż nie umie posługiwać się też innym rodzajem oręża. W zwarciu preferuje zwykle swój elegancki rapier (zwany żartobliwie rodzinną pamiątką), względnie miecz i tarczę. Nieobce są mu obuchy i topory, jednakże uważa te rodzaje broni za czysto siłowe i mało subtelne, a przez to dobre jedynie dla prymitywów. Jeśli już zmuszony jest walczyć na dystans, preferuje kusze – jej obsługa jest wyraźnie prostsza, siła większa, a poza tym w pełnym pancerzu korzystanie z łuku byłoby wysoce utrudnione. Zwykle jednak nie musi po nią sięgać, gdyż bitwy woli prowadzić ze wzgórza z którego ma widok na całe pole walki niż stawać osobiście w pierwszym szeregu.
[Ekwipunek] – naszyjnik z symbolem Beliara, a także nóż i fiolka z miksturą leczniczą to jedyne rzeczy z którymi się nie rozstaje, tak na wszelki wypadek. Od taszczenia całej reszty ma kogo innego.
[Opancerzenie] – ciężki pancerz płytowy Czarnej Straży, niegdyś elitarnej jednostki Podziemia. Nikt jednak nie wie jakim cudem wszedł w jego posiadanie.Zwykł nosić go na co dzień, jakoby okazując w ten sposób ciągłą gotowość do walki za Wielkiego Mistrza i Beliara. Rzadko kiedy (a to i tak tylko poza „godzinami pracy”) zdarza się go widzieć w innym stroju.
[Krąg] – brak.
[Życiorys] – Niewiele wiadomo o latach jego młodości, co do której narosło sporo sprzecznych ze sobą legend. Jedni mówią, iż był dzieckiem kharamskich zaułków, inni, że synem wysoko postawionego arystokraty z Królestwa, kolejni zaś twierdzą, iż dorastał w Malorgon. Według niepotwierdzonych plotek przed wstąpieniem do Zakonu był członkiem jednej z sekt, co tłumaczyłoby jego nie najlepsze stosunki z Inkwizycją oraz nieco przesadnie okazywaną (acz daleką od fanatyzmu) gorliwość religijną neofity. Najwcześniejszą pewną wiadomością z jego życiorysu jest wpis w zakonnych księgach informujący o ukończeniu przez nowicjusza Le Faya szkolenia w Świątyni Śmierci.
Długi czas wydawało się, iż Morgan podąży ścieżką magii – był raczej typem cichego, grzecznego gryzipiórka asystującego wyższym rangą w ich obowiązkach (czy raczej – odwalającego za nich papierkową robotę i usługującego im w trakcie wyjazdów z misjami dyplomatycznymi) niż awanturniczego zabijaki. Tym większe było więc zaskoczenie ogółu, gdy okazało się, iż równie sprawnie jak piórem potrafi operować mieczem – pewnego razu zdarzyło się, iż Morgana (który był już wówczas Akolitą) zaczepiła grupka kilku rosłych Nowicjuszy, chcących stoczyć pojedynek na Arenie. Wiedzieli, iż Le Faya nikt nigdy z mieczem w ręku nie widział, toteż liczyli na łatwe zwycięstwo oraz pokaźne plusy do awansu za pokonanie wyższego rangą. Akolita przerwał brutalnie ich marzenia odpowiadając pogardliwie, iż nie jest on jarmarczną małpą, by robić z siebie widowisko dla motłochu. Dotknięci do żywego Nowicjusze dobyli broni i rzucili się na Morgana, ale ten był szybszy – jednym ruchem dobył ukryty pod płaszczem rapier, a następnie trzema szybkimi ciosami pokonał trzech najbardziej krewkich przeciwników, dwóch zabijając, a trzeciego ciężko raniąc podcinając ścięgna. Ostatni, widząc co spotkało jego kolegów, rzucił się do panicznej ucieczki gubiąc po drodze broń. Wieść o tym incydencie lotem