Autor Wątek: Khorinis-sesja  (Przeczytany 22951 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Lowcap

  • Kapituła Dominium
  • Wiadomości: 1536
  • ...we shall win through, no matter the cost!
    • Nawigrator
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #300 dnia: Kwiecień 21, 2017, 10:43:48 am »
Gula podeszła do gardła Syriusza.
- O, kurwa - usłyszane z boku otrząsnęło przemytnika.
Ten szybko odskoczył w przeciwnym kierunku już Sójka, chcąc wziąć bestię od boku i ruszył do przodu - wyprowadzając pewne pchnięcie w głowę bestii.
Następnie odskoczył poza zasięg odnóż, jednocześnie szeroko machając pochodnią wyciągniętą do przodu.
Rolled 4d10 : 2, 6, 5, 2, total 15
Kliknij, aby wejść: Czat tekstowy i głosowy

Youkata

  • Wiadomości: 77
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #301 dnia: Kwiecień 25, 2017, 13:04:08 pm »
Puszczenie mężczyzn przodem miało jedną wadę, ciężko było strzelać tak aby nie wyrządzić im krzywdy gdy szli tak blisko siebie. Gdy tylko miałam czyste pole strzału nie zawahałam się ani chwili, podniosłam łuk naciągając jednocześnie cięciwę aby za chwilę ją uwolnić. Nie celowałam dokładnie, moim zamiarem było trafienie w kreaturę tak aby nieco odwrócić jej uwagę, dlatego gdy tylko byłam pewna że uda mi się w nią zwyczajnie trafić puściłam cięciwę.
Szybko wyciągnęłam kolejną aby nałożyć ją na cięciwę.
Jeśli strzała trafi i odniesie zamierzony efekt to przed następnym strzałem postaram się wycelować w to co można by nazwać głową stworzenia.
Jeśli jednak nie uda mi się trafić, lub strzała nie odniesie zamierzonego efektu, to ponownie postaram się odwrócić uwagę robala.
Rolled 4d10 : 6, 8, 1, 8, total 23
Dominium - Rekrutka
_____________________________
Bo trzeba znać tego kto ci robi dobrze.
Pyr pyr pyr

wardasz

  • Wiadomości: 921
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #302 dnia: Kwiecień 26, 2017, 10:02:11 am »
Przekleństwo żołnierza zlało się z brzdęknięciem cięciwy, spuszczanej przez Alyssę. Knecht skoczył jakby na spotkanie bestii, po czym z impetem rzucił się w bok, przemykając pod spadającą kończyną. Gdy ta z wielkim hukiem uderzyła w ziemię, on opuszczał już z impetem miecz na o wiele cieńsze odnóże drugiej pary. Cięcie nie dało jednak zbytnich efektów, klinga zadźwięczała na chitynowym pancerzu, aczkolwiek pełzacz cofnął ją nieco bliżej tułowia.

Zanim jeszcze knecht zdążył wyprowadzić cięcie, po drugiej stronie Syriusz skoczył dla odmiany w prawo. Stojąc wcześniej krok za Sójeczką był poza zasięgiem ataku bestii, więc fakt że zareagował z lekkim opóźnieniem nie sprawił mu większych problemów-co więcej, nawet pomógł, pozostawiając wolną drogę na strzały wystrzelonej przez Alyssę. Gdyby bowiem przemytnik zareagował tak szybko jak żołnierz, prawdopodobnie zasłonił by pełzacza własnym ciałem, zgarniając strzałę w środek pleców. Tak czy siak, Łysy nieco wolnym, ale zgrabnym ruchem ruchem znalazł się obok potwora, wyprowadzając sztych prosto w jego łeb. I ten atak odbił się od pancerza pokrywającego głowę bestii. Zaraz potem przemytnik odskoczył w tył, jednakże nie mógł odsunąć się daleko, bowiem błyskawicznie trafił plecami na ścianę tunelu. Wymachiwał jednak pochodnią tuż obok odnóż przerośniętego robaka.

