Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
Hyde Park / Odp: Trudne Sprawy Center
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sentenza dnia Listopad 26, 2019, 18:44:20 pm  »
xilk - generalnie tak jak mówi fenrir. Gwiezdne wojny zostały wzięte za zakładników disney+, który nie jest nawet u nas dostępny. Jedyną inną opcją jest zakup płyty DVD/Blu-ray.
Ostatecznie jest jeszcze opcja szarej strefy - o ile prawo autorskie się nie zmieniło, nielegalne jest nie tyle oglądanie, co udostępnianie filmów. Jeśli więc znajdziesz te filmy na jednym z popularnych serwisów streamingowych, to w zasadzie nie ty łamiesz prawo jako widz, tylko osoba która ten film tam wrzuciła.
Przy okazji filmy jak filmy xilk - prawdziwym rakiem jest podejście disneya do widzów. Ostatnio np. oświadczyli, że kręcenie tych filmów jest trudne, bo przecież nie ma żadnych książek czy komiksów na których mogliby się oprzeć... mimo że rżną równo z filmów oraz książek, które wywalili z kanonu lol.

Maniek - ciężko mi powiedzieć jak długo, bo mieszkam tutaj raptem pół roku. Ale może po kolei - mówimy o domku jednorodzinnym. Stoi on w okolicy składającej się głównie z innych domków jednorodzinnych, poprzedzielanych pojedynczymi, niezabudowanymi działkami. Okolica jest więc mało "zabetonowana" i pozbawiona kanałów deszczowych, przez co w sezonie jesiennym ziemia jest cały czas wilgotna i wolno wysycha.
Do tego dochodzi sam dom - zwykły, piętrowy, z piwnicą. Piwnica od czterdziestu lat nie jest wykończona, ma stare drewniane okna, z tego co wiem est niedocieplona (styropian widać dopiero od linii parteru) - z tego powodu podejrzewam, że to od niej idzie chłód i wilgoć, bo istotnie przez cały rok robi za spiżarnię. Parter jak parter, ma czterdzieści lat i tyle w temacie, jak mówiłem docieplano go później jakimś styropianem. Piętro nie było oryginalną częścią projektu, dobudowano je jakieś dwadzieścia lat temu - z tego co wiem, raczej też trochę po taniości.
Z tego co wiem, problemem tego domu było to, że zawsze było w nim cholernie zimno - ile byś koksu czy gazu nie zużył, ciężko było ten dom dogrzać. Poprawiło się to nieco po dołożeniu styropianiu i wymianie okien na plastiki parę lat temu (poza dachowymi), ale za do okna zaczęły "pływać".
Wentylacja jest pewnie częścią problemu, ale nawet wietrząc pokoje (na ile się da w sezonie jesienno-zimowym) okna są mniej lub bardziej mokre. Parter (gdzie jest również kuchnia) to pod tym względem tragedia, na piętrze jest już nieco lepiej, bo tutaj pływają głównie okna dachowe. Pech jednak chce, że są one drewniane, więc średnio raz na dwa tygodnie muszę z nich ścierać tego jebanego grzyba. Same ściany na szczęscie są ok, poza jednym pokojem, gdzie śpią koty. Pomieszczenie to było zresztą podobno od dawna problematyczne, ale 10 lat temu pomogła farba grzybobójcza, teraz zaś powrócił. To raczej nie jest kwestia niedogrzania, bo w tym roku wymianiany był piec i kaloryfer. Problemem jest może to, że korytarz dysponuje jedynie dwoma małymi kaloryferkami, niczym się tam obecnie nie grzeje (używają gazu, koks czeka na mrozy), a drzwi wejściowych super szczelnymi. Piwnica nie jest zaś grzana w ogóle, tylko tyle co odda piec podgrzewając wodę do kaloryferów.