błyskawicy rozeszła się po całej Siedzibie, dochodząc do uszu samej Kapituły. Chociaż Morgan działał w samoobronie, nie oznaczało to iż uda mu się wyłgać z zarzutu podwójnego morderstwa oraz ciężkiego okaleczenia zakonników. Na pytanie skąd u niego wziął się taki talent do walki, skoro nikt nigdy nie słyszał by kiedykolwiek sięgnął po broń, Akolita uśmiechnął się i odparł, iż po prostu dużo ćwiczył. Odpowiedź ta ponoć tak rozbawiła Wielkiego Mistrza, iż nie tylko uwolnił Morgana z ciążących na nim zarzutów, ale także rozkazał wręczyć mu niewielki mieszek złota oraz wysłał go z pewną delikatną misją szpiegowsko-dyplomatyczną do jednego z miast we władaniu Algaroth, chcąc sprawdzić ile jest wart. Szybko okazało się, iż ma on talent nie tylko do wywijania mieczem, ale także językiem – sprawdził się jako posłaniec, a następnie jako pomocnik kwatermistrza usprawnił aprowizację i uporządkował finanse podległego Legionu. Jego kariera okazała się serią sukcesów i awansów. Gdy osiągnął rangę Czarnego Rycerza, zdarzało mu się wyruszać z poselstwami do innych Wielkich Mistrzów. Zawsze perfekcyjnie wywiązywał się z powierzonych mu zadań.
Tymczasem jego sława jako sprawnego wojownika ciągle rosła. Choć nie musiał już obawiać się zaczepek na ulicy ze strony ambitnych niskorangowców, na ich miejsce pojawili się inni, postawieni wyżej w zakonnej hierarchii. Choć nie zawsze wychodził z tych starć bez szwanku (plotki głoszą, iż brodę zapuścił tylko dlatego, by ukryć wyjątkowo szpetną bliznę), dla jego przeciwników kończyły się one w najlepszym wypadku kilkoma dniami przymusowego odpoczynku u miejscowego konowała. On sam uważał takie „spotkania” za wyjątkowo irytujące, gdyż nad głupawe bitki na arenach przedkładał organizowane co jakiś czas turnieje rycerskie, którym nadawano należytą oprawę, a które to były prawdziwymi pokazami siły, zręczności i zdolności.
Awans na Demonicznego Paladyna otrzymał wraz z nominacją na komendanta Malorgon – jego poprzednik na tym stanowisku zginął zamordowany, najprawdopodobniej przez kultystów. Wśród mieszkańców bardzo szybko rozniosły się jednak plotki jakoby w opuszczeniu tego świata wcale nie pomogła mu żadna z sekt, ale niechętna jego osobie Inkwizycja lub sam Morgan, który był jego dotychczasowym zastępcą. Wobec braku niezbitych dowodów, obu stronom nie można jednak było niczego udowodnić. Objąwszy posadę komendanta Le Fay bardzo szybko popadł konflikt z Inkwizycją, która od zawsze rościła sobie prawo do decydowania o sprawach Malorgon. W dodatku tajemniczy życiorys Morgana okazał się wodą na młyn jego przeciwników – twierdzili między innymi, iż pod brodą (nie przystającą do manier arystokraty) skrywa szpetne blizny i resztki heretyckich tatuaży, a pod rzadko zdejmowanym pancerzem można znaleźć rytualne rany zadane rękoma kapłanów kultystów. To wszystko do reszty popsuło i tak już od lat nie najlepsze stosunki między obydwiema frakcjami. Choć więc formalnie nie zerwano nigdy współpracy, w mieście panuje cicha rywalizacja, skutecznie utrudniająca walkę z niebezpiecznymi sektami.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 17, 2013, 21:29:49 pm wysłana przez Sentenza »