Strzała, którą wypuściła Alyssa, uderzyła w bestię w momencie, gdy między pełzaczem a łowczynią znajdował się Syriusz, tak więc nie była pewna co do szczegółów zarówno lokacji, jak i fizycznych efektów trafienia. Usłyszała jednak nie wróżące wiele dobrego stuknięcie, a gdy przemytnik odsunął się, potwierdziły się wynikłe z niego przypuszczenia-pocisk odbił się, nie robiąc większego wrażenia na bestii. Mimo jednak że sama strzała niewiele zrobiła, ogólnie przeciwnik zmienił zachowanie, ruszył do tyłu, przesuwając się w (wasze) lewo, aby stanąć naprzeciw Sójeczki, z daleka od trzymanej przez Łysego żagwi, unosząc jednocześnie przednie kończyny w obronnej pozycji, niby gardzie.
chcesz czegoś? pisz pw, powiem ci gdzie mnie można znaleźć

Legion

  • Redaktor
  • Wiadomości: 1668
  • make war, not love
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #303 dnia: Kwiecień 30, 2017, 13:51:38 pm »
Sójeczka zerwał się z ziemi. Widząc, że bestia chce obrócić w jego stronę, sam począł przesuwać się za pełzaczem. Jednocześnie spróbował ciąć go ponownie po tylnych odnóżach.
Rolled 4d10 : 4, 9, 3, 9, total 25

Dominium - Arcymag Ognia

Wiedźmiński Gladiator
Cytat: Nederland
Chyba was pojebało.

mnikjom

  • Wiadomości: 330
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #304 dnia: Maj 06, 2017, 14:09:22 pm »
Ivor milczał już od dłuższego czasu. Zastanawiał się co należało by uczynić. Czy odszukać grupę, czy może przeczekać trochę w obozie Horacego. Skoro orkowie byli tu tylko raz...
- Odpocznę tutaj przez pewien czas i wtedy pójdę zobaczyć miejsca o których mówiłeś. Jeśli któreś z nich jest na prawdę dobre to wtedy odszukam resztę. Wolę się upewnić, przed sprowadzeniem tutaj tylu osób.

Rolled 4d10 : 7, 9, 4, 9, total 29

Dominium Teunotter - Obywatel
Zabójca Potworów

Księstwo Linz


Lowcap

  • Kapituła Dominium
  • Wiadomości: 1536
  • ...we shall win through, no matter the cost!
    • Nawigrator
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #305 dnia: Maj 07, 2017, 19:22:24 pm »
"Psiakrew, twarde... pachwina". Myśli Syriusza były szybkie, zwięzłe. Skroń mocno mu pulsowała pod wpływem adrenaliny.
Łysy doskoczył raz jeszcze, postanowił wbić rapier w cielsko potwora i następnie chociaż częściowo go obrócić przed wyciągnięciem. Jeśli taktyka okaże się skuteczna, to będzie powtarzał ataki, jednocześnie odganiając bestię pochodnią.

Rolled 4d10 : 3, 8, 2, 4, total 17
Kliknij, aby wejść: Czat tekstowy i głosowy

Youkata

  • Wiadomości: 77
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #306 dnia: Maj 16, 2017, 10:46:54 am »
Teraz przynajmniej wiedziałam że nie ma sensu marnować kolejnych strzał na tego przerośniętego konika polnego, zbyt dobrze ochraniał go jego pancerz. Przez głowę przebiegła mi myśl że być może dobrym posunięciem byłoby odnalezienie jakiegoś miejsca w którym jego pancerz zachodzi na siebie i próba podważenia go nożem bądź mieczem. Do tego jednak należałoby zbliżyć się w miarę bezpiecznie do bestii. Z nerwów mimowolnie zagryzłam wargę.
Wpadłam na pewien pomysł, jednak po szybkim rozważeniu go uznałam że pozostawię go na później, był on bowiem absolutnie lekkomyślny i zbytnio polegał na szczęściu. Ponad to Sójeczka już próbował obejść to stworzenie, nie chciałabym przez przypadek oberwać mieczem jeśli mężczyzna zdecyduje się zaatakować.
Wobec faktu iż nie miałam żadnych sensowniejszych i bezpiecznych pomysłów zaczęłam przyglądać się temu diabelstwu w poszukiwaniu miejsc w które mogłabym trafić i co więcej z pozytywnym skutkiem.
Rolled 4d10 : 10, 4, 10, 8, total 32
Dominium - Rekrutka
_____________________________
Bo trzeba znać tego kto ci robi dobrze.
Pyr pyr pyr

wardasz

  • Wiadomości: 921
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #307 dnia: Maj 21, 2017, 09:17:33 am »
Wstanie z ziemi wymaga czasu. Czasu, którego w takiej walce zwykle brakuje. Mimo że Sójeczka zdążył wykonać ten manewr w miarę szybko, zanim stanął na równe nogi pełzacz stał już przed nim, przyklejony niemalże bokiem do ściany, osłaniając się uniesionymi przed głową przednimi kończynami. Wszelkie plany odnośnie atakowania czegokolwiek poza tą gardą spełzły na panewce.

