Autor Wątek: Khorinis-sesja  (Przeczytany 22778 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

mnikjom

  • Wiadomości: 330
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 27, 2016, 16:00:59 pm »
Ivor pokręcił sam do siebie głową i ruszył w kierunku studni by przemyć topór wodą. Następnie, skieruje swe kroki z powrotem do chaty by zapytać się pierwszej lepszej osoby co zadecydowano.

Dominium Teunotter - Obywatel
Zabójca Potworów

Księstwo Linz


wardasz

  • Wiadomości: 921
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 28, 2016, 11:54:34 am »
Przemówienie Sójeczki może nie wywołało entuzjastycznej eksplozji i lawiny okrzyków poparcia i zgody, ale wyraźnie poprawiło nastroje obecnych. Nie dużo, nie u wszystkich, ale na tyle by marsz przez las i walka z zamieszkującymi go bestiami była, w jego opinii przynajmniej, wykonalna. Mina Bartoka zdradzała, że ma on trochę odmienne zdanie, mówiła "ty nie masz pojęcia, co tam jest", jednak skinął on potwierdzająco głową, zgadzając się na taki plan. Widząc mieszankę cichego poparcia i niezdecydowania, w żadnym calu nie zmieszaną ze sprzeciwem, Sójeczka odwrócił się i, minąwszy Łysego, który dosłownie parę sekund wcześniej stanął w drzwiach, wyszedł. Stojący w domu Syriusz widział, że cokolwiek się stało przez tą chwilę gdy on stał przy studni, wyraźnie podniosło morale uchodźców. Nie byli już stadem złamanych ludzi, czekających na nie wiadomo co. Nie byli też armią, ale zdecydowanie byli w stanie coś zrobić.

Przy studni tymczasem Ivor zmagał się z zaciekami krwii, a także treści żołądkowej, limfy, szczyn i Innos wie czego jeszcze. Chwilę mu zajęło zanim wszystkie paskudztwa przestały kalać ostrze jego broni, a w międzyczasie szmata którą używał stała się wybitnie niezdatna do użycia, ziemi wokół niego zdążyła zmienić się w błoto, on sam zaś zdrowo się uświnił, co w sumie nie robiło wielkiej różnicy jako że resztki pancerza i tak były uwalane podobnie jak ostrze topora. Co nie zmienia faktu, że wilgoć, jaka wraz z syfem trafiła na napierśnik i lamelkę osłaniającą brzuch, nie była zdrowa dla pancerza, podobnie z tą pokrywającą ostrza broni. Gdy powoli zbliżał się ku końcowi, choć ktoś obserwujący z boku powiedziałby że skończył już dawno, a teraz tylko stara się poprawić nieskazitelną robotę, do studni podszedł knecht. Spojrzał na wodę w wiaderku, wylał, zrzucił wiadro do studni, chwilę pomęczył się z korbą po czym delektował się chwilę czystą, głębinową wodą, a następnie obmył twarz i ręce. W tym samym niemal momencie knecht odstawił wiadro, uznając że sam jest czysty, przynajmniej z twarzy, a Ivor rzucił na ziemię szmatę, uznając ze na obecne warunki topór jest perfekcyjnie oczyszczony.
chcesz czegoś? pisz pw, powiem ci gdzie mnie można znaleźć

Legion

  • Redaktor
  • Wiadomości: 1668
  • make war, not love
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 28, 2016, 13:27:32 pm »
Knecht przyjrzał się wojownikowi z toporem. Ciekawie wygląda.
- Nosisz się jak łowca smoków, chociaż ta zbroja wygląda, jakby ktoś w niej zginął, ze dwa razy. - Sójeczka wyciągnął rękę w stronę obcego - Sójeczka jestem.
Dominium - Arcymag Ognia

Wiedźmiński Gladiator
Cytat: Nederland
Chyba was pojebało.

mnikjom

  • Wiadomości: 330
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 28, 2016, 17:54:34 pm »
- Taki ze mnie łowca smoków, że nie zabiłem ani jednego. - Mężczyzna uśmiechnął się ponuro i odwzajemnił uścisk dłoni - Nazywam się Ivor. Swoją drogą. Co ustaliliście? W którą stronę teraz pójdziemy?