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 5570
  • demigod
Odp: Lista NPC
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 17, 2013, 21:31:43 pm »
[Imię] – Azarah
[Rasa] – Demon
[Klasa] – Wojownik
[Ranga] – Demoniczny Paladyn
[Funkcja] – Komendant Twierdzy Goryczy
[Zdolności] – jako istota piekielna, niezwykle silny, wytrzymały oraz praktycznie nieśmiertelny, a do tego znacznie bardziej zwinny niż wynikałoby to z jego olbrzymiej postury. Ponadto potrafi w kilka sekund zmaterializować w swym ręku niemal dowolną, demoniczną broń, gorejącą żarem najgłębszych czeluści piekielnych, a także wydłużać swe ostre jak brzytwa szpony na długość kilkunastu centymetrów (niekiedy zdarza się to samoczynnie gdy wpada we wściekłość). Ponadto niektórzy twierdzą, iż demon potrafi sprawić, by wyrosły mu skrzydła umożliwiające latanie - nikt jednak nie wie na ile ta plotka jest prawdziwa.
[Charakter] – Choć sprytny i przebiegły, jest również w gorącej wodzie kąpany. Impulsywny, łatwo wpadający w furię na wieść o niepowodzeniach, a do tego zwolennik zrównania z ziemią wszystkiego na swej drodze, prący do zwycięstwa bez względu na straty (choć z drugiej gdy trzeba, potrafi wykazać się nieziemską wręcz cierpliwością, jak przystało na urodzonego drapieżnika-zabójcę). Apodyktyczny i arogancki, ludzi oraz inne rasy nazywa robakami, jedynie gdy z różnych powodów chce być miły ogranicza się do „śmiertelniku”. Ma zwyczaj nazywać podwładnych psami, a wyrażenia takie jak „dalej psy, atakować” czy „cicho psy” należą do jego stałego repertuaru. Szacunek okazuje jedynie kapitule oraz częściowo niektórym członkom swego sztabu, w tym swemu zastępcy (i legionowemu magowi w komplecie) Salmanasarowi. Cudze pomysły zwykł przedstawiać jako swoje własne (i co ciekawe, zdaje się, że sam w to szczerze wierzy, choć oddać mu trzeba, że jeśli okazują się one kompletnymi niewypałami, to szybko przypomina sobie imię prawdziwego pomysłodawcy). Pewien wpływ na jego paskudny charakter ma zapewne fakt, iż jest on praktycznie nieśmiertelny - nie można go zabić, jedynie wygnać z naszego planu astralnego z powrotem do Beliara. A gdy już powróci, choćby przekroczenie bariery wymiarów miało mu zająć tysiące lat, okaże w pełni swą demoniczną mściwość i okrucieństwo.
[Wady] – charakter. Niekiedy również jego potężna postura, nie sprzyjająca przebywaniu w małych i ciasnych pomieszczeniach. No i choć znacznie bardziej zwinny niż wynikałoby to ze wspomnianej postury, nie zawsze jest dość zwinny.
[Opis Zewnętrzny] – wyglądem i posturą przypomina dobrze zbudowanego jaszczuroczłeka, ale jest od niego dwa razy większy, a jego skóra kojarzy się z zastygłą, karmazynową lawa, przez którą przebiegają pulsujące, ogniste żyły. Gdy ogarnia go furia zdają się one rozszerzać i płonąć jeszcze gorętszym blaskiem, szpony chowają się i wydłużają jakby miał zaraz kogoś rozszarpać, a z nozdrzy buchają iskry i siarczane opary.
[Pochodzenie] – najgłębsze czeluście Morgradu, domeny Beliara
[Broń] – szpony, rzadziej przywoływany demoniczny miecz lub topór. Bicz, który ma przy pasie pełni raczej funkcję symboliczną
[Ekwipunek] – brak
[Opancerzenie] – wrośnięty w ciało żelazny kirys, naramienniki oraz nabiodrki, choć zdają się pełnić raczej funkcję ozdobną – w końcu już sama skóra demona jest cholernie twarda i odporna na ciosy.
[Krąg] – brak
[Życiorys] – W zasadzie niewiele o nim wiadomo, przez co więcej krąży o nim anegdot niż potwierdzonych informacji. Tego typu opowieści jest całe mnóstwo - nic na przykład nie wskazuje na to, by rangę swą osiągnął ciężką pracą od stopnia nowicjusza, najprawdopodobniej ktoś w kapitule uznał, iż przyznanie rangi demonicznego paladyna demonowi będzie całkiem zabawne. Inna z kolei plotka sugeruje, iż ponieważ nikt nigdy nie widział, by Azarah wędrował sobie swobodnie do domeny Beliara i z powrotem, to najprawdopodobniej został przez kogoś przyzwany do naszego planu astralnego, choć nikt tak naprawdę nie wie kto miałby to zrobić i dlaczego – jedni mówią iż to Salmanasar Cain (formalnie jego zastępca w legionie), inni że któryś z Mistrzów, jeszcze inni, że to efekt zabawy jakiegoś niedouczonego młokosa, rozszarpanego zaraz po zakończeniu rytuału.
« Ostatnia zmiana: Październik 15, 2013, 18:51:34 pm wysłana przez Sentenza »