Teraz więc pytanie zasadnicze co jest winne najbardziej - sam fakt posiadania piwnicy w takiej okolicy? To, że piwnica jest niewykończona? Nierównomiernie nagrzany dom (korytarz vs pokoje), przez co wilgoć za bardzo się skrapla? Mimo wszystko za mało wietrzenia (tylko ile to można robić przy takiej pogodzie, zwłaszcza jak wilgoć ciągnie też od dworu)? Dodam może jeszcze, że najgorzej wygląda kuchnia - wprawdzie na ścianach ani oknach grzyba nie ma (all hail plastik), ale podczas gotowania nawet dwie kratki wentylacyjne i dwa uchylone okna nie chronią przed ściekaniem wody po szybach
92
Gry cRPG / Odp: Cyberpunk 2077
« Ostatnia wiadomość wysłana przez MuadDib dnia Listopad 26, 2019, 12:49:47 pm  »
Pewnie to będą tylko skórki itp :D ;) Na pewno obiecają nic więcej nie dawać :D ;P ;)
93
Gry cRPG / Odp: Cyberpunk 2077
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sentenza dnia Listopad 25, 2019, 19:23:37 pm  »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=R-pDMiyptGU" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=R-pDMiyptGU</a>
inb4 "micro są złe, ale CDP nie dyma graczy więc na pewno dopłacanie za pierdoły będzie spoko, w końcu biorą tylko palec" :p
94
Hyde Park / Odp: KUPIĘ KARTY DOOM TROOPER
« Ostatnia wiadomość wysłana przez th4 dnia Listopad 24, 2019, 12:40:09 pm  »
24.11.2019 r. Oferta aktualna.
95
Hyde Park / Odp: Trudne Sprawy Center
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Fenrir dnia Listopad 24, 2019, 01:34:55 am  »
Chyba tylko na DVD/Blue-Ray. Jeżeli chodzi o serwisy streamingowe to Star Warsy tak jak wszystko Disneya jest teraz ekskluzywnie na Disney+, a to jest dostępne tylko w kilku krajach. Ewentualnie youtube ma jakiś system wypożyczania filmów, ale nigdy się w to nie zagłębiałem. 
96
Hyde Park / Odp: Trudne Sprawy Center
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xilk dnia Listopad 23, 2019, 20:13:26 pm  »
A ja mam pytanie, jaki jest obecnie legalny sposób, aby w domu obejrzeć siódmą i ósmą część Gwiezdnych Wojen? Nie pytam o opinię na temat filmów, chcę zobaczyć na własne oczy i nie wiem, czy teraz szukać jakiś serwisów płatnych, czy są na jakiś "Netfilxach", gdzie np. można wypróbować jakiś okres próbny bezpłatnie?
97
Hyde Park / Odp: Trudne Sprawy Center
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Maniaks dnia Listopad 23, 2019, 13:40:52 pm  »
Hmmm.. a możesz opisać tę sytuację bardziej szczegółowo. Chodzi mi tutaj od jakiego czasu tak się dzieje. Pisałeś, że to wieloletnie zaniedbania, wiem, ale co w tym czasie się zmieniło w tym domu? Okna wymieniali? Jakieś grube przeróbki były? To dom czy mieszkanie?

Co do wilgoci, to z pewnością pierwsze co mi przychodzi na myśl, to zła wentylacja, ale równie dobrze mogą być problemy z podciąganiem jej od gleby albo pękniętą rurą w ścianie. Zależy czy to dotyczy całego domu/mieszkania czy raczej tylko jakiejś jego części.
98
Hyde Park / Odp: Trudne Sprawy Center
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sentenza dnia Listopad 21, 2019, 17:57:38 pm  »
powiedzmy, że okna pływają, zaś sól sypie się w kostkach.
99
Gry cRPG / Pokemon Sword & Shield
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sentenza dnia Listopad 21, 2019, 17:07:04 pm  »
Taki tam fragment artykułu, zawierający moje pierwsze wrażenia odnośnie pokemon sword and shield:

Podobnie jak wiele innych osób, ja również miałem niemały dylemat przed wyruszeniem w podróż po Galar. Nie chodziło nawet o to, jak ograniczone możliwości mają Pokedexy w tym regionie. Szczerze mówiąc, łapanie po raz tysięczny Magikarpów lub też udawanie, że jestem super trenerem, bo ściągnąłem ze sobą osiemset Pokemonów z moich poprzednich przygód, nie mogłoby obchodzić mnie mniej. Wręcz przeciwnie, jak nigdy zgadzałem się tutaj z władzami Game Fraku, że ograniczenia dotyczące wjazdu pomogą nieco wstrząsnąć od dawna skostniałą sceną międzynarodowych walk – pod warunkiem oczywiście, że jednocześnie dostaniemy coś w zamian. I właśnie tutaj niestety leżał Growlithe pogrzebany.

Nie będę kłamał, pierwszy materiał reklamowy nie robił najlepszego wrażenia. Wszystko wydawało się brzydkie, wtórne i niezbyt interesujące. Nawet Pokemony, które obiecano rozdawać początkującym trenerom, wyglądały bardziej jak zapchajdziury spotykane w pierwszej trawie niż potencjalni przyjaciele na całą przygodę. Późniejsze filmy były już na szczęście znacznie lepsze, zapowiadając szereg długo oczekiwanych udogodnień dla trenerów. Do samego końca towarzyszyła mi jednak obawa, czy najnowsza podróż nie będzie takim samym rozczarowaniem, jak powtórna wycieczka do Aloli w zeszłym roku. Po długim namyśle zakupiłem jednak bilet. Po małych perturbacjach związanych z narosłymi w ostatniej chwili zobowiązaniami towarzyskimi, z lekkim opóźnieniem względem redakcyjnych towarzyszy wyruszyłem w końcu w moją wyprawę po Galar.