Równocześnie Syriusz skoczył za odsuwającym się od niego pełzaczem i ponownie pchnął, tym razem w bok bestii. Początkowo ostrze rapiera odbiło się od chitynowego pancerza, ześlizgnęło po nim i przesunęło w dół, aczkolwiek kilka cali poniżej punktu pierwotnego uderzenia wbiło się w skórę. Niewielki pęd ostrza i wytrzymałość skóry spowodowała że obrażenia ograniczyły się do lekkiego nakłucia wierzchnich warstw skóry, aczkolwiek przemytnik dostrzegł odcinającą się lekko inną barwą linię, gdzie kończył się osłaniający boki pancerz, a zaczynała pokrywająca brzuch i dolną część boków skóra. Cofnął rapier z zamiarem ponownego pchnięcia, jednakże w tym momencie pełzacz ruszył przed siebie, a lecąca w bestię klinga została zbita na bok przez jedno z odnóży.

Sójeczka miał może sekundę, może dwie, by podziwiać wzniesiony mur przednich kończyn pełzacza, po czym ten ruszył w jego stronę. Nie uniósł tym razem kończyn nad głowę jak poprzednio, zamiast tego trzymał je wciąż przed sobą, mając najwyraźniej zamiar staranować knechta.

Stojąca nieco z tyłu Alyssa dostrzegła że atak Syriusza dosięgnął celu. Nie widziała z takiej odległości dokładnej granicy między częścią osłoniętą pancerzem a tą wrażliwą na ciosy, aczkolwiek była pewna że spód korpusu jest podatny na ataki. Kolejnymi słabymi punktami mogły być kolana bestii, pchnięcie miało szansę wejść pod płytę osłaniającą udo i uszkodzić ścięgna, mięśnie czy inne takie. Istniała także szansa że kiepsko osłonięte będą spód głowy i być może kark, aczkolwiek ciężko było ocenić w takiej odległości. No i zawsze istniały jeszcze oczy, które na pewno nie były osłonięte, i pod którymi najprawdopodobniej czaszka była wyjątkowo cienka. Aczkolwiek strzelanie w taki mały cel przy żywo się poruszającym przeciwniku nie miało większego sensu.

W tym samym czasie, gdy pełzacz nacierał na Sójeczkę, siedzący na płaskowyżu Horacy podniósł się z ziemi.
-Żadne z nich nie jest idealne, aczkolwiek nie możesz sobie raczej pozwolić na wybrzydzanie - powiedział, do Ivora, po czym odwrócił się i ruszył w kierunku swego szałasu - Nic lepszego w tej okolicy nie znajdziesz. Na pewno nie dla większej grupy. A co do odpoczynku - pochylił się i wsunął do wnętrza schronienia - To jasne, możesz tu zostać ile tylko zechcesz, o ile nie będziesz zbyt hałaśliwy. Zjesz coś?

Tymczasem po drugiej stronie jeziora z lasu wyłoniła się kolejna postać. Umorusana, potargana, ledwo trzymająca się na nogach kobieta wyszła chwiejnym krokiem spomiędzy drzew. Pierwszym, co ukazało się jej oczom, było lustro wody jeziora, do którego brzegu błyskawicznie dopadła. Upadłszy na kolana, łapczywie ugasiła pragnienie, po czym rozejrzała się. Wzdłuż brzegu jeziora biegła wąska, ledwo widoczna ścieżka. Po jej prawej stronie, od północy, ścieżka odchodziła do brzegu i zanikała w zaroślach, prowadząc w kierunku skał, przechodząc prawdopodobnie pod sporym skalnym łukiem. Po lewej dochodziła do większego traktu, który wyłaniał się z lasu przez który przedzierała się wcześniej, i biegła wraz z nim po południowym brzegu jeziora, odbijając w końcu od niego i wspinając się na skarpę, tworzącą zachodni brzeg jeziora. Piękna, aczkolwiek zupełnie nieznana okolica, kolejny zachwycający, acz absolutnie nie pomagający obrazek na szlaku jej tułaczki.
chcesz czegoś? pisz pw, powiem ci gdzie mnie można znaleźć