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

xilk

  • Wiadomości: 1061
  • Deszczowy Sługa Chaosu
Odp: Lista NPC
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 17, 2013, 21:33:19 pm »
[Imię] Ughrog - Wszechwidzący
[Rasa] Ork
[Klasa] Szaman
[Ranga] Nekromanta – Szaman u orków
[Funkcja] Komendant Ruin Orkowej Twierdzy
[Zdolności]
- Oko Czukumy – potrafi przewidywać przyszłość. Czasem są to obrazy tego, co się zdarzy, ale najczęściej są to wizje w formie zagadek, które szaman musi sam zinterpretować;
- Alchemia – potrafi stworzyć mikstury leczące i odnawiające manę;
- Zielarstwo – umie wykorzystywać zioła zarówno do przyspieszenia gojenia się ran, jak i tworzenia trucizn;
- Strategia – w połączeniu z wizjami przyszłości, jego wyszkolenie strategiczne sprawia, że odnosi sukcesy militarne;
- Wieczne ciało – za wierną służbę Beliarowi, otrzymał dar wiecznego życia. Dzięki temu jego ciało przestało się starzeć, ale wciąż można go zabić w czasie walki;
- Nekromancja – Ughrog wiele lat spędził, studiując magie śmierci i to właśnie na niej skupił swą naukę.
[Charakter] Całe swoje życie oddał Beliarowi. Służył mu wiernie swą wiedzą i duchową siłą. Jest fanatykiem i zależy mu wyłącznie, by orkowie i Beliar panował nad okolicznymi krainami. Dzięki takiemu podejściu, jego ludzie są wciąż gotowi do świętej wojny przeciwko sługom Innosa i Adanosa. Jest orkiem rządnym wiedzy i większej potęgi magicznej, która otrzymuje od samego Pana Śmierci.
[Wady] Jego fanatyzm czasem sprawia problemy w czasach pokoju. Zajmuje się zbytnio sprawami przyszłymi, by móc myśleć o teraźniejszości i zauważyć spiski, knowane przez swych pobratymców. Zawierza Oku Czukumy tak bardzo, że nie troszczy się o zasadzki urządzane przez wroga, gdyż wierzy, że artefakt ześle mu wizję, która przestrzeże go o tym.
[Opis Zewnętrzny] Jest to rosły i silny ork. Ciało pokrywa spora ilość sierści, nawet jak na przedstawiciela zielonej rasy. Uchodzi za jednego z mądrzejszych przedstawicieli orków, co widać w jego wyrazie twarzy. Ma ciemne oczy, a twarz zdobią mu malunki szamańskie, charakterystyczne dla plemienia, z jakiego się wywodzi. Na co dzień nosi zwykłe szaty szamana. Jedynie na ważniejsze ceremonie ubiera strój zdobiony złotem i srebrem.
[Pochodzenie] Osada Orków na północy wschód od Necropolis
[Broń]
- Lekki orkowy topór;
- Sztylet rytualny;
- Kula ognia;
- Tworzenie szkieletu goblina;
- Tworzenie szkieletu;
- Duża kula ognia;
- Grom;
- Błyskawica;
- Lodowa fala;
- Krzyk umarłych.
[Ekwipunek] Oko Czukumy, które jest tak naprawdę artefaktem, z którego pomocą szaman otrzymuje prorocze wizje. Amulet sług Beliara, posążek Pana Śmierci, farby do malowania skóry oraz zioła.
[Krąg] V
[Życiorys] Urodził się w osadzie orków na terenach Podziemia. Od najmłodszych lat każdą wolną chwilę poświęcał studiowaniu tajników magicznych i modłom do Beliara. Jako młodzian nie wyróżniał się zbytnio z grupy pozostałych szamanów, można nawet powiedzieć, że spora część jego pobratymców była silniejsza duchem od niego. Wszystko się jednak zmieniło pewnej gwieździstej nocy. Ughrog obudził się, gdy większość jego współplemieńców już dawno spała. Nie wiedział czemu, ale czuł, że musi opuścić bezpieczny obóz i ruszyć w samotną wędrówkę. Nie było go dobrych kilka dni, ale żaden z orków nie przejął się zniknięciem swego towarzysza. Szaman w końcu wrócił do obozu, cały we krwi, trzymając dumnie w jednej ręce swój orkowy topór, w drugiej jakieś dziwne oko. Cała historia jest znana wyłącznie z opowieści Ughroga. Jak sam twierdzi, otrzymał on tamtej nocy wizję, która kazała mu iść samotnie przed siebie. Ruszył więc, zabierając wyłącznie swoje rzeczy. Podczas wędrówki towarzyszyła mu cisza, jakby wokół nie było żadnej żywej istoty. Szedł tak dniami i nocami, ciągle na południe, aż w końcu dotarł na bagna. Wyczuwał, że tam prowadzi go nocna wizja. Na bagnach spotkał dziwną bestię, a jego zadaniem było ją zabić. Bez chwili namysłu zaczął ciskać w nią ognistymi kulami, ale potwór zdawał się być niewrażliwy na ogień. Wtedy szaman, zawierzając Beliarowi, dobył swego topora i rzucił się na bestię. Ciął w nią, jakby był w jakimś szale, czując boską siłę w swych rękach. W końcu zabił potwora, a w jego głowie dobył się głos: „Oko… Czukuma… Oko…”. Szaman czuł, że jego rękę prowadzi jakaś wyższa siła, aż w końcu wyrwał lewe oko potwora, by doznać kolejnej wizji. Szamani z rodzinnej osady zażądali oddania artefaktu, gdyż taki młodzian nie mógł posiadać tak potężnego przedmiotu. Ughrog zaprotestował i zagroził, że zabije każdego, kto będzie chciał odebrać mu Oko Czukuma. Jeden ze starszych szamanów dobył topora i ruszył w stronę młodzika. Ughrog odsunął się tylko, chwycił swą broń i wyprowadził szybki, celny cios. Wszyscy widzieli, jak stary szaman pada martwy z toporem w głowie. Reszta starszyzny postanowiła nie sprzeciwiać się woli Beliara i przyjęła w swego grona Ughroga. Takie wydarzenia nie obyły się bez echa. Wiadomości o tych zdarzeniach powędrowały najpierw do Necropolis, a potem do samej Siedziby Podziemia. Czarni Mistrzowie postanowili przyjąć Ughroga na nauki do Zakonu, na rangę Zatraconego Maga. Za oddanie, miał uzyskiwać dostęp do zakazanych ksiąg i innych materiałów potrzebnych do studiowania nekromancji. Zgłębiał tak swoją wiedzę przez wiele lat, a kiedy magia szamana była już dostatecznie potężna, został wysłany do Ruin Orkowej Twierdzy. Tam rozwijał dalej swoje talenty wieszcze i magiczne, by w końcu jako Nekromanta, zostać komendantem Ruin Orkowej Twierdzy.
Deszczowy samotnik ŚP
Anioł Śmierci Podziemia