Pierwsze wrażenie okazało się całkiem sympatyczne. Zamiast zwyczajowej przemowy profesora badającego region dostałem do obejrzenia finałowy mecz tutejszej ligi. Była to naprawdę miła odmiana, jednak liczyłem, że wzorem przygody w Aloli dostaniemy jeszcze lekki teaser czekającej nas podróży. Również zaprezentowana podczas meczu „specjalność” regionu, czyli tajemniczy fenomen Dynamaxu, stanowił dla mnie lekki zawód. Szczerze mówiąc, liczyłem na coś ambitniejszego niż kolejne tańce, bransoletki i kiczowato przerysowane efekty specjalne powiększające optycznie Pokemony. Ani to fajne, ani ładne. Do przygody wnosi niewiele, służąc jedynie promocji kolejnych badziewnych zabawek. Można czepiać się Mega Ewolucji z Kalos, ale moim prywatnym zdaniem miały one znacznie więcej stylu niż te koszmarki. Ponownie odżyły więc obawy, czy wycieczka ta była dobrym pomysłem. Nie pomagało również pierwsze wrażenie po opuszczeniu kanapy. Być może był to wynik zmęczenia długą podróżą samolotem (bądź też piątkową imprezą), jednak grawitacja i fizyka w Galar zdawała się działać inaczej niż powinna. Chcąc wykonać lekki krok, znajdowałem się nagle w pełnym biegu, niemalże roztrzaskując się o ścianę. Przyzwyczajenie się do tej nadmiernej inercji zajęło mi dłuższą chwilę.

Wszystkie te złe myśli zniknęły jednak, gdy opuściłem mury mojego rodzinnego domu. Pola, ludzie, domy w oddali – wszystko to okazało się wyglądać znacznie lepiej na żywo niż we wspomnianym kiepskim filmie. Szczególnie dobre wrażenie zrobił na mnie skąpany we mgle las i napotkany w nim tajemniczy Pokemon. Tutejsza fauna to zresztą jeden z najmocniejszych punktów pierwszych paru godzin wycieczki. Wszystkie napotkane stworki były nowe i niezwykle urodziwe, może poza otrzymanym „starterem”. Tutaj niestety wybierało się najmniej nudnego, który w dodatku nie ewoluuje w coś tragicznie brzydkiego.

Niestety, na razie były to jedyne dobre rzeczy, które mogłem powiedzieć o Galar. Wprowadzenie do zasad jak zwykle przynudza i strasznie się ciągnie. Nawet jeśli powiemy, że wszystko to już wiemy od lat, tubylcy i tak czują potrzebę opowiedzenia nam o niemal wszystkich podstawach trenowania. Te wszystkie dobre rady nie są nam zresztą specjalnie potrzebne, ponieważ w ciągu pierwszych kilku godzin spotkałem raptem kilku trenerów chcących stoczyć walkę, a dzikie pokemony praktycznie same wchodzą nam do Pokeballi. Nie trzeba ich nawet specjalnie osłabiać, wystarczy rzucić biało-czerwoną kulą. Wszystko przychodzi tutaj tak łatwo, że sukces nie sprawia najmniejszej satysfakcji.

Podobny zawód sprawił mi tubylec Hop, który ogłosił mnie swoim rywalem. Przypomina mi on Barry’ego z Sinnoh – również stara się być miły i przyjacielski, ale jest po prostu pajacem z ADHD. To urocze, że chce zostać mistrzem i być lepszy od nas, ale nie wiem, jak planuje to osiągnąć, skoro nie potrafi nawet wybrać startera, który będzie miał przewagę typu nad naszym.

Największym jednak zawodem okazało się być jak na razie Wild Area, która według zapowiedzi miało być sporym terenem umożliwiającym swobodne zwiedzanie, nieograniczone w żaden sposób zwyczajowymi drogami. Teren przypomina wielkością niewielki park, ma mało urozmaicony krajobraz i nie oferuje niemalże nic więcej niż możliwość złapania Pokemonów – niestety niemal wyłącznie tych, które znamy z poprzednich przygód. Nawet trenerów jest tutaj jak na lekarstwo. Biorąc jednak pod uwagę, że Wild Area zajmuje niemalże pół mapy, zaczynam się obawiać, że Galar okaże się regionem wręcz klaustrofobicznym.

Nie bądźmy jednak takimi pesymistami – bądź co bądź, dotarłem dopiero do pierwszego dużego miasta. Mimo ładnych kilku godzin na karku pierwszy pojedynek w tutejszym Gymie jest dopiero przede mną, więc wiele się może jeszcze zmienić. O tym i o dalszych przygodach napiszę jednak w przyszłotygodniowym wpisie.
100
Hyde Park / Odp: Trudne Sprawy Center
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Maniaks dnia Listopad 17, 2019, 14:43:19 pm  »
Ale problem z nadmiarem wilgoci czy jej niedoborem?
Strony: 1 ... 8 9 [10]