Asirra

  • Wiadomości: 24
  • Wszystko jest narzędziem - ważne jak go użyjesz.
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #308 dnia: Maj 21, 2017, 21:08:15 pm »
Dziewczyna usiadła na brzegu, oddychając głęboko. Wspaniała okolica jak i obrazek jak z bajki - gdyby nie to, że był przyprawiony strachem. Zamknęła oczy, na chwilę odcinając się od widoku jeziora i jego okolicy, a pod powiekami od razu zobaczyła płomienie i falujące od nich gorące powietrze. Uliczki Khorinis którymi biegała na posyłki, stojące w ogniu i zasłane trupami. Morzem trupów. Żołnierze, dramatycznie broniący dostępu do Górnego Miasta i garnizonu, uciekające w popłochu kobiety z dziećmi i dopadający do nich orkowie. Ich długie, szerokie miecze z łatwością przecinające tkanki. Krzyk, wrzask...
Otworzyła oczy, po czym wstała i ruszyła w stronę zarośli, by choć trochę ukryć się przed wzrokiem potencjalnych obserwatorów. Dopiero gdy sprawdziła, że jest bezpiecznie, sięgnęła do sprzączek i rzemieni. Bliskość traktu oznaczać mogło niebezpieczeństwo, ale musiała zaryzykować. Tu i tak nie było gdzie się lepiej ukryć, niż w tych krzakach. No i taka okazja może się szybko nie zdarzyć po raz kolejny - a ona miała dość brudu życia w lesie. Szybko zrzuciła z siebie ciuchy, kładąc je zaraz przy brzegu, by mieć do nich szybki dostęp. Tuz obok złożyła broń - z tego samego powodu. Na czarnych, ściętych na krótko włosach nosiła skórzaną opaskę - teraz wsunęła pod nią mały sztylet, by w wodzie mieć broń przy sobie.
Umyła się szybko, starając się nie hałasować zbytnio, ubrała na nowo, napełniła manierkę i ruszyła dalej. W prawo, jak najdalej od traktu. Zamierzała obejść jezioro i iść dalej - tu przynajmniej dłuższy czas będzie miała dostęp do wody.
Członkini Dominium, z Łaski Najświętszego Ognia Rzemieślniczka

"Bo wszystko jest narzędziem - ważne jak go użyjesz".
~Inkwizytor Ariana Elestren, Polypsykana

Legion

  • Redaktor
  • Wiadomości: 1668
  • make war, not love
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #309 dnia: Czerwiec 01, 2017, 21:19:24 pm »
Sójeczka zaczął się szybko ale ostrożnie cofać, bacznie obserwując zachowanie bestii. Wyglądał okazji do ataku, jak i ataku bestii by móc wykonać unik.
Rolled 4d10 : 7, 4, 9, 8, total 28
Dominium - Arcymag Ognia

Wiedźmiński Gladiator
Cytat: Nederland
Chyba was pojebało.

Lowcap

  • Kapituła Dominium
  • Wiadomości: 1536
  • ...we shall win through, no matter the cost!
    • Nawigrator
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #310 dnia: Czerwiec 02, 2017, 00:13:08 am »
Syriusz widząc o wiele słabszą skórę przeciwnika odsunął ostrze i z impetem wbił w jego słabo opancerzone cielsko. Po wbiciu wykręcił rapier o 90 stopni, by następnie go wyciągnąć. Jeżeli przeciwnik nie ruszy na niego, powtórzy to obok, by zadać jak największe obrażenia. Będzie tak atakował do skutku, starając się by każde dźgniecie było jak najszybsze i jak najgłębsze. Jeżeli jednak pełzacz odwróci się, Syriusz odsunie się i będzie ochraniał się przez machanie pochodnią.

Rolled 4d10 : 8, 5, 10, 10, total 33
Kliknij, aby wejść: Czat tekstowy i głosowy

wardasz

  • Wiadomości: 921
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #311 dnia: Czerwiec 22, 2017, 11:30:15 am »
Sójeczka cofnął się kilka kroków, obserwując zbliżającą się chitynową ścianę, po czym skoczył w bok, gdy szarżujący na niego pełzacz przyspieszył na tyle, by dystans pomiędzy walczącymi skracał się zdecydowanie szybciej niż knecht by sobie tego życzył. Gdy rozpędzony pełzacz mijał go, żołnierz opuścił z impetem swój miecz na jego odnóża, aczkolwiek ponownie bez efektu.

Syriusz rzucił się w ślad za pełzaczem. Przesunął się w bok, wyminął knechta, doskoczył i pchnął. W tylnej części linia kończąca pancerz była wyżej, mógł wygodniej wyprowadzić pchnięcie, jednocześnie mając o wiele większą szansę na zadanie poważniejszych obrażeń. Równocześnie pełzacz począł wychamowywać po szarży, co dodatkowo ułatwiło atak. Wąska klinga rapiera przebiła z łatwością skórę i wbiła się głęboko w cielsko bestii. Pełzacz syknął i zaklekotał, po czym skoczył do przodu, zsuwając się z ostrza w chwili, gdy przemytnik planował je przekręcić w ranie. Zdążył on jednak doskoczyć do bestii ponownie i wrazić ostrze ponownie w jej trzewia. Tym razem pełzacz począł się gwałtownie odwracać, niemalże wyrywając broń z dłoni Syriusza. Zdołał on jednak utrzymać rękojeść, cofnąć broń i odskoczyć w tył, wyciągając przed siebie pochodnię. Bestia odwróciła się w ich stronę, uniosła przednie kończyna nad głowę i ponownie wrzasnęła. I tym razem z głębi tunelu, czyli w tym momencie zza pleców wojaków, odpowiedział jej drugi wrzask-o wiele bliższy niż ostatnim razem.