The Pretender - Trilogy

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 5570
  • demigod
Odp: Lista NPC
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 17, 2013, 21:35:37 pm »
<oryginalnie post należał do mich4444 którego nie ma już niestety z nami>

[Imię] - Kor Dolurash
[Rasa] - Ork
[Klasa] - Wojownik
[Ranga] - Demoniczny Paladyn (dla orków pułkownik)
[Funkcja] - Komendant Twierdzy Orków
[Zdolności]- Odporność na ból - Kor Dolurash wiele treningów poświęcił, by wzmocnić swoją siłę woli i nauczyć się ignorować ból.
- Szybsze gojenie się ran - Orkowi bardzo szybko goją się rany, zawdzięcza to eliksirowi, który dostał od pewnego orkowego szamana.
- Posługiwanie się toporami - Ork zna zalety toporów, wie do czego służą. Ponadto świetnie nim wywija, można rzec, że dla niego topory są, jak krótkie, lekkie miecze dla paladynów.
- Władanie ciężkimi mieczami - dla orka takiego orka jakim jest Kor Dolurash nie ma pojęcia dwuręczny lub ciężki miecz, dla niego zwyczajnie są to oręże do trzymania w jednej dłoni. Kładzie główny nacisk na silne, szybkie oraz precyzyjne uderzenia.
- Kusznictwo - Dzięki niemalże stalowym mięśniom ork nie odczuwa zmęczenia przy naciąganiu kuszy, jednakże czasami pudłuje bądź nie trafia w określony punkt.
- Kowalstwo - Wie jak zrobić, naostrzyć broń. Umie odpowiednia rozgrzany pręt uformować na kowadle. Ponadto potrafi naprawić oręże.
- Myślistwo - Ork posiada niemałą wiedzę na temat skórowania ssaków i gadów, a także wie jak pozyskiwać z nich inne trofea.
- Wiedza o walce - Wie, jak walczyć z przeciwnikiem opancerzonym, posługującym się tarczą, czy posługującym się dwoma mieczami. Wykorzystuje zalety orkowej broni -ostrze ma być długie, szerokie i ciężkie, a poza tym ma być twarde.
- Orkowy krzyk - Kor Dolurash wydaje przeraźliwy, głośny krzyk osłabiający morale wrogów. Ma to duże znaczenie na wojnie bądź walce z wieloma słabymi przeciwnikami.
[Charakter] - Kor Dolurash jest bardzo honorowy. Dla niego słowo jest czymś świętym. Nienawidzi kłamliwych Morr i zdrajców swej rasy. W odróżnieniu od niektórych orków ze swojej rasy szanuję honorowych ludzi. Uwielbia odrąbywać głowy paladynom i wbijać je na pal. Bardzo lubi walczyć i pojedynkować się. W wolnym czasie chodzi na polowanie. Jest ponadto dobrym strategiem, podejmuje przemyślane decyzje, wcześniej rozważając wszystkie możliwe wersję, jak i konsekwencje wyboru. Często trenuje, by być jeszcze silniejszym, jeszcze szybszym. Przekazuję wiedzę Elitarnym Orkom na temat walki, słabych stron przeciwnika. Ponadto lubi napić się dobrego piwa i zjeść dobrze upieczony kawał mięsa. Jest wierny Beliarowi i często modli się do Niego. Raz popełnionych błędów nigdy nie wybacza. Nie toleruje niesubordynacji.
[Wady] - Jego decyzje są powolne. Oprócz tego, ciężko sprawić by ponownie darzył zaufaniem osobę, która już raz je straciła.
