Autor Wątek: Fajny film wczoraj widziałem...  (Przeczytany 76844 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Wixu

  • Wiadomości: 142
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #465 dnia: Luty 24, 2020, 22:13:30 pm »
Fajny film wczoraj widziałem.

No dobra, nie było to wczoraj, ale był naprawdę fajny i tak w sumie to chciałem zagadać.

1917.
Przed pójściem do kina widziałem krótkie zajawki, making of z planu, no - wyglądało bardzo obiecująco, ale nie na tyle, żeby mnie odpowiednio do filmu nastawić.
I dobrze, bo od początku siedziałem sobie bez wielkich oczekiwań, na luzie, a po kilku minutach pomyślałem, że dawno nie widziałem tak fantastycznego, oryginalnego filmu.
Te ujęcia, ta praca kamery, ten skoordynowany ruch chłopa w tle! Do tego oszczędne CGI, dużo praktycznych efektów, spora dawka uniesienia, ale pozytywnego, męskiego. Bawiłem się jak prosię.

To był realizatorski majstersztyk, lekcja dla innych, jak w nieszablonowy sposób stworzyć hollywoodzkie kino. Oskar dla Deakinsa był oczywistą oczywistością, bo nie dać nagrody za zdjęcia za taką pracę to jak splunięcie w twarz.

Co tam słychać? : )

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 6196
  • demigod
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #466 dnia: Luty 25, 2020, 21:19:36 pm »
Jeszcze całkiem nie umarliśmy :P

Ja tymczasem nadrobiłem w TV czarną panterę i -tak odgrzebując dyskusję sprzed tych paru lat- cieszę się, że nie zapłaciłem za nią w kinie. Nie było tak źle jak dramatyzowały alt-righty, ale też nie ma co ukrywać że od tego passive-aggressive czarnego użalania się na białych aż zęby bolą podczas seansu. I nie mówię nawet o głównym antagoniście, tylko głównych bohaterach którzy albo sami robią takie głupawe uwagi, albo nie potrafią się zdobyć na jasną krytykę takiego użalania się  o sprawy sprzed stu lub więcej lat.

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

Wixu

  • Wiadomości: 142
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #467 dnia: Luty 28, 2020, 22:19:39 pm »
To miło, że jeszcze od czasu do czasu tutaj porozmawiacie.

A co do Pantery, to tak, czułem to samo. To imo jeden z gorszych filmów serii właśnie z tych powodów, o których napisałeś. Nic mi w nim nie pasowało i początkowo dziwiły rekordy boxoffice'u. No, ale potem pomyślałem o czarnoskórej braci, która, jak to ładnie ująłeś, użala się nad sprawami sprzed x lat. I jakoś mniej przestało mnie dziwić, że Pantera zgarnęła prawie tyle, co - na przykład - SW: EP VIII.
« Ostatnia zmiana: Luty 28, 2020, 22:22:00 pm wysłana przez Wixu »

Sentenza

  • Administracja
  • Wiadomości: 6196
  • demigod
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #468 dnia: Luty 29, 2020, 19:27:57 pm »
czasem nam się udaje, choć więcej chyba ostatnio na RPGCentrowym discordzie - https://discord.gg/vBhjZay - a przynajmniej z mogiem, C czy fenrirem, bo to takie czasy, że każdy korzysta z czego innego i ciężko się zebrać w jednym miejscu

A co do filmów - pantery "jedną z gorszych" bym mimo wszystko nie nazwał, raczej średnią. Tak jak strange, generalnie dobry film, tylko parę upierdliwości ciągnie go niepotrzebnie w dół. Nie są to tak dobre filmy jak Ragnarok, ale z drugiej na pewno lepsze niż oryginalny thor, który nudził mnie niemiłosiernie.

A tematu sequeli SW to lepiej przy mnie nie zaczynaj, bo do teraz zgrzytam zębami :P Chociaż fun fuckt, wygląda na to że EP IX będzie mial gorszy box office, niż rogue one który już był traktowany jak względna porażka.

Wielki Czarny Mistrz Podziemia
Znawca Podziemi * Strateg Podziemia * Generał Podziemia * usw.
Nowy, lepszy MoG ver. 2.01b

Non nobis Domine, non nobis, sed nomini tuo da gloriam!

Maniaks

  • Wiadomości: 1181
Odp: Fajny film wczoraj widziałem...
« Odpowiedź #469 dnia: Sierpień 29, 2020, 16:50:17 pm »
Widziałem w ostatnią niedzielę W KOŃCU Forresta Gumpa. Nigdy nie oglądałem tego filmu, tego klasyku filmowego (nie licząc urywków w TV) i w końcu się przełamałem. Nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia, jak chociażby Skazani na Shawshank, jednak i tak było bardzo dobrze. W końcu bardzo lubię filmy z Tomem Hanksem i filmy z narracją w tle przez głównego bohatera (wspomniany wcześniej tytuł SnS to dla mnie nr 1). No i przede wszystkim ostatnio brakowało mi takich filmów, gdzie jednak jest pozytywna puenta po zakończeniu, która motywuje :)

Drugim własnie z takich pozytywnych filmów, był obejrzany wczoraj Sekretne życie Waltera Mitty. Świetne zdjęcia, ciekawa historia i ukazanie tego "sekretnego życia". No i również bardzo fajne zakończenie, niosące za sobą pewne przesłanie :)

Swoją drogą widział ktoś już Nowych Mutantów? Do czego to podobne? Bo nie wiem, czy warto iść do kina. Zwłaszcza, że nie mam już darmowych voucherów z pracy ;(
Podziemie - Akolita

Dobry Mudżyn! Z Afrika!