Alyssa odczekała na moment, aż Sójeczka odskoczy odsłaniając bestię, po czym strzeliła. Bez większego rezultatu, strzała odbiła się od wzniesionych kończyn bestii. Drugi pocisk, wystrzelony w momencie gdy pełzacz obracał się do Syriusza, poszedł kawałek za wysoko i także odbił się od pancerza pokrywającego bok bestii. Przeklinając strzeleckiego pecha łowczyni nałożyła kolejną strzałę na cięciwę, widząc przed sobą zadnią część bestii-osłoniętą dość szczątkowym pancerzem, podziurawioną przez rapier Syriusza, broczącą posoką i jakimś zielonkawym paskudztwem.

Sali tymczasem, odświeżywszy się w jeziorze, ruszyła niewielką ścieżynką wzdłuż brzegu jeziora. Wraz z nią odeszła od tafli wody, przebiła się przez przydrożne trzciny i tatarak, i skierowała się ku skałom. W tej pozycji wyraźnie już widziała wielki skalny łuk, pod którym przechodziła dróżka. Przeszła pod nim z znalazła się w sporej skalnej kotlinie, rozdzielonej nieco wystającymi skałami, mającej kształt dwóch złączonych ze sobą kół albo cyfry 8. Znajdowała się w "górnej" połówce, zaraz za nią był skalny łuk, którym tu weszła. Naprzeciw niej, nieco po lewej, był drugi łuk, ścieżka kierowała się właśnie tam, prowadząc najprawdopodobniej na przeciwległy brzeg jeziora. Po prawej zaś było szerokie przejście pomiędzy skałami do drugiej połowy kotliny, wypełnionej gęstymi krzakami i zaroślami. Jedynym nienaturalnym obiektem w okolicy, poza ścieżką którą kroczyła, była wysoka na dwa, dwa i pół metry rzeźba. Mężczyzna w hełmie, trzymający oburącz oparty sztychem o ziemię miecz, wyrzeźbiony w żółtawym kamieniu. Przydrożna kapliczka Innosa. Jej obecność w tym miejscu zdziwiła Sali. Kapliczki takie rozmieszone były w zdecydowanej większości przy większych, często uczęszczanych traktach. Dróżka, która przechodziła przez kotlinkę, zdecydowanie się do takich nie zaliczała.
Cała kotlinka sprawiała wrażenie niezwykle spokojnej. Z racji osłonięcia ze wszystkich stron skałami niemalże nie było tu wiatru, przez co było niezwykle cicho. Zapach roślin, ziół i owoców był silniejszy niż zazwyczaj, zarówno z powodu braku wiatru który by go wywiał, jak i nagromadzenia roślin, i był przy tym niezwykle przyjemny.
chcesz czegoś? pisz pw, powiem ci gdzie mnie można znaleźć

Asirra

  • Wiadomości: 24
  • Wszystko jest narzędziem - ważne jak go użyjesz.
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #312 dnia: Czerwiec 28, 2017, 14:30:08 pm »
Zatrzymała się zaskoczona tym widokiem, wdychając zapach ziół, od którego mogło się zakręcić w głowie. Cisza, jaka panowała z jednej strony była tu błogosławieństwem. Ale z drugiej... Sali rozejrzała się jeszcze raz, po czym podeszła do kapliczki, oglądając ją dokładnie. Ustawienie tu posągu Pana Światła nie mogło być całkiem przypadkowe.
Rolled 4d10 : 10, 6, 3, 6, total 25
Członkini Dominium, z Łaski Najświętszego Ognia Rzemieślniczka

"Bo wszystko jest narzędziem - ważne jak go użyjesz".
~Inkwizytor Ariana Elestren, Polypsykana

Legion

  • Redaktor
  • Wiadomości: 1668
  • make war, not love
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #313 dnia: Lipiec 14, 2017, 13:48:23 pm »
- Suka - Sójeczka spróbował dojrzeć jakiejś słabości w pancerzu bestii i wbić w nią swój miecz.

Rolled 4d10 : 5, 5, 10, 5, total 25
Dominium - Arcymag Ognia

Wiedźmiński Gladiator
Cytat: Nederland
Chyba was pojebało.