[Opis zewnętrzny] - Jest bardzo dobrze zbudowany i niewiele większy niż reszta orków. Jego gruba, twarda skóra ma szarozieloną barwę. Posiada ciemnej barwy oczy. Jego czarne włosy są uwiązane w kitkę.
[Pochodzenie] - Orkowa wioska niedaleko Twierdzy Orków
[Broń] - Średni orkowy topór umiejscowiony z prawej strony biodra. Furia Kor Dolurasha - jest to ciężki, długi orkowy miecz, wykuty specjalnie dla niego, który posiada runę zwieszającą niełamliwość oraz ostrość ostrza, którą zwykł nosić na plecach. Orkowa kusza wojenna zwana Krash Morr.
[Ekwipunek] - Talizman orkowy, pierścień orkowych hersztów. Złoto, mapy, osełka, pieczeń, kilka mikstur. Nóż. Paczka ostrych bełtów.
[Opancerzenie] - Nie nosi hełmu ani nie korzysta z tarczy. Często zakłada lekką zbroje wykonaną z jednego z najlepszych metali w Podziemiu, dzięki temu jest o wiele twardsza niż inne i nie rdzewieje. Ponadto na ów pancerz pewien szaman nałożył kilki run ochronnych, zwiększając tym samym ochronę przed magią.
[Krąg] - Brak.
[Życiorys] - Kor Dolurasha wychowywał się w niewielkiej wiosce niedaleko Twierdzy Orków. Od małego lubił trenować. Bardzo często chodził na polowanie na mniejsze potwory. Gdy osiągnął odpowiedni wiek, zaciągnął się do orkowej straży w Twierdzy Orków. Pewnej nocy, gdy stał na warcie wraz z trzema orkami, do twierdzy zakradła się grupa rabusiów. Ich celem była kradzież bogactw, będącego na zjeździe szamana Ur Burasha, którego dom mieścił się tuż niedaleko bramy. Prawie, by im się udało, gdyby nie fakt, że Kor Dolurash usłyszał dziwne dźwięki w domu szamana. Wraz z dwoma strażnikami poszedł to sprawdzić. Trzech złodziei było naprawdę zdziwionych, gdy zobaczyli sylwetki orków. Ze złodziejami różnie postępują orkowie najczęściej obcinają łapska lub zabijają, jednakże litości strażnicy nie okazali i uśmiercili rabusiów. Po powrocie szaman Ur Burasha postanowił spotkać się Kor Dolurashem, chcąc podziękować strażnikowi. Jednak na słowach się nie skończyło, szaman był hojny i zobaczył ukryty potencjał w orku. Wstawił się za Kor Dolurashem u dowódcy strażników, dzięki czemu młody ork dostał awans. Szaman ponadto podarował pewną miksturę, którą przygotował specjalnie dla Kor Dolurasha. Po wypiciu jej strażnik nie uświadczył żadnych negatywnych efektów. Wkrótce odbyły się zawody w podnoszeniu kamieni młyńskich, Kor Dolurash wygrał ten turniej, dzięki czemu zaskarbił sobie respekt wśród orków, za co został znowu awansowany. Wkrótce szaman Ur Barash widząc, że młody ork marnuję się tu tylko, wysłał go z zapieczętowanym listem do Siedziby Podziemia. Znajomy szamana w Podziemiu przyjął orka pod swój protektorat. Ork musiał ciężko pracować. Bardzo często był wysyłany wraz z ludźmi na wyprawy, dzięki czemu zaznajomił się kilkoma osobnikami. Jego determinacja i niespotykana chęć do pracy skłoniły wysokie rangą osoby do zapoznania się z orkiem. Po ponad dwudziestu latach ciężkiej pracy, został awansowany na Demonicznego Paladyna. Wówczas otrzymał polecenie od Kapituły, miał objąć stanowisko komendanta w Twierdzy Orków.