Dominium Teunotter - Obywatel
Zabójca Potworów

Księstwo Linz


Legion

  • Redaktor
  • Wiadomości: 1668
  • make war, not love
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 28, 2016, 18:57:03 pm »
- Taak, był jakiś facet, co to wszystkie smoki ubił, miałem wartę na murach zamku, gdy po raz pierwszy się pojawił w dolinie. - Sójczeka zamilkł na chwile - Taa, to był gość, potrafił zrobić wrażenie. Co do drogi. Idziemy w góry, gdzieś w tym lesie jest przełęcz którą przedostaniemy się w miarę bezpieczny teren. - Sójeczka spojrzał na Ivora. - Aczkolwiek, najpierw musimy ten las przejść, być może myśliwy ma racje, że to niebezpieczny las.
Dominium - Arcymag Ognia

Wiedźmiński Gladiator
Cytat: Nederland
Chyba was pojebało.

Lowcap

  • Kapituła Dominium
  • Wiadomości: 1536
  • ...we shall win through, no matter the cost!
    • Nawigrator
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 01, 2016, 00:28:16 am »
Syriusz skończył jeść. Wytarł brudne ręce o swój pancerz.
- Zanim stąd wyruszymy należy ograbić to miejsce ze wszystkiego co może się przydać. - odezwał się do pozostałych ludzi.
Łysy zaczął szukać skrytek. Miał nadzieję, że zmysł przemytnika go nie zawiedzie.
Kliknij, aby wejść: Czat tekstowy i głosowy

wardasz

  • Wiadomości: 921
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 01, 2016, 11:27:26 am »
Na dźwięk słowa "ograbić" większość zgromadzonych spojrzała się na Syriusza z mieszanką zdziwienia i zniesmaczenia. Kilku wyszło, kilku kończyło przygotowania do wyjścia, tym niemniej parę osób zaczęło rozglądać się po chacie. Szczególnie pilnie rozglądało się dwóch mężczyzn w kombinowanych, skórzanych pancerzach przetykanych brązowym suknem, w ich oczach zauważyć się dało dziwny, drapieżny błysk. Jednak ani, ani dwóch czy trzech mieszczan, którzy także wzięli się za przeszukiwanie chaty, ani sam Syriusz niewiele mógł zdziałać. Regały były puste, w szafach walało się kilka drewnianych mis i talerzy, w piecu także niczego nie było, poza odrobiną popiołu. Łysy przeszedł do drugiej izby, która była podobnie skąpo umeblowana. Podwójne łoże, szafeczka, kufer, trzy stołki stojące pod ścianą, chyba przeniesione z głównej izby. Tu także nie było nic godnego uwagi, chyba że ktoś chciał kolekcjonować stare szmaty. W sumie to na upartego nadawały by się na bandaże, choć ich czystość pozostawała wiele do życzenia. No, tyle by przynajmniej zauważył człowiek zwykły, aczkolwiek Syriusz taki do końca zwykły nie był. Chwilę mu zajęło, ale dostrzegł po pewnym czasie luźną klepkę w posadzce. Pod nią faktycznie była skrytka, pusta przestrzeń wymiarów 5x12x6 cali. Jednak... była ona pusta. Cokolwiek w niej było, zostało zabrane, i to raczej dawniej niż wczoraj. Prawdopodobnie Akil, uchodząc z farmy, zatroszczył się o... cokolwiek on miał w tej skrytce.

Na zewnątrz tymczasem Sójeczka z Ivorem kontynuowali konwersację. O ile nie odcięli się przy tym od otaczającej ich rzeczywistości, dostrzegli że Bartok wyszedł z chaty, przeszedł obok nich i oparł się o szopę, patrząc w kierunku lasu. Chwilę później zaczęli przybywać inni uchodźcy-pojedynczo, po dwóch, jedni z jednej, drudzy z drugiej strony chaty, jedni opierali się o tylną ścianę chaty, drudzy podchodzili do studni, jeszcze inni stawali w polu i gapili się przed siebie. Było ich puki co ośmiu (plus Bartok), wszyscy wyraźnie na coś oczekiwali.

[Łowca, na przyszłość w takich sytuacjach roluj. 4k10. Jak zapomnicie samemu będę turlał, sobie na stole. Miałeś 9, 9, 7, 4]
« Ostatnia zmiana: Marzec 01, 2016, 11:38:53 am wysłana przez wardasz »
chcesz czegoś? pisz pw, powiem ci gdzie mnie można znaleźć

mnikjom

  • Wiadomości: 330
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 02, 2016, 23:58:11 pm »
- Jak dla mnie to możemy pójść nawet i do Górniczej Doliny. Byle jak najdalej stąd. Nie wiem czy na całej wyspie jest obecnie gorsze bagno od tego w którym teraz siedzimy...
Ivor spojrzał na coraz to większą grupę osób, która zbierała się przed domem.
- Chyba zaraz ruszamy z tego co widzę.