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

Lifu

  • Wiadomości: 198
  • Dunmer
Odp: Lista NPC
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 23, 2013, 20:32:51 pm »
[Imię] - Fenris
[Rasa] - Smok
[Zdolności] - Telepatia. Reszta dosyć oczywista.
[Charakter] – Mało kto zna Fenrisa, jednak wiadomo wszem i wobec, że ma on charakter typowego smoka. Jest dumny, pełen pogardy dla innych, prostych ras, bezlitosny i oddany w pełni Beliarowi.
[Wady] – ślepą dumę przechodzącą w pychę można czasem nazwać wadą. Wady fizyczne to co najwyżej brak łusek w okolicach skrzydeł i na podbrzuszu (które i tak jest twarde).
[Opis Zewnętrzny] – Potężny, uzbrojony w ostre białe kły pysk. Czarne łuski, wyglądające jak kawałki obsydianu. Zielone, szmaragdowe oczy, emanujące magicznym blaskiem. Podbrzusze przechodzące od barwy szarej do złotawej. Ogon długi, grubo zakończony, uzbrojony w kolce. Skrzydła szare, przypominające płaty stali.
[Pochodzenie] – Góry Smocze
[Broń] – ogień, pazury i kły
[Ekwipunek] – wielki skarbiec w Górach Smoczych
[Opancerzenie] - łuski
[Życiorys] – Nikt nie zna całego, jednak istnieją o Fenrisie legendy, spisane przez ludzi i orków.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2013, 23:27:24 pm wysłana przez Sentenza »

Bogactwo dla nas, władza dla Beliara!

Lifu

  • Wiadomości: 198
  • Dunmer
Odp: Lista NPC
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 23, 2013, 20:33:13 pm »
<NPC stworzony niegdyś przez Tuesa>

[Imię] - Bador zwany Czarnym Szakalem

[Rasa] - człowiek

[Klasa] - łowca niewolników

[Ranga] - Demoniczny Paladyn

[Funkcja] - komendant Captivii

[Zdolności]
Walka dwoma mieczami - to jego domena jeśli chodzi o sztukę fechtunku. Jako mroczny strażnik a wcześniej łowca niewolników nie raz musiał mierzyć się z wieloma przeciwnikami na raz. Jedynie dzięki niebywałej zwinności i perfekcyjnemu opanowaniu tej sztuki, większość stających na przeciw Badora wojowników, już dawno stanowi jedynie posępny element pełnego kości stepowego krajobrazu Wschodniej Marchii.

Perswazja - Posiada żelazny uścisk dłoni oraz przygniatające spojrzenie - w całym Podziemiu jest niewielu, który są w stanie wytrzymać ciężar jego wzroku. Te cechy Bador wyrobił sobie podczas licznych targów niewolników, na których musiał walczyć najkorzystniejsze ceny za swe zdobycze.

[Charakter] – Kawał sk*rwysyna. Nie istnieją dla niego żadne wartość oprócz pieniądza. Potrafił sprzedać swoich najlepszych przyjaciół aby tylko powiększyć swój majątek. Jest pewny siebie a w swych sądach stanowczy. Potrafi rozpoznać ludzkie słabość dosłownie w chwili gdy pierwszy raz kogoś ujrzy. I co najważniejsze bardzo dobrze wie jak z nich korzystać. Stąd też bardzo ciężko jest wywieść go w pole.

[Wady] – W niektórych kręgach bycie sk*rwysynem jest wadą.

[Opis Zewnętrzny] - Średniego wzrostu barczysty mężczyzna. Cera opalona, twarz poznaczona licznymi bliznami. Ma długie brązowe włosy zawiązane w koński ogon, postrzępioną brodę i nierówno przycięte wąsy. Jego oczy patrzą hardo na każdego komu przyjdzie mieć z nim do czynienia.

[Pochodzenie] – Zapyziała rybacka wioska nad brzegiem Anguary na wysokości Osady Orków.

[Broń] – Szakal i Hiena – dwa żelazne miecze wykute w Orgath specjalnie na jego zamówienie. Kusza bojowa jakiej zwykli używać mroczni strażnicy.

[Ekwipunek] – Wszystko czego potrzeba do leniwej egzystencji zapewnia mu bogate zaplecze garnizonu w Captivii.

[Opancerzenie] – Na skórzaną przeszywnice narzuca kolczugę z magicznej rudy. Od święta ubiera ciężki żelazny pancerze z wybitym na kirysie czarnym Szakalem – swoim symbolem.

[Życiorys] – Tak naprawdę z młodzieńczych lat Badora zachowała się tylko informacja o tym, że pochodził z ubogiej rodziny rybackiej. Co się z nim działo zanim został łowcą niewolników - tego nikt nie wie. Jedno jest pewne, od początku swej kariery budził podziw i szacunek wśród swych towarzyszy. Dzięki stanowczości i bezwzględności szybko stał się liderem w grupie. Wraz z kompanami łupił głównie przybrzeżne tereny należące Klasztoru. Zapracował tym samym na niechlubną sławę wśród wyznawców Adanosa. Mistrz Wody wyznaczył niemałą nagrodę za dostarczenie mu żywego bądź martwego Badora. Rzecz jasna nie interesowało go, kto wykona misję... Wielu ludzi z otoczenia Czarnego Szakala próbowało podstępnie zamordować swego przywódce. Bezskutecznie.
Jednakże jego sytuacja z każdym dniem robiła się coraz gorsza. W Podziemiu nie brakowało płatnych zabójców dla których nagroda Mistrza Wody stanowiła łakomy kąsek. Bador musiał znaleźć sobie jakiegoś protektora – kogoś, czyjej zemsty obawiano by się na wypadek jego śmierci. Rację mają ci, którzy twierdzą, że urodził się pod szczęśliwą gwiazdą. Właśnie wtedy, gdy tak bardzo potrzebował oparcia we wpływowym człowieku, uratował z rąk Templariuszy komendanta Twierdzy Goryczy – Vidara. Ten z wdzięczności za ocalone życie przyjął Badora w szeregi legionistów stacjonujących w granicznej twierdzy. W służbie Zakonu spędził wiele lat. W tym okresie prócz szkolenia swej sztuki wojennej nabywał nowe umiejętności. Stał się głównym kwatermistrzem Twierdzy Goryczy. Odbywał dalekie podróże w głąb imperium Beliara by hadlować zdobytymi podczas licznych wypraw jeńcami. Wykorzystywał swe dawne znajomości wśród handlarzy niewolników, by sprzedać część jeńców na boku. Zyskami dzielił się z Vidarem, który rzecz jasna wiedział o zaistniałym procederze, lecz fałszował raporty by czerpać z niego zyski. Coraz większe zasługi dla zakonu... a w szczególności dla Vidara zaowocowały kolejnymi awansami. W ciągu następnych lat został mianowany Mrocznym Paladynem. A w konsekwencji tego awansu Vidar wyznaczył go na swego zastępce. Jak się miało okazać był to jego błąd. Zbyt pochopnie uczynił Czarnego Szakala powiernikiem swych kolejnych tajemnic, które niekoniecznie spodobałyby się Kapitule. Bador doszedł do wniosku, że sprzedanie swego zwierzchnika przyniesie mu liczne korzyści. Nie mylił się. Wielki Czarny Mistrz sowicie wynagrodził go za cenne informacje. Najpierw awansował go na Demonicznego Paladyna a następnie mianował komendantem Captivi. Powodem tych przenosin była obawa przed zemstą popleczników Vidara. Co prawda zdegradowano go do rangi nowicjusza oraz okaleczono twarz, by każdy mógł rozpoznać w nim zdrajcę. Bador wiedział jednak, że zemsta człowieka, którego zaufanie zawiódł zagraża mu szczególnie w Twierdzy Goryczy.
W Captivii stare znajomości szybko się odnowiły. Liczne uczty podczas których raczył swych towarzyszy egzotycznymi opowieściami, pomnożyły grono jego zwolenników. Jednak Czarny Szakal nie mógł spać spokojnie.
Były komendant twierdzy Goryczy poprzysiągł zdrajcy zemstę. Od tej pory Bador z jednej strony cieszy się prawie nieograniczoną władzą i wielkim bogactwem a z drugiej każdego dnia obawia się, że wśród przybywających do Captivii ujrzy Vidara.

[Sympatie i animozje] Kocha bogactwo i władzę. Choć bardzo dobrze to maskuje to panicznie boi się zemsty Vidara.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2013, 23:28:19 pm wysłana przez Sentenza »

Bogactwo dla nas, władza dla Beliara!