Dominium Teunotter - Obywatel
Zabójca Potworów

Księstwo Linz


Legion

  • Redaktor
  • Wiadomości: 1668
  • make war, not love
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 03, 2016, 00:19:45 am »
No, chyba ktoś musi tu podjąć decyzje. Sójczeka skierował się w stronę grupy - każdy jak ma jakąś manierkę, butelkę, cokolwiek, niech lepiej ją sobie uzupełni w studni, nie wiemy kiedy i gdzie natrafimy na następne źródło wody.
- zamilkł na chwilę. - najwyższa pora ruszać. Bartok, gdy tylko wszyscy będą gotowi, ruszamy. Ty określasz marszrutę.
Dominium - Arcymag Ognia

Wiedźmiński Gladiator
Cytat: Nederland
Chyba was pojebało.

Lowcap

  • Kapituła Dominium
  • Wiadomości: 1536
  • ...we shall win through, no matter the cost!
    • Nawigrator
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 04, 2016, 00:56:29 am »
Łysy nie przejął się zniesmaczonymi uciekinierami. Trzeba przeżyć, a wszystko może się przydać.
Widząc pustą skrytkę machnął ręką i wyszedł z budynku. Nie fatygował się, by zamaskować otwór.
Kliknij, aby wejść: Czat tekstowy i głosowy

wardasz

  • Wiadomości: 921
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 04, 2016, 12:39:32 pm »
Słowa Sójeczki ściągnęły na niego wzrok wszystkich za domem. Wzrok pełen niepokoju lęku, ale także zaufania, przetykanego gdzieniegdzie delikatnymi przebłyskami nadziei. Tylko Bartok miał inny wyraz twarzy. Początkowo zignorował słowa knechta, gdy jednak ten wywołał go z imienia, a potem obłożył odpowiedzialnością za przebieg przemarszu, łowca odwrócił się i spojrzał na żołnierza z wyrzutem. Rozejrzał się następnie po okolicy, zauważył że część uchodźców spojrzała w jego stronę, po czym szybko odwrócił głowę, wracając do obserwacji lasu.

Wokoło tymczasem rozpoczął się niesłychanie intensywny, przynajmniej jak na takie warunki, a także dość nerwowy ruch. Przede wszystkim sporo osób rzuciło się w kierunku studni, kilku poszło ku wychodkowi, ktoś wszedł do szopy. Ktoś poszedł także przekazać wiadomość do chaty, bo i w niej rozpoczął się nerwowy rozgardiasz. Wszyscy chcieli jak najszybciej opuścić budynek, jakby bali się że grupa odejdzie bez nich. Nie uszło to też oczom i uszom Syriusza, do które nikt wprawdzie nie podszedł by podzielić się wieściami z zewnątrz, ale który usłyszał jak inni uciekinierzy półgłosem przekazują sobie słowa Sójeczki. Łysy wyszedł, parę chwil później chatę opuścił ostatni z uchodźców, obwieszczając swoje przybycie na pola za domem stłumionym "Już wszyscy". Potem pozostało już tylko poczekać chwilę, naprawdę długą chwilę, aby wszyscy zrobili co mieli do zrobienia przy studni i w wychodku. Chwilę tą wszyscy, którzy zdążyli już załatwić wszystkie sprawy, poświęcili na zorientowaniu się w liczbie uchodźców. A było ich, łącznie z Sójeczką, Syriuszem i Ivarem, dwudziestu trzech. Wśród nich był strażnik miejski, a przynajmniej ktoś w takim uniformie, bowiem jego twarz zdradzała że jest bardziej spanikowany i przytłoczony od Bartoka, oraz trzy osoby w skórzanych pancerzach przetykanych suknem. Z każdą chwilą te pancerze coraz bardziej kojarzyły się Ivorovi z Nowym Obozem i szkodnikami. Sójeczka zaś wiedział, że są to ludzie pochodzący z kolonii, a potem z nieznanej części wyspy, ułaskawieni przez Lorda Andree. Do tej pory nie było z nimi większych kłopotów... co jednak będzie teraz? Reszta uchodźców była mieszanką chłopów i mieszczan, odzianych z skórznie lub normalne ubrania. Wśród nich było osiem kobiet i i jeden dzieciak, reszta mężczyźni, głównie w sile wieku. Jeden z nich miał spory, dwuręczny miecz, reszta uzbrojona była fatalnie. Wśród wcześniej wymienionych wojaków także nie było zbytnio czego podziwiać, choć wydawało się że miecze bandytów są ciut lepszej jakości niż to, co produkowano w mieście. Jeden z nich miał także kuszę, co zwiększało liczbę potencjalnych strzelców do trzech. Mało. Z doświadczenia każdego, kto stał na murach i barykadach miasta wynikało bardzo jasno, że to o wiele, wiele za mało.

Gdy wszyscy już załatwili co mieli do załatwienia, Bartok odkleił się od ściany szopy, spojrzał na zgromadzonych, kiwnął ręką i ruszył w kierunku lasu. Wszyscy, jak na komendę, ruszyli za nim, jedni w mniejszym, drudzy w większym odstępie od przewodnika. Wszyscy czujni, na tyle ile zdołali cisi, dyskretni. Cały orszak powoli wszedł między wielkie drzewa, w półmrok cienia rzucanego przez gałęzie.
chcesz czegoś? pisz pw, powiem ci gdzie mnie można znaleźć

Legion

  • Redaktor
  • Wiadomości: 1668
  • make war, not love
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 04, 2016, 13:48:01 pm »
Gdy wszyscy już byli gotowi do wyruszenia, Sójczeka podszedł do Ivora.
- Obstawiłbyś tył kolumny? Ja mam zamiar iść na czele, pilnując naszego przewodnika. I warto byłoby z tymi byłymi bandytami pogadać.
Dominium - Arcymag Ognia

Wiedźmiński Gladiator
Cytat: Nederland
Chyba was pojebało.

mnikjom

  • Wiadomości: 330
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 04, 2016, 13:55:40 pm »
- Mogę obstawiać. I tak nic lepszego do roboty nie mam. A jeśli ci bandyci będą sprawiać kłopoty to można by ich... no wiesz. Trzech w tą czy w drugą nie zrobiło by różnicy jeśli moglibyśmy przy tym zachować spokój w tej grupie.

Dominium Teunotter - Obywatel
Zabójca Potworów

Księstwo Linz


Legion

  • Redaktor
  • Wiadomości: 1668
  • make war, not love
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 04, 2016, 14:27:22 pm »
- Dobra, to ruszamy. - Zakomenderował Knecht, po czym zwrócił się dyskretnie do łowcy - Nie, zrobiłoby róznice, bo oni na pewno mają większe pojęcie o walce i o lesie niż mieszczanie, ach i na pewno lepsze uzbrojenie. - Sójczeka  przyjrzał się trójce byłych skazańców. - no i siedzie po uszy w tym samym gównie co my. Dobra, idę do Bartoka, powodzenia.

Knecht lekko przyśpieszył, tak żeby dogonić myśliwego, postanowił trzymać się kilka kroków za nim, tak aby mu nie przeszkadzać, naciągnął również cięciwę kuszy i włożył bełt w łożysko, wiedział, że zbyt długo naciągnięta cięciwa rozciągnie się, a zgubił gdzieś zapasowe, wolał jednak być przygotowanym na wszystko.
« Ostatnia zmiana: Marzec 04, 2016, 14:30:06 pm wysłana przez Legion »
Dominium - Arcymag Ognia

Wiedźmiński Gladiator
Cytat: Nederland
Chyba was pojebało.

Lowcap

  • Kapituła Dominium
  • Wiadomości: 1536
  • ...we shall win through, no matter the cost!
    • Nawigrator
Odp: Khorinis-sesja
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 04, 2016, 15:25:25 pm »
Tuz przed wyruszeniem Syriusz przeszedł wzdłuż kolumny, wypatrywał "znajomych" z gildii złodziei. Ostatecznie ustawił się w pobliżu bandytów, ze względu na ich potencjalnie lepsze uzbrojenie i umiejętności. Zastanawiał się, czy znał kiedyś któregoś z nich.  Powoli docierało do niego, że teraz jego przeszłość już naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Upadek bariery nie tylko uciął dopływ złota, ale stworzył nowe zagrożenie - rozpoznanie przez dawnych wspólników i kontrahentów, którym podwinęła się noga. Wczasach, gdy za morderstwo i kradzież bochenka chleba była ta sama kara - dożywocie w kolonii, kluczowa była uczciwość zawodowa. Wystarczył jeden anonimowy donos, by wylądować za barierą.
Kliknij, aby wejść: Czat tekstowy i